170 tys. zł dotacji z miasta to dla Sparty za mało. - Nie mamy długów, ale to nie jest koniec roku - mówi T. Komorowski. W październiku miasto ogłosi drugi konkurs na działania sportowe
Pieniądze w obiegu
Od tego sezonu Sparta Złotów płaci za korzystanie ze wszystkich miejskich obiektów, mimo że rachunki pokrywa z dotacji przekazanej przez miasto. - Z formalnego punktu widzenia taka procedura musi być zachowana – tłumaczy burmistrz Złotowa Stanisław Wełniak.
W tej chwili Złotowskie Centrum Aktywności Społecznej, które zarządza miejskimi obiektami sportowymi, przygotowuje kalkulację kosztów wynajęcia obiektów przez Spartę. Na jej podstawie miejscy urzędnicy ogłoszą drugi konkurs na organizację zajęć sportowych w Złotowie. [[reklama]]
Tomasz Komorowski, prezes Sparty Złotów: - Po tej deklaracji jesteśmy spokojniejsi. Czekamy na ten konkurs i mamy nadzieję, że go wygramy.
O to prezes może być spokojny. Z założenia część pieniędzy z dotacji ma trafić do Sparty. - To nie będzie tylko konkurs dla Sparty, ale powinno to na tyle Sparty dotyczyć, żeby pokryło koszty wynajęcia przez nich miejskich obiektów – twierdzi St. Wełniak.
Jak podaje prezes Komorowski, sytuacja finansowa klubu jest w miarę stabilna. Dotacja z miasta z pierwszego tegorocznego konkursu wpływa w miesięcznych ratach. Sparta ma też pieniądze od sponsorów, z umów reklamowych i za osiągnięcia sportowe. Ale „wyrównanie” dotacji się przyda. – Sezon siatkówki dopiero się rozpocznie i to będą określone wydatki - mówi prezes.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze