Reklama

Specjalne dla dzieci

23/04/2012 15:58
W Złotowie powstać miałaby klasa specjalna. - Ja jestem za - deklaruje dyrektor ZSS nr 1, Stanisław Kucharski. Subwencja na ucznia niepełnosprawnego jest nawet kilkakrotnie wyższa niż standardowe 4417 złotych

Ale to już było

Klasa specjalna to odział, w którym uczą się – w odróżnieniu od klasy integracyjnej – wyłącznie dzieci niepełnosprawne. Orzeczenie o potrzebie nauczania specjalnego wydają poradnie psychologiczno-pedagogiczne. W Złotowie dzieci w wieku szkolnym (podstawówki i gimnazja), które w roku szkolnym 2010/2011 otrzymały takowe orzeczenia było 28, w tym 18 niepełnosprawnych w stopniu lekkim i 10 z upośledzeniem umiarkowanym i znacznym. Stąd m.in. pomysł inspektora ds. oświaty w Urzędzie Miejskim w Złotowie Jana Kowalskiego na utworzenie w mieście jednej klasy specjalnej. Wybór padł na Zespół Szkół Samorządowych nr 1, w którym kilka lat temu oddział specjalny już działał. – Nie było wówczas woli kuratorium i organu prowadzącego, żeby to kontynuować – twierdzi Stanisław Kucharski. – Były też trendy na tworzenie ośrodków specjalnych.

Teraz jednak dyrektor ZSS nr 1 już cieszy się na pomysł reaktywacji klasy specjalnej. – Chciałbym utworzyć taki oddział, pan Kowalski również – mówi St. Kucharski.

Warunki są

Do utworzenia klasy specjalnej potrzeba kilku rzeczy: chętnych, wykwalifikowanej kadry, pomieszczeń, sprzętu i zgody organu prowadzącego. To ostatnie już jest. – Jest niż demograficzny, a nauczycieli jest za dużo, musimy o tym mówić – ocenia Stanisław Wełniak. – Dzięki utworzeniu klasy specjalnej będzie można utrzymać etaty nauczycieli. Trzeba coś robić, a to zrobić idzie. Dlatego Jan Kowalski i Stanisław Kucharski mają przygotować się do utworzenia takiego oddziału – twierdzi burmistrz Złotowa.

Z pomieszczeniami nie ma problemu, podobnie jak nie powinno ich być z kadrą. – Jest w szkole wciąż część osób, które uczyły dzieci w klasie specjalnej, a które wysłałem na studia z oligofrenopedagogiki – zapewnia dyrektor Kucharski. Najważniejszym zadaniem stojącym przed organizatorami wspomnianej klasy będzie z pewnością zebranie odpowiedniej ilości chętnych do nauki w niej. Obecnie do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jastrowiu dojeżdża czworo dzieci uczących się w szkole podstawowej i pięć w gimnazjum. Aby utworzyć oddział dla uczniów upośledzonych w stopniu lekkim, należy zebrać od 10 do 16 osób, w przypadku stopnia umiarkowanego - od 6 do 8 uczniów. Z danych PPPP w Złotowie wynika, że uczniów z orzeczeniami o nauczaniu specjalnym w zakresie podstawówek i gimnazjum jest ponad 20. – Rozmawiamy z rodzicami, których dzieci wykazują deficyty, a opiekunowie nie badają ich pod kątem orzeczeń o potrzebie nauczania specjalnego – zdradza dyrektor ZSS nr 1.

Opór rodziców

Zdarza się bowiem tak, że rodzice obawiają się „łatki” dziecka niepełnosprawnego. – Często trafiają do specjalisty wówczas wręcz „z przymusu” szkoły czy przedszkola. W takich sytuacjach sama pomoc dzieciom nie jest tak trudna jak przekonanie rodziców o konieczności pomocy ich dziecku, zmian, jakie powinny nastąpić w nich jako rodzicach po to, by wspomóc proces terapii dziecka. Rodzice zapominają, że tak naprawdę to dzieci są odbiciem nas samych, są buforem naszych emocji i w efekcie reagują niekiedy za nas – uważa psycholog Katarzyna Boryczka. Ważne jest przekonanie, że nauczanie specjalne da dziecku większą szansę na zdobycie pewnego zakresu wiedzy i umiejętności niż w bardzo zróżnicowanej klasie ogólnej. – Gdy nauczyciele mają w klasie dziecko z deficytami, a rodzice nie posyłają go do ośrodka w Jastrowiu, to na lekcjach jest kłopot - na podstawie praktyki i rozmów z innymi dyrektorami stwierdza Stanisław Kucharski.

Subwencja do potęgi

Utworzenie i prowadzenie klasy specjalnej jest droższe od utrzymania klasy ogólnej i to znacznie, co potwierdza dyrektor Kucharski. – Bardzo często w przypadku oddziałów specjalnych funkcjonują klasy łączone, są to też zajęcia rewalidacyjne, jest więcej godzin. Poza tym nauczyciele mają wypłacany tzw. dodatek trudnościowy – wyjaśnia St. Kucharski. Z drugiej strony jednak subwencja oświatowa na ucznia upośledzonego w stopniu lekkim jest nawet trzykrotnie wyższa niż w przypadku ucznia sprawnego fizycznie i psychicznie. – Te przeliczniki są wielokrotnie wyższe, a my teraz tych uczniów wozimy do Jastrowia – mówi Stanisław Wełniak. Utworzenie klasy specjalnej w Złotowie jest jeszcze w powijakach, niemniej tak szkoła jak i urzędnicy są zdeterminowani, by taki oddział powstał. – Gdybyśmy utworzyli taką klasę, to myślę, że znaleźliby się chętni, którzy by do niej uczęszczali – liczy dyrektor ZSS nr 1.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości