W Złotowie powstać miałaby klasa specjalna. - Ja jestem za - deklaruje dyrektor ZSS nr 1, Stanisław Kucharski. Subwencja na ucznia niepełnosprawnego jest nawet kilkakrotnie wyższa niż standardowe 4417 złotych
Ale to już było
Klasa specjalna to odział, w którym uczą się – w odróżnieniu od klasy integracyjnej – wyłącznie dzieci niepełnosprawne. Orzeczenie o potrzebie nauczania specjalnego wydają poradnie psychologiczno-pedagogiczne. W Złotowie dzieci w wieku szkolnym (podstawówki i gimnazja), które w roku szkolnym 2010/2011 otrzymały takowe orzeczenia było 28, w tym 18 niepełnosprawnych w stopniu lekkim i 10 z upośledzeniem umiarkowanym i znacznym. Stąd m.in. pomysł inspektora ds. oświaty w Urzędzie Miejskim w Złotowie Jana Kowalskiego na utworzenie w mieście jednej klasy specjalnej. Wybór padł na Zespół Szkół Samorządowych nr 1, w którym kilka lat temu oddział specjalny już działał. – Nie było wówczas woli kuratorium i organu prowadzącego, żeby to kontynuować – twierdzi Stanisław Kucharski. – Były też trendy na tworzenie ośrodków specjalnych.
Teraz jednak dyrektor ZSS nr 1 już cieszy się na pomysł reaktywacji klasy specjalnej. – Chciałbym utworzyć taki oddział, pan Kowalski również – mówi St. Kucharski.
Warunki są
Do utworzenia klasy specjalnej potrzeba kilku rzeczy: chętnych, wykwalifikowanej kadry, pomieszczeń, sprzętu i zgody organu prowadzącego. To ostatnie już jest. – Jest niż demograficzny, a nauczycieli jest za dużo, musimy o tym mówić – ocenia Stanisław Wełniak. – Dzięki utworzeniu klasy specjalnej będzie można utrzymać etaty nauczycieli. Trzeba coś robić, a to zrobić idzie. Dlatego Jan Kowalski i Stanisław Kucharski mają przygotować się do utworzenia takiego oddziału – twierdzi burmistrz Złotowa.
Z pomieszczeniami nie ma problemu, podobnie jak nie powinno ich być z kadrą. – Jest w szkole wciąż część osób, które uczyły dzieci w klasie specjalnej, a które wysłałem na studia z oligofrenopedagogiki – zapewnia dyrektor Kucharski. Najważniejszym zadaniem stojącym przed organizatorami wspomnianej klasy będzie z pewnością zebranie odpowiedniej ilości chętnych do nauki w niej. Obecnie do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jastrowiu dojeżdża czworo dzieci uczących się w szkole podstawowej i pięć w gimnazjum. Aby utworzyć oddział dla uczniów upośledzonych w stopniu lekkim, należy zebrać od 10 do 16 osób, w przypadku stopnia umiarkowanego - od 6 do 8 uczniów. Z danych PPPP w Złotowie wynika, że uczniów z orzeczeniami o nauczaniu specjalnym w zakresie podstawówek i gimnazjum jest ponad 20. – Rozmawiamy z rodzicami, których dzieci wykazują deficyty, a opiekunowie nie badają ich pod kątem orzeczeń o potrzebie nauczania specjalnego – zdradza dyrektor ZSS nr 1.
Opór rodziców
Zdarza się bowiem tak, że rodzice obawiają się „łatki” dziecka niepełnosprawnego. – Często trafiają do specjalisty wówczas wręcz „z przymusu” szkoły czy przedszkola. W takich sytuacjach sama pomoc dzieciom nie jest tak trudna jak przekonanie rodziców o konieczności pomocy ich dziecku, zmian, jakie powinny nastąpić w nich jako rodzicach po to, by wspomóc proces terapii dziecka. Rodzice zapominają, że tak naprawdę to dzieci są odbiciem nas samych, są buforem naszych emocji i w efekcie reagują niekiedy za nas – uważa psycholog Katarzyna Boryczka. Ważne jest przekonanie, że nauczanie specjalne da dziecku większą szansę na zdobycie pewnego zakresu wiedzy i umiejętności niż w bardzo zróżnicowanej klasie ogólnej. – Gdy nauczyciele mają w klasie dziecko z deficytami, a rodzice nie posyłają go do ośrodka w Jastrowiu, to na lekcjach jest kłopot - na podstawie praktyki i rozmów z innymi dyrektorami stwierdza Stanisław Kucharski.
Subwencja do potęgi
Utworzenie i prowadzenie klasy specjalnej jest droższe od utrzymania klasy ogólnej i to znacznie, co potwierdza dyrektor Kucharski. – Bardzo często w przypadku oddziałów specjalnych funkcjonują klasy łączone, są to też zajęcia rewalidacyjne, jest więcej godzin. Poza tym nauczyciele mają wypłacany tzw. dodatek trudnościowy – wyjaśnia St. Kucharski. Z drugiej strony jednak subwencja oświatowa na ucznia upośledzonego w stopniu lekkim jest nawet trzykrotnie wyższa niż w przypadku ucznia sprawnego fizycznie i psychicznie. – Te przeliczniki są wielokrotnie wyższe, a my teraz tych uczniów wozimy do Jastrowia – mówi Stanisław Wełniak. Utworzenie klasy specjalnej w Złotowie jest jeszcze w powijakach, niemniej tak szkoła jak i urzędnicy są zdeterminowani, by taki oddział powstał. – Gdybyśmy utworzyli taką klasę, to myślę, że znaleźliby się chętni, którzy by do niej uczęszczali – liczy dyrektor ZSS nr 1.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze