Ona po raz pierwszy usiadła za kontuarem w wieku 12 lat, on - gdy miał lat 14. Ona gra w Sanktuarium w Górce Klasztornej, on w kościele w Dźwiersznie Wielkim. Aldona i Błażej Piskuła opowiadają o pracy organisty
Taka tradycja
- Swoje pierwsze kroki w grze na instrumencie stawiałam w trzeciej klasie podstawowej na dodatkowych zajęciach u ówczesnego nauczyciela muzyki z mojej szkoły w Panigrodzu. Bardzo chciałam się nauczyć grać na keyboardzie. Ciągnęło mnie właśnie do instrumentów klawiszowych, ale o grze w kościele wtedy raczej nie myślałam. To przyszło trochę później – wspomina Aldona Piskuła.
Dokładnie w rok po pierwszych naukach na elektronicznym instrumencie ćwiczyła już na organach piszczałkowych w swojej parafii. Pierwszą mszę zagrała w wieku 12 lat. Gra natomiast od lat 13.
- Pamiętam, że te początki nie były zbyt obiecujące. Moja muzyka była daleka od ideału, o czym świadczyły miny słuchających (śmiech) – mówi Aldona.
[[reklama]]
Błażej uczy się jeszcze w gimnazjum w Łobżenicy. Kocha muzykę, jednak stanowczo stwierdza, że nie wiąże z nią swojej przyszłości. Fot. Michał Betlejewski
Skąd wzięła się inspiracja? W dużym stopniu przyczyniła się do tego jej starsza o 11 lat siostra Magdalena, również bardzo uzdolniona muzycznie i rodzice otwarci na to, by córki rozwijały swoje talenty. Wzięło się to też z miejscowej tradycji.
- W Panigrodzu jest tak, że jeśli ktoś przejawia umiejętności gry na klawiszach, ma wręcz obowiązek spróbować zagrać na kościelnych organach. Tak zaczynała Magda, tak zaczynałam też ja i trwa to do dziś. Organiści, a właściwie organistki, bo w moich rodzinnych stronach w tym względzie dominują kobiety, za pulpitem zmieniają się bardzo często. Zmiany te następują też zwykle podczas ważniejszych świąt kościelnych - mówi Aldona.
Dodaje również, że... To tylko fragment artykułu Szymona Chwaliszewskiego z AL 13/2014, s. 30
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze