W sobotnie przedpołudnie, 5 października 2019 r., nad jeziorem Zaleskim, wędkarze z Koła Miejskiego PZW w Złotowie oraz koledzy z zaprzyjaźnionych kół rywalizowali w zawodach spinningowych o mistrzostwo koła i o Puchar CWK "Zacisze"
Ponad dwadzieścia łódeczek, łódek oraz łodzi wypłynęło ze stanicy przy "Zaciszu", aby podczas sześciogodzinnego wędkowania spróbować złowić wymiarowego okonia, sandacza lub szczupaka. Jak się okazało po zakończeniu wędkowania "szczęście" dopisało nielicznym. Pośród wędkarzy z Koła Miejskiego PZW w Złotowie najlepszy wynik i tytuł Mistrza koła osiągał Leszek Matuszewski, z 1600 pkt., na miejscu drugim Grzegorz Małaczek, z 1340 pkt., a trzeci Krzysztof Literski - 1300 pkt. Wśród zaproszonych gości zwyciężył Grzegorz Karbowiak - 700 pkt., drugi był Przemysław Kowalski - 380 pkt., a trzeci Norbert Ginda – 320 pkt.. Największą rybą sobotnich zawodów był szczupak o długości 65 cm, złowiony przez Krzysztofa Literskiego. Najlepsi wędkarze otrzymali puchary ufundowane przez CWK "Zacisze" oraz akcesoria i sprzęt wędkarski. Fundatorami nagród byli także: Koło Miejskie PZW w Złotowie, sklep wędkarski „Wobler” w Złotowie, Grzegorz Belka oraz Monster Team „Sum” Złotów. Serdeczne podziękowania dla CWK "Zacisze" za przygotowanie ciepłego posiłku dla zgłodniałych wędkarzy. Do zobaczenia w przyszłym roku, na zawodach podlodowych, o ile mroźna pogoda pozwoli na ich przeprowadzenie.
Koło Miejskie PZW Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Hahaha śmiech, szczęście dopisalo nielicznym hahaha bo tam juz nie ma ryb. Pan grzegorz juz wszystkie duże szczupaki i sandacze zjadł.
Zdjęcie 34 jest dobre :) nie ma to jak piwko przed łowieniem :)
Totalna masakra tyłu wędkarzy sprzęt za tysiące złotych a ryb jak nima tak nima TRZEBA ZROBIĆ ZAWODY W ZARYBIANIU a nie w łapaniu
Totalna masakra tyłu wędkarzy sprzęt za tysiące złotych a ryb jak nima tak nima TRZEBA ZROBIĆ ZAWODY W ZARYBIANIU a nie w łapaniu
Kupa smiechu. Zlotowskie PZW wygląda jak caly zwiazek. MAFIA . Pieniadze ze skladek idą do portfeli prezesow zamiast wracać do wody.
"Pieniadze ze skladek idą do portfeli prezesow zamiast wracać do wody".. Widać, że objawił się kolejny "śledczy". Gościu, skąd taka wiedza, że pieniądze ze składek idą do portfeli prezesów? Gdybyś był wędkarzem płacącym składki, to byś wiedział, że składki są przekazywane do Okręgu Nadnoteckiego PZW w Pile. Prezesi kół nie mają z tego tytułu żadnych pieniędzy ze składaek wpłacanych przez wędkarzy. Tyle w temacie.
TERAZ są pieniądze nie ma ryb,kiedyś nie było kasy BYŁY RYBY . były bo byli uczciwi ludzie Teraz wszędzie jedna SITWA
To prawda opłata sezonowa to nie tylko przesada to złodziejstwo. Przecież młody wędkarz czy normalny wędkarz który łowi dla przyjemności bo traktuje to jako hobby a nie zawód w ciągu sezonu nie nałapie ryb prawie za 300zł. Większości byłych wędkarzy na taki wydatek nie stać dlatego z rozrzewnieniem wspominają czasy kiedy było inaczej, normalnie i ryba była w naszych jeziorach. Obecni większość składek idzie na utrzymanie przesadzonej liczby zarządów które nic nie robią tylko kasują. Wędkarstwo to niszowe hobby które zanika choćby z powodu niszczenia naturalnego środowiska wodnego. Nie ma sensu już mścić się na sprzęcie motorowodnym bo betonowanie brzegów jeziora w odległości 5 m od tafli wody i budowa domów w odległości 50 m jest jeszcze gorsze i sprawia że łowienie w takich miejscach staje się utrapieniem i nie ma nic wspólnego z naturalnym środowiskiem tych miejsc. Swego czasu wykorzystano głupotę młodych ludzi i wmówiono im że najlepsze łowienie ryb jak dla wędkarza to na stawach gdzie za dodatkową opłatą złapie taaaką rybę. Otóż to totalne pomylenie i poplątanie z tym co kiedyś stanowiło pojęcie ,,Wędkarstwo". Nic dziwnego że w w naszych jeziorach nie ma ryb skoro miasto od lat niszczy nasze naturalne środowisko a potem krzyczy SMOG. Nasze jeziora to już zamknięte akweny w których woda jest taka że w sezonie letnim plażowicze mogą zapomnieć o kąpieli. Jak w takiej wodzie mają żyć ryby, jak przy tak wąskich brzegach zabudowanych budynkami ma utrzymać się ptactwo z zwierzyną nie tylko wodną. Przecież teraz nad brzegami spotykamy tylko myszy i szczury, czy ci PZW co się bawią na imprezach organizowanych przez miasto nad brzegami jezior tego nie widzą. Zawody zawsze można zorganizować nawet nawet na pustyni ale nie zawsze jest to sensowne.
Dlaczego jak się jedzie na komercyjne lowisko to się lowi ryby. Jest inny gospodarz więcej pieniędzy jest przeznaczona zarybianie. ryba poprostu tam jest. Sledczy żaden nie jest potrzebny żeby stwierdzić waszą nieudolna gospodarke
A co najlepsze z tego wszystkiego to TO ŻE DOŚĆ ŻE NIE MA RYB to straszą strażą wodną WĘDKARSTWO TO JUŻ NIE HOBBY strach iść na ryby PIENIĄDZE BIORĄ nic nie robią
Jeziora powinny być państwowe. Powinny wrócić do kraju, nikt prywatnie ich nie tworzył. One powinny być dla ludzi tak jak i u nas bywało. Plaża wielką zapełniona masami plażowiczów z całej Polski ( kolonie, obozy, turyści w domkach kempingowych ). Złotów liczył 10÷15 tys mieszkańców i wszystko działało. Była rekreacja, wypoczynek, sport, czysta woda i pogoda. Obecnie jeziora to kula u nogi władz miejskich dlatego ciągle nakazy, zakazy i niszczenie zasobów naturalnych. Złotowski Zdrój, koń by się uśmiał jakby zobaczył Zdrój przy smażalni ryb czy gastronomi do których prowadzą betonowo asfaltowe drogi. PZW dzisiaj dla wielu wędkarzy znaczy Płacę Zarzadowi Wynagrodzenia dlatego ryby kupują w sklepie rybnym.
Hahaha śmiech, szczęście dopisalo nielicznym hahaha bo tam juz nie ma ryb. Pan grzegorz juz wszystkie duże szczupaki i sandacze zjadł.
Zdjęcie 34 jest dobre :) nie ma to jak piwko przed łowieniem :)
Totalna masakra tyłu wędkarzy sprzęt za tysiące złotych a ryb jak nima tak nima TRZEBA ZROBIĆ ZAWODY W ZARYBIANIU a nie w łapaniu