Wejście do siedziby Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” w Złotowie jest kręte, ciasne i ciemne. Nie ma na czym usiąść.
Gdy po rentach i emeryturach pojawia się tu sporo osób, które płacą rachunki w kasie, robi się korek. Ciężko dojść do administracji, działu czynszowego i odczytu wody
– mówi prezes Wojciech Buczek. Do tego wychodząc z budynku można wpaść wprost pod koła samochodu.
Jest na tyle niebezpiecznie i niekomfortowo, że spółdzielnia wyda nawet 100 tys. zł, by to zmienić.
Pieniądze na ten cel nie spowodują dodatkowego obciążenia spółdzielców
Reklama
– zauważa prezes.
Rozwiązaniem problemu będzie budowa nowego wejścia do budynku administracyjnego. Od strony ulicy Norwida, przy wejściu do byłej siedziby prokuratury.
Wybijemy okno na wysokości pierwszego piętra i wstawimy tam drzwi, które będą wejściem do poczekalni, kasy i stanowiska pracownika pierwszego kontaktu. W jednym miejscu nasi mieszkańcy będą mogli załatwić podstawowe sprawy
– zapewnia prezes. Zgłoszenie usterki, wydrukowanie książeczki czy kartek na wodę – tym wszystkim zajmie się osoba pierwszego kontaktu.
Z poczekalni będzie można przejść do administracji spółdzielni, a także działu rozliczeń i członkowskiego.
Nie trzeba będzie już biegać po pokoikach na II piętro jak obecnie
– twierdzi W. Buczek.
Prezes dodaje, że przy nowym wejściu nie będzie podjazdu dla osób niepełnosprawnych. Przykład znajdującego się obok banku pokazuje, że winda także nie jest potrzebna.
Jeżeli ktoś nie poradzi sobie ze schodami, to najprawdopodobniej zainstalujemy przycisk, którym będzie mógł wywołać pracownika, który mu pomoże
Reklama
– mówi W. Buczek.
Przebudowa budynku SM „Piast” odbędzie się w dwóch etapach. Pierwszy odbyć ma się latem, drugi jesienią.
Po wielu latach SM „Piast” rezygnuje z fizycznej ochrony swojej siedziby. Do maja w godzinach od 15:00 do 7:00 bezpieczeństwo zapewniał im ochroniarz. Kosztowało to około 65 tys. zł rocznie.
Od teraz to samo zadanie pełnić będą kamery monitoringu oraz system alarmowy. Ich montaż kosztować będzie jednorazowo blisko 11 tys. zł, a roczna obsługa niespełna 1500 złotych.
Spółdzielnia mieści się w centrum miasta, jest doświetlona i widzą ją mieszkańcy. Maszyny są ubezpieczone od kradzieży i nigdy nie było tu żadnych działań niepożądanych. W związku z tym ochrona elektroniczna jest dobrym wyjściem
Reklama
– twierdzi prezes Buczek.
Ważna informacja dla spółdzielców: po zmianie systemu nadal funkcjonować będzie numer alarmowy. Dzwoniąc na niego można zgłaszać m.in. awarie i usterki.
Numer jest przekierowany do firmy, która zajmuje się ochroną. Ona będzie dzwoniła do służb lub informowała naszych pracowników, gdzie dana usterka występuje
– mówi W. Buczek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mieszkańców spółdzielni interesuje jak działania przełożą się na zmniejszenie wysokich czynszów. Na tą chwilę mamy wysokie czynsze przez co mieszkania spółdzielcze tracą na wartości. Każdy kto szuka mieszkania omija mieszkania spółdzielni na rzecz bezczynszowych o wyższym standardzie. Niestety między innymi cała rzesza pracowników spółdzielni, diety rady itp powodują, że płacimy tyle ile płacimy. Tak więc jeśli działania spółdzielni przełożą się w sposób wymierny na wysokość czynszu będzie czas na taki artykuł, póki co nie wiem po co ten tekst powstał. Mnie nie interesuje co sobie tam zamontują i kogo wywalą skoro nie ma efektów.
Łatwo się wydaje kasę spółdzielców. Osobę pierwszego kontaktu można by posadzić w byłej już dyżurce ochrony, bo to co chce zrobić prezes na pewno nie ułatwi wejścia do budynku ludziom starszym a młodzi dzisiaj załatwiają wszystko telefonem, e-mailem, płatności przez internetowy bank.
Zły i niepotrzebny pomysł. Do tej pory wszystko działa ok więc po co wydawać pieniądze...
Osobiście uważam, że to źle jest organizowane. Większość petentów, którzy załatwiają swoje sprawy w siedzibie spółdzielni to ludzie starsi, którzy przyjdą zapłacić rachunki lub poskarżyć się na problemy z drzwiami lub sąsiadami, a oni mają problemy, żeby wejść po schodach. Większość młodych zapłaci przez internet czynsz i do siedziby nie ma po co przychodzić. Nowa sala przyjęć na piętrze? Absurd. Żadnej windy nie zrobią, a starsi mają znów po schodach wchodzić. Jest przecież z tyłu budynek parterowy. Nie pojmuję.
Zły pomysł. Zaraz zaczną się podwyżki czynszów, bo przecież monitoring, komfort lokalu kosztuje. Nie za nasze pieniądze.
Mieszkańców spółdzielni interesuje jak działania przełożą się na zmniejszenie wysokich czynszów. Na tą chwilę mamy wysokie czynsze przez co mieszkania spółdzielcze tracą na wartości. Każdy kto szuka mieszkania omija mieszkania spółdzielni na rzecz bezczynszowych o wyższym standardzie. Niestety między innymi cała rzesza pracowników spółdzielni, diety rady itp powodują, że płacimy tyle ile płacimy. Tak więc jeśli działania spółdzielni przełożą się w sposób wymierny na wysokość czynszu będzie czas na taki artykuł, póki co nie wiem po co ten tekst powstał. Mnie nie interesuje co sobie tam zamontują i kogo wywalą skoro nie ma efektów.
Łatwo się wydaje kasę spółdzielców. Osobę pierwszego kontaktu można by posadzić w byłej już dyżurce ochrony, bo to co chce zrobić prezes na pewno nie ułatwi wejścia do budynku ludziom starszym a młodzi dzisiaj załatwiają wszystko telefonem, e-mailem, płatności przez internetowy bank.
Zły i niepotrzebny pomysł. Do tej pory wszystko działa ok więc po co wydawać pieniądze...