Poprosił o interwencję obecnego na sesji starostę. Kilka dni po wspólnej wizji lokalnej prace zostały wykonane
Sytuacja miała miejsce podczas ostatniej sesji Rady Gminy Tarnówka. Głos zabrał mieszkaniec Tarnówki, wieloletni działacz w miejscowej Tarnovii. Nawiązał do inwestycji drogowych, jakie realizowane są w Tarnówce w ostatnich miesiącach. Uznał, że wielkim błędem będzie niewyczyszczenie rowu przy wyjeździe z Tarnówki w stronę Ptuszy (wzdłuż drogi powiatowej), gdzie na długości kilkudziesięciu metrów należało wyczyścić rów i przepusty. Grzybek przypomniał, że w miejscu tym wielokrotnie w poprzednich latach stojąca w rowie woda deszczowa zalewała nawierzchnię drogi. Teraz, gdy jest nowa nawierzchnia, aż szkoda czekać, jak będzie podmywana deszczówką, narażona na rozsadzanie przy minusowej temperaturze, gdy nadejdzie zima.
– To popsuje całą inwestycję – przestrzegał. Eugeniusz Grzybek podkreślił, że i on, i wójt zabiegali o wykonanie tych prac w Powiatowym Zarządzie Dróg, ale nie zostało to zrealizowane. W przypływie emocji Grzybek stwierdził nawet, że zostali olani przed dyrektora PZD. Stąd skorzystał z obecności starosty na sesji i przedstawił sytuację. Zaproponował, aby jeszcze w trakcie posiedzenia pojechać i wspólnie zobaczyć miejsce.

– Jeśli rozmawia się raz, drugi… – E. Grzybek przyznaje, że cierpliwość ma swoje granice. Dlatego zabrał głos na sesji
Obrady trwały, kilka osób wybrało się na szybką wizję lokalną. W jej efekcie kilka dni później rów wyczyszczono, a przepusty udrożniono. W praktyce zrobiła to firma właśnie Grzybków, której, aby nie czekać z realizacją, zlecono wykonanie prac. Usługa kosztowała zaledwie ponad 900 zł.
– Starosta podjął decyzję, że trzeba to natychmiast zrobić – mieszkaniec Tarnówki przyznaje, że od razu wskazano na lokalną firmę, która wykona to w jak najszybszym czasie. E. Grzybek przyznaje, że minione lato było suche, stąd w ostatnim czasie problem ze stojącą na drodze wodą nie występował. W poprzednich latach taka sytuacja miała jednak powtarzać się wielokrotnie. E. Grzybek początkowo sądził, że prace te wykona firma, która robiła nową nawierzchnię drogi. Tak się jednak nie stało.
– Nie dość, że nie wyczyszczono tego, to jeszcze zasypano ten rów, zrobili tam sobie przejazd – podkreśla. Stąd, jak wyjaśnił w naszej rozmowie, zabiegi, aby prace te wykonał PZD. Grzybek podkreśla, że jedyne co zrobiono wcześniej to wyczyszczenie przepustu przy odchodzącej w tym miejscu od powiatówki drogi w kierunku pieczarkarni.
– Dalej nie skończyli – zaznaczył. Stąd zabranie głosu na sesji.
– Jeśli rozmawia się raz, drugi… – przyznaje, że cierpliwość ma swoje granice.
W odpowiedzi dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg informuje, że w tym roku w gminie Tarnówka zaplanowanych i zrealizowanych zadań było bardzo wiele.
– Jeżeli ktoś chce nam pomóc i przyspieszyć pewne prace, to należy tylko podziękować – podsumowuje sytuację Mirosław Jaskólski.
O komentarz poprosiliśmy także wójta, który stwierdził…
– Powinno to być zrobione, my wielokrotnie zwracaliśmy na ten problem uwagę. Bo nawet jak nie była jeszcze ta inwestycja drogowa wykonana, na tym zakręcie zbierała się woda – Jacek Mościcki przyznaje, że szczególnie jesienią był w tym miejscu bardzo duży problem.
– Kiedy jest nowy asfalt, celowym było, żeby interweniować i stąd zgłaszaliśmy takie uwagi do Powiatowego Zarządu Dróg – argumentuje.
Wójt nie chce więcej rozwodzić się nad sprawą, podkreśla, że najważniejsze, iż konserwacja rowu została przeprowadzona.
– Woda na pewno teraz swobodnie odpłynie – stwierdza.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Koleś miał firme ale nie wyczyscil tego na swój koszt mimo że mu bardzo zależało. To kosztowało tylko 900 zł. Dla kogoś kto ma firmę to jest nic natomiast dla janusza to jest wiele.
PZD właśnie tak działa. Najpierw idziemy w zaparte, a jak Starosta się zainteresuje to robimy natychmiast.
"– Jeśli rozmawia się raz, drugi… – przyznaje, że cierpliwość ma swoje granice." - racja; żeby załatwić coś w PZD trzeba pójść do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
Koleś miał firme ale nie wyczyscil tego na swój koszt mimo że mu bardzo zależało. To kosztowało tylko 900 zł. Dla kogoś kto ma firmę to jest nic natomiast dla janusza to jest wiele.
PZD właśnie tak działa. Najpierw idziemy w zaparte, a jak Starosta się zainteresuje to robimy natychmiast.
"– Jeśli rozmawia się raz, drugi… – przyznaje, że cierpliwość ma swoje granice." - racja; żeby załatwić coś w PZD trzeba pójść do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.