W pozwie jako uczestnika postępowania wskazano Arkadiusza Leszka Michalskiego, pełnomocnika Inicjatora Referendum Lokalnego w sprawie odwołania burmistrza przed upływem kadencji. Stefan Kitela wniósł, by zaprzestał on publikowania ulotek, zawierających jego zdaniem nieprawdziwą treść. Chodzi o dane w sprawie bezrobocia, o zarzucanie burmistrzowi niekomeptencji, marnotrawienie wody, wyliczenia, jakoby dotychczaswe utrzymanie burmistrza kosztowało mieszkańców gminy około milion złotych. W pozwie burmistrz domagał się opublikowania sprostowania, także w formie ulotek. Widoczne sprostowanie miało się pojawić również na pierwszych stronach lokalnych tygodników. Oprócz sprostowania burmistrz zażądał przeprosin oraz wpłaty 5000 zł na rzecz Caritas Parafii św. Anny w Krajence.
Rozprawa w tej sprawie odbyła się w poniedziałek 9 maja. We wtorek 10 maja, nastapiło ogłoszenie wyroku.
Sąd postanawia zakazać uczestnikowi postępowania Arkadiuszowi Leszkowi Michalskiemu:
Po pierwsze, publikowania ulotki wydanej w związku z referendum, w sprawie odwołania burmistrza Gminy i Miasta Krajenka zatytuowanej „Referendum Krajenka 22 maja 2016”.
Po drugie, nakazać uczestnikowi Arkadiuszowi Leszkowi Michalskiemu wysłanie do wnioskodawcy Stefana Kiteli w ciągu 48 godzin od uprawomocnienia się niniejszego wyroku pisemnych przeprosin następującej treści:
„Ja, Arkadiusz Leszek Michalski przepraszam pana Stefana Kitelę, burmistrza Gminy i Miasta Krajenka za to, że w kampanii przed referendum odwołania ze stanowiska burmistrza rozpowszechniałem nieprawdziwe informacje... ”.
Po trzecie, nakazać uczestnikowi wpłacenie 3000 zł na rzecz Caritas Parafii św. Anny w Krajence.
Po czwarte, w pozostałym zakresie wniosek oddalić.
Po piąte:
Koszty postępowania nałożyć na wnioskodawcę i uczestnika w zakresie przez nich poniesionym
– treść orzeczenia prezentował Sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu Marcin Garcia Fernandez.
Ulotka zawiera nieprawdziwe informacje, godzące w dobre imię wnioskodawcy, co przemawiało za takim rozstrzygnięciem zarówno ze względów prewencyjnych – chodzi o zapobieganie takim sytuacjom w przyszłości, jak i społecznych, czyli wspomożenie instytucji charytatywnych
Reklama
– dodał w orzeczeniu sędzia.
Wyrok jest niedemokratyczny, gdyż podważa szerokie pojęcie interpretacji i wolność słowa
– orzeczenie skomentował Arkadiusz Michalski, który zapowiada odwołanie.
Odnieśliśmy się tylko do wąskiego wycinka informacji zawartych w ulotce referendalnej. Za pozostałe, w mojej ocenie, także nieprawdziwe będę żądał zadośćuczynienia, już nie w trybie wyborczym, ale w normalnym postępowaniu sądowym. Wszyscy powinniśmy być uczuleni w życiu publicznym na pomówienia i plotkę. Dzisiaj dotyka to mojej osoby, a jutro może dotknąć to każdego z Was
Reklama
– komentował burmistrz Stefan Kitela.
13 maja 2016 roku Sąd Apelacyjny w Poznaniu rozpoznał odwołanie Arkadiusza Leszka Michalskiego, Imicjatora Referendum Lokalnego w Krajece na postanowienie Sądu Okręgowego w Poznaniu z siedzibą w Pile. Sąd uznał, że nie jest słuszna konieczność zastosowania przeprosin i zasądzenie kary w postaci konieczności wpłaty odpowiedniej kwoty na cel społeczny.
Sąd uznał, że:
"... w okolicznościach niniejszej sprawy, nie sposób było doszukać się naruszenia dóbr osobistych wnioskodawcy (Burmistrza Gminy i Miasta Krajenka p. Stefana Kiteli) w rozpowszechnionych twierdzeniach o kosztach utrzymania burmistrza oraz o marnotrawieniu części pozyskiwanej wody, i to niezależnie od prawdziwości tych informacji...".
"ujawnienie nadmiernego nawet uposażenia burmistrza nie jest równoznaczne z pomówieniem go o naganne postępowanie i nie może skutkować naruszeniem jego dóbr osobistych..."
"stwierdzenie o marnotrawieniu wody mieści się w dopuszczalnych ramach debaty w sprawach gminy...".
"... w okolicznościach sprawy nie było także podstaw do nakazania uczestnikowi (Arkadiuszowi Leszkowi Michalskiemu) wpłacania kwoty 3000 zł, na rzecz organizacji charytatywnej...".
"... ze względu na częściowe uwzględnienie wniosku i zarzutów zawartych w zażaleniu Sąd Apelacyjny postanowił znieść wzajemne koszty postępowania zażaleniowego...".
Utrzymał jednak zakaz publikowania ulotki, która była przedmiotem sporu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Poprzedni Włodarz ma swoich zwolenników i przypuszczam, że jeszcze za 20 lat napiszą, że to co dzieje się w gminie i mieście to jego zasługi. Nie bądźmy śmieszni!
To trzeba mocniejsze okulary zakupić!
Moja również :) Prawdopodobnie pozostanie na stanowisku, ale trzeba pokazać, że nie wszyscy dają się mu zmanipulować :)
Widać problem z czytaniem ze zrozumieniem mają nie tylko dzieci...
Masz rację.
Brawo Stefan! Klasa, styl, elegancja i fason do końca. Do samej ciszy wyborczej! Niech tak zostanie. Jesteśmy z Tobą!
Po co mieszacie Boga do referendum hehh. Dobrze że moherowe berety nie za bardzo posługują się komputerami bo na referendum były by kolejki jak za komuny.
mógł poczekać do odwołania bo teraz się ośmieszył
strach się bać
jakoś tego nie widać
żyję w tym mieście 60 lat ten człowiek opisał prawdę , on nikogo tam nie rozlicza pokazuje tylko mentalność co po niektórych osób
A co miał innego napisać jak zwyciężył! Przecież sąd wydał zakaz publikacji ulotki wyprodukowanej przez Inicjatora.
do maj 36 - już raz jeden poliglota nazwał mieszkańców pewnej ulicy żenadą! I teraz znowu!
Oczywiście, że zrozumiałam przecież jestem katolikiem bezpartyjnym.
Oj tu się mylisz prawo do rozliczania wszystkich za wszystko ma tylko bezpartyjny pan o którym wspomina Bareja w soim poście powyżej!
z tego co tu napisałeś widać że jesteś bufonem - myślisz że tylko ty masz rację tylko ty masz prawo ,reszta to nic ?
poniżasz to się ty tak samo jak i burmistrz - żenada
czy Pani coś z tego artykułu zrozumiała ?
Wy wszyscy jesteście bezpartyjni... "Bezpartyjny radny". Kłamstwo powtarzane 1000 razy...? Świecicie gębami na plakatach wyborczych PiS, ale jesteście oczywiście bezpartyjni. Czytam te wypociny pana obojga nazwisk to naprawdę tracę wiarę w normalność, której Polsce i Polakom życzę.
A ja znam pewnego bezpartyjnego KATOLIKA, który straszył kobiety siekierą a jego znajomi pewnie do tej pory spłacają jego długi! To nie jest pisowska propaganda! Czy tak powinien zachowywać się prawdziwy katolik?
poczytajcie artykuł poniżej jest logicznie napisany Głosowanie w wyborach to dla katolika obowiązek. Mówił o tym na przykład ks. abp Stanisław Gądecki. W jednym z wywiadów stwierdził między innymi, że absencja przy urnie wyborczej stanowi grzech zaniechania! Interesujące, że niektórzy mieszkańcy Krajenki ignorują rady wysokiego hierarchy Kościoła katolickiego. Wolą bowiem powtarzać niczym mantrę "referendum-dziękuję, nie idę". Tymczasem w naszym regionie powstał Komitet Obrony Demokracji. Odbyła się nawet niewielka manifestacja w Pile. Uczestniczył w niej m.in. Piotr Głowski. Oczywiście pojawienie się Prezydenta Piły (zarazem czołowego polityka Platformy Obywatelskiej) było zapewne przypadkowe i spontaniczne. Komitet Obrony Demokracji jest bowiem inicjatywą oddolną i pozbawioną zabarwienia politycznego. Jakiekolwiek insynuacje, że działa w interesie Platformy Obywatelskiej lub Nowoczesnej to ohydna pisowska propaganda! W tym samym czasie w Krajence trwają przygotowania do bojkotu referendum. Liderem tego oddolnego ruchu jest Burmistrz Stefan Kitela. Mniej zorientowanych zachęcam do wpisania w google trzech magicznych słów: Głowski, Kitela, Platforma. Z góry uprzedzam jednak, że nie pojawi się KOD. Rzekomych obrońców demokracji nie zobaczymy również na ulicach Krajenki. Nie stawią więc czoła antyreferendalnej krucjacie, do której przystąpili pełni cnót mężowie z powiatu złotowskiego. Warto podkreślić, że zwolennicy "demokracji" wykonują wręcz przeciwne ruchy. Problemem pozostaje zatem jedynie ohydna pisowska propaganda, która z uporem cytuje arcybiskupa zamiast proboszcza. Bojkot referendum i obrona demokracji idą pod rękę również w internecie. Szczególną aktywność w tym zakresie przejawiają m.in. dawni bojownicy o wolność i demokrację. Na przykład były oficer Służby Bezpieczeństwa (którego bardzo dobrze pamiętają działacze Solidarności w Ostrołęce), zauważył, że "brak przekonywujących argumentów aby uczestniczyć w tak wątpliwym przedsięwzięciu politycznym" (chodzi o referendum w Krajence). Swoje twierdzenie zakończył zaś, jak na profesjonalistę z minionej epoki przystało, czyli słowami "wygląda to na jakiś cichy odwet". Czytając post pana Tadeusza trudno powstrzymać wzruszenie. Jak taki facet (demokrata ze stażem w bezpiece) mógł mieć kłopoty podczas weryfikacji w 1990 roku? Odpowiedź może być tylko jedna. To wszystko przez ohydną pisowską propagandę! Równie doniośle brzmi głos dawnych aktywistów PZPR w Krajence (z byłymi sekretarzami na czele). Rozumiem ich stanowisko. To nie referendum 1946 lub wybory samorządowe 2014, teraz znacznie trudniej właściwie policzyć głosy. Poza tym są jeszcze doświadczenia 1999 roku. Przypominam, że kilku mieszkańców Krajenki przyczyniło się wówczas do "hucznego" odejścia proboszcza Węgrzeckiego (taki oryginalny prezent na 25 rocznicę posługi kapłańskiej w Krajence). Interesujące, że przeciwnicy referendum nie posiłkują się tym przykładem, wskazując, że nie godzi się usuwać kogoś ze stanowiska. Jest to zastanawiające tym bardziej, że pod "listą apelową" widnieje nazwisko jednego z kreatorów tej historycznej chwili. Czyżby pan Marek zapomniał? Na wszelki wypadek ohydna pisowska propaganda przypomina. Wiem, że zaraz pojawi się zarzut typu "ile można o historii". Pora więc wrócić do czasów nowożytnych. Przypadkowo znalazłem internetowy wpis jednego z najaktywniejszych sympatyków KOD w naszym regionie. To biznesmen Krzysztof, człowiek o niezwykle wrażliwej duszy. Wyrazem tego chociażby poetyckie określenie "Dupek", którym obdarzył Joachima Brudzińskiego (PiS). Wspominam o nim nie bez przyczyny. To bowiem członek zarządu pewnej organizacji, która zamieściła niezwykle przychylny włodarzowi Krajenki wpis. Post zahaczał w dodatku o wartości chrześcijańskie. Oczywiście ukazał się na stronie przeciwników referendum. Nie ma w tym pomyłki, jest za to konsekwencja, którą dostrzega ohydna pisowska propaganda. Pora kilka słów poświęcić rzekomym przeciwnikom demokracji. Ostatnio w internecie sporo emocji wzbudził list otwarty Dariusza Żurka (został opublikowany na portalu pilska.tv). Bezpartyjny Radny Miasta Krajenka napisał m.in. "Nie podważam w żadnym wypadku prawa do prowadzenia kampanii wspierającej p. Burmistrza, ale nie można tego wiązać z kwestionowaniem ładu prawnego obowiązującego w naszym kraju. Każdy ma prawo do NIE WZIĘCIA udziału, ale czym innym jest propagowanie, i pośrednie, wzywanie do takich zachowań. W chwili, gdy opublikowany został ten List, mamy do czynienia z oczywistą stygmatyzacją i zastraszaniem osób, które mimo wszystko chciałyby wziąć udział w tym demokratycznym akcie." Łatwo zauważyć, że słowa Dariusza Żurka to coś więcej niż tylko ohydna pisowska propaganda, to coś więcej nawet niż zachęta do antydemokratycznych wystąpień. To już o faszyzm zahacza! Oczywiście podzielam poglądy Dariusza Żurka. Argumentów przytoczonych przez radnego nie sposób bowiem obalić. Wspierają je zresztą sami zwolennicy bojkotu. Między innymi na forach internetowych pojawiły się wpisy "idziesz na referendum – jesteś przeciw". W wolnym tłumaczeniu oznacza to, że każda osoba udającą się do lokalu wyborczego otrzyma piętno przeciwnika najbardziej wpływowego człowieka w mieście. Ilu wyborców wytrzyma presję? Śmiem twierdzić, że niewielu. Kto zależny od pieniędzy samorządowych odważy się pójść na referendum 22 maja? Przypuszczam, że nieliczni! Czy w ten sposób nie zostały naruszone zasady powszechności i tajności głosowania? Niektórzy zapewne znają już odpowiedź. Napiszę więc w ich imieniu: to ohydna pisowska propaganda! Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że po 22 maja 2016 roku Stefan Kitela zachowa fotel burmistrza. Nie będzie miał jednak prawa nazywać siebie zwycięzcą. Podążył bowiem szlakiem wytyczonym przez Hannę Gronkiewicz Waltz (Platforma Obywatelska), powielając warszawskie wzorce na krajeńskim gruncie. Najjaskrawszym tego przykładem hasło "referendum, nie idę". Stefan Kitela nie zauważył jednak, że jest to miecz obosieczny. Tym ruchem włodarz Krajenki odebrał sobie bowiem prawo do komentowania wyniku referendum. Stara zasada wszak mówi "nieobecni nie mają racji". Oczywiście Stefan Kitela może ocenić poziom frekwencji podczas referendum. Poczytać nawet za sukces, że zniechęcił do demokratycznej postawy (głosowania) określoną grupę mieszkańców. Czy jest to jednak powód do dumy? Tym pytaniem czas zakończyć felieton, przepraszam, ohydną pisowską propagandę. Piotr Tomasz (Bezpartyjny) ps. użycie zwrotu "ohydna pisowska propaganda" ma związek z wpisami internetowymi, które błędnie sugerują polityczny charakter referendum. — Piotr Tomasz
Wynik referendum jest łatwy do przewidzenia. Burmistrz nie zostanie odwołany. Jednak sam fakt, że doszło do referendum jest już sromotną porażką Burmistrza. Z pewnością będzie to rzutowało na jego przyszłość. Żenujące jest to, że mieszkańcy Krajenki nie mają pojęcia co się wokół nich dzieje. Pozwalają sobą manipulować. Nie chcą opierać swojej wiedzy na faktach. Wolą żyć w oparciu o skrawki informacji, bez konkretów, bez całej prawdy. Tylko nieliczni dostrzegają, że większość inwestycji została wcześniej zaplanowana, przygotowana. Kto z Was chciałby patrzeć jak medale za wasze zasługi, dokonania i mrówczą pracę trafiają na pierś kogoś innego?
Ooooooooooooooooo aż tak źle jest! Niewiedziałam ;-) Możemy być spokojni bo u naszego Włodarza "w domu i w zagrodzie" porządek, że mucha nie siada!
jak ty jesteś ze Złotowa to ja z Warszawy Krajenka przy Złotowie ma się tak ja burek do rasowego doga
dostał rozwolnienia to na szybciutko robi chodniki pod blakami tam jest dużo wyborców - cwaniaczek co nie
ten facet w ogóle nie ma wizji Krajenki nawet planu rozwoju gminy nie zmienił po poprzedniku
a co on takiego tu zrobił większość tego co teraz widaćto robota Szczerbiaka lub wojewody
No, nawet Krajenka ma swojego Korwina. Dziecinada. Burmistrzu, z "gadki" z pana cwaniaczek, ale szczerze kibicuję - Krajenka się zmienia i to trzeba pochwalić.
Nie dajcie sie ludzie ogłupić. Referendum, dziękuję nie idę !!! Pan Michalski jest skończony. Niech da sobie spokój i się już nie poniża.
Ludzie takiego burmistrza jak wy macie ze świeczką szukać, tylko wam pozazdrościć...Co wy za numery odwalacie zastanówcie się dwa razy.Takiej Krajenki jak teraz macie To świat nie widział,No ale jak wasze ego i emocje biorą górę to powodzenia. Będziecie żałowali, no ale polak mądry po szkodzie?...
Tak, odwołajcie burmistrza, tylko ciekawy jestem, który z następców będzie miał tyle chęci aby utrzymać wszystko w ryzach. Pensje ma taką na jaką zasługuje - wiadomo nasz naród zazdrości wszystkiego. Co do innych zarzutów hmmm, więcej dowodów i przesłanek przemawia za tym że S. Kitela, jest dobrym włodarzem gminy i są to pomówienia. Przeciwnikom gratuluję jednego - próby dojścia do władzy po trupach i bez zahamowań. Sądzę, że ich trud nie odniesie skutku, ale niech walczą z wiatrakami. Na koniec dodam tylko, że nie można uszczęśliwić każdego, a w szczególności ludzi do których nie przemawia żaden argument.
Podstawowym obowiązkiem dobrego gospodarza jest utrzymanie posesji w czystości i porządku. Jeżeli w taki sposób :-( ma wyglądać polityka GMINY KRAJENKA, jak dom Pana A L,to lepiej zabrać zabawki i zmienić miejsce zamieszkania, pracy itp.
ładne chodniki beda na miescie :D tak trzyma ć !!!
a burmistrz wszędzie odtrąbił zwycięstwo h
Taka inicjatywa mogła być przeprowadzona już dawno, już by było po problemie...
Uff jeszcze tylko 3 dni i w końcu Krajenka będzie miała szansę zostać dobrze zorganizowanym miasteczkiem :)))
Człowieku masz chyba kuku !? Ja będąc zupełnie bierna w tej sprawie dostrzegam,że w tym sporze brak zwycięzcy ! Referendum pokaże , kto ma rację... Jeżeli referendum finalnie odwoła Kitelę , to stanie się tak tylko dzięki frekwencji. Z tego co można zaobserwować, zwolennicy Burmistrza nie wybierają się do urn. Niech wygra prawda, po którejkolwiek stronie leży!
Oczywiscie zgsdzam sie ze wygral p. Michalski a w gminie chyba wrze bo ktos czuje oddech na plecach. Ja i moja rodzina takze idziemy glosowac o odwolanie ☺
Do eeee - wskaż proszę miejsce w którym jest to napisane. Oj kłania się j.polski i czytanie ze zrozumieniem!
Wygrał oczywiście p. Michalski odpierając dziki atak naszego zbulwersowanego włodarza, który próbował się bronić jednak prawda zawsze wyjdzie na jaw ! Spotykamy się przy urnie !
To kto wygrał? Czy ktoś wygrał?
Poprzedni Włodarz ma swoich zwolenników i przypuszczam, że jeszcze za 20 lat napiszą, że to co dzieje się w gminie i mieście to jego zasługi. Nie bądźmy śmieszni!
To trzeba mocniejsze okulary zakupić!
Moja również :) Prawdopodobnie pozostanie na stanowisku, ale trzeba pokazać, że nie wszyscy dają się mu zmanipulować :)