W czwartek 11 kwietnia w siedzibie Muzeum Ziemi Złotowskiej odbyło się spotkanie z okazji 150-lecia urodzin ks. Leona Pellowskiego
W roku 2019 przypada 150 rocznica urodzin wspaniałej postaci, ks. Leona Pellowskiego. Z tej okazji Muzeum Ziemi Złotowskiej przygotowało spotkanie z wykładem upamiętniające wybitną postać Ks. Pellowskiego. Wykład prowadził Jerzy Jelonek
Ksiądz Leon Pellowski, Kaszuba z Kościerzyny, proboszcz parafii WNMP w Złotowie, był postacią niezwykłą. 13 kwietnia 2019 roku przypada 150-lecie jego urodzin. Ksiądz Pellowski był gorącym patriotą. Nie zapominamy o jego zasługach dla naszego miasta. Pamięć o duszpasterzu trwa w Złotowie, czego materialnym śladem jest nadanie jego imienia jednej z ulic. Zapraszamy na spotkanie poświęcone tej interesującej postaci.
Ksiądz Leon Pellowski trafił do Złotowa (wówczas Flatow) 12 maja 1903 roku. „Pracował w polskich organizacjach społecznych, należał do Towarzystwa Naukowego w Toruniu. W powiecie złotowskim organizował polskie czytelnictwo, kierował Powiatowym Komitetem Strajkowym (1906-7), działał w polskim ruchu wyborczym i kandydował na posła do parlamentu niemieckiego (1912). Jako prezes Powiatowej Rady Ludowej i delegat brał udział w Sejmie Dzielnicowym w Poznaniu (3-5.12.1918). Był również organizatorem przygotowań powstańczych w Wielkopolsce, należał do Komitetu Narodowego po Prawym Brzegu Łaby z siedzibą w Berlinie. Gdy Złotów został po stronie niemieckiej, został wydalony wraz z wikarym księdzem Leonem Kozłowskim z terenu Rzeszy Niemieckiej, co świadczyło o jego roli, jaką odegrał na terenie Złotowszczyzny w walce o utrzymanie ducha narodowego ludu polskiego.” [Henryk Mross „Słownik biograficzny kapłanów Diecezji Chełmińskiej...”]
„Ksiądz Leon był też entuzjastą techniki. Budował modele parowozów i wagonów, skonstruował nawet łódź motorową. W rodzinie powtarzano niepotwierdzoną jednak żadnymi dowodami informację, że samochodem własnej roboty wybrał się w podróż do Paryża. W II Rzeczpospolitej był proboszczem w Dźwierznie koło Chełmży, a w 1939 roku mściwi Niemcy zamknęli go w obozie Stutthof, skąd rodzinie udało się go wyciągnąć za potężną łapówkę. Zmarł w roku 1948.” [Marek Ponikowski „Sto lat temu w Złotowie…” w „Dziennik Bałtycki”]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Za burmistrza Wełniaka dyrekcja muzeum zapraszała na takie "spotkanie" miejscowych regionalistów - ludzi pióra. Obecna dyrekcja zrezygnowała z tej tradycji (z woli burmistrzów?). Zachodzi więc pytanie, czy dzieje się, to z braku wiedzy, czy z braku szacunku i KULTURY?
Czy to księża zabili Roberta Wójtowicza? wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/po-tym-zabojstwie-przestalem-wierzyc-w-boga-czy-to-ksieza-zabili-roberta-wojtowicza/jgk7cjs
Dlaczego się pojawiło tyle komunistów którzy zwalczali kościół katolicki w PRL?!
Muzeum było i jest lewicowe. Mnie, to się podoba.
Czy jest to wpływ mis i gongów tybetańskich?
Za burmistrza Wełniaka dyrekcja muzeum zapraszała na takie "spotkanie" miejscowych regionalistów - ludzi pióra. Obecna dyrekcja zrezygnowała z tej tradycji (z woli burmistrzów?). Zachodzi więc pytanie, czy dzieje się, to z braku wiedzy, czy z braku szacunku i KULTURY?
Czy to księża zabili Roberta Wójtowicza? wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/po-tym-zabojstwie-przestalem-wierzyc-w-boga-czy-to-ksieza-zabili-roberta-wojtowicza/jgk7cjs
Dlaczego się pojawiło tyle komunistów którzy zwalczali kościół katolicki w PRL?!