Pozytywne nastawienie to nieco za mało, by w bezpieczny sposób rozpocząć sezon motocyklowy. Jak po zimowej przerwie uruchomić sprzęt i jeździć bez problemów doradza Burning Few MC.
Każdy, kto kiedykolwiek prowadził motocykl zna te uczucia. Serce bije szybciej na dźwięk nie osłoniętego niczym silnika. Dookoła otwarta przestrzeń krajobrazu. Ciepły wiatr opływający kask. Muchy i inne latające robactwo w zębach... a nie, to ostatnie niekoniecznie. Można się w tym zakochać bez pamięci.
Poczuć wolność, której nie zapewni samochód. Robert Łobodziński vel Pilot, Przemas Lewandowski, Andrzej Biesek zwany Newsweekiem, Dżons czyli Tomasz Jaszczyk i Damian Piątkowski jako Damian radzą, jak przygotować się do nowego moto-sezonu i jak przejeździć go bezpiecznie.
[[reklama]]
Checklist
- Tak naprawdę przygotowanie motocykla do wiosny powinniśmy rozpocząć już przed jego odstawieniem na zimową przerwę. Mam tu na myśli głównie starsze sprzęty, gaźnikowe. Ważne jest, by przez zimę w tym gaźniku nie została ani kropla paliwa.
Benzyna ma to do siebie, że odparuje, ale nie w pełni. Zostają cięższe, oleiste frakcje. Efekt? Przytkany gaźnik i kilka godzin grzebania w warsztacie przy jego rozkręcaniu, czyszczeniu i ponownym skręcaniu. Co innego w baku, tam benzyna zabezpiecza przed korozją jego wnętrza – mówi Pilot, ()
Dodaje też, że jeśli pojawiają się problemy z rozruchem, w starszych maszynach warto zacząć sprawdzanie właśnie od opróżnienia gaźnika, i napełnienia go świeżym paliwem. Damian stwierdza, że nieco lepiej jest w przypadku nowszych, np. japońskich czy europejskich motocykli.
- Są one prawie bezobsługowe, z mocnym akcentem na prawie, bo pamiętać trzeba, że jeśli garaż, gdzie trzymamy motocykl, nie jest ogrzewany, na wiosnę może się okazać, że padł akumulator. Bateria powinna być zabierana tam, gdzie jest ciepło i co jakiś czas doładowywana, by nie uległa zasiarczeniu. Inaczej będzie się nadawała tylko do wyrzucenia - mówi Damian.
A co z wymianą oleju? - My stosujemy taką zasadę, że nie zmieniamy oleju na wiosnę, lecz jeszcze przed odstawieniem motocykla na postój, gdy jeździmy i sprzęty są ciągle na chodzie. Stary olej jest wtedy w obiegu i łatwiej spuścić go wraz z całym osadem i opiłkami, które w nim są.
[[reklama]]
Rzecz w tym, że w momencie, gdy silnik nie pracuje przez kilka miesięcy, to wszystko osadzi się na dnie miski olejowej. Bywa, że do tego stopnia, że czasem trzeba rozkręcać i prawie odkuwać przecinakiem (śmiech). Ale to raczej ekstremalne przypadki.
Jednak gdy wlejemy do takiego silnika nowego oleju, możemy być pewni że już po kilkunastu kilometrach ten olej będzie zanieczyszczony. Oczywiście jeśli ktoś oliwy nie wymienił przed zimą, niech nie czeka do kolejnej jesieni. Wymieniamy ją zawsze co najmniej raz do roku lub po przebiegu kilometrów, który wskazuje producent motocykla i zawsze wraz z filtrem - radzi Dżons.
Na co jeszcze zwrócić uwagę? - Bezwzględnie na płyn hamulcowy i przewody hamulcowe. Ten pierwszy musi mieć odpowiedni stan, co można sprawdzić w okienku kontrolnym przy prawej klamce [dźwigni hamulca ręcznego - przyp. red.].
Specjalnym urządzeniem sprawdza się też, na ile jest on "świeży". Od tego zależy skuteczność hamowania. W przypadku przewodów skontrolować należy... To tylko fragment artykułu Szymona Chwaliszewskiego z AL 12/2014, s. 21
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze