Reklama

Stać mnie na bycie posłem?

13/05/2015 00:00
Starosta złotowski może wystartować w wyborach do Sejmu. Musi tylko zyskać rekomendację partii i...przeliczyć pieniądze

Stanisław Kalemba zapowiedział, że nie wystartuje w jesiennych wyborach parlamentarnych. Poseł, a także minister rolnictwa w rządzie Donalda Tuska, reprezentował nasz region w Sejmie od 1991 roku. Teraz jego miejsce w sejmowych ławach zająć mają inni działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego. Na liście chętnych jest Ryszard Goławski.

Partii trzeba pomóc

- Aby partia przekroczyła próg wyborczy muszą z jej listy startować poważni ludzie, którzy mają potencjał wyborczy – zauważa starosta Goławski. Jednym z takich ludzi jest on. - Podejrzewam, że mandat straci Ruch Palikota w Wągrowcu, słaby w regionie jest Sojusz Lewicy Demokratycznej. Jest więc szansa na dwa mandaty dla PSL-u i ktoś je musi wziąć – twierdzi lipczanin, który drugą kadencję stoi na czele powiatu złotowskiego. Jednak to nie starosta złotowski ma być liderem listy PSL w regionie. Będzie nim najprawdopodobniej przewodniczący Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Krzysztof Paszyk. Goławskiemu przypaść może miejsce numer dwa, tyle że chętnych do „dwójki” na liście może być więcej. Samych starostów w subregionie pilskim PSL ma kilku. - Myślę, że powiat złotowski powinien o tę „dwójkę” powalczyć. Jeśli miałbym być niżej, to nie ma co w kampanię pompować dużych pieniędzy – dodaje niedoszły senator.

Trzy cyfry na stole

O mandat w wyższej izbie Parlamentu Ryszard Goławski walczył w 2011 roku. Również z ramienia PSL. Zdobył wówczas blisko 22 tys. głosów, co dało mu przedostatnie miejsce w wyścigu wyborczym. Zwyciężył Mieczysław Augustyn z Platformy Obywatelskiej (ponad 60 tys. głosów). - Tamte wybory zrobiły mi reklamę w innych powiatach – mimo przegranej starosta szuka pozytywów. Jak przyznaje, tamta próba kosztowała go około 60 tys. złotych. - Teraz na kampanię trzeba by wydać około 100 tys. złotych. Muszę się zastanowić, czy mnie na to stać. Po wyborach samorządowych jesteśmy trochę osłabieni – zaznacza Ryszard Goławski. 100 tys. zł to znacznie więcej niż Porozumienie Samorządowe w Złotowskim wydało na ostatnie wybory samorządowe. Kosztowały je one około 40 tys. złotych. - Muszę porozmawiać z żoną, czy mamy pieniądze na kampanię, bo partia na pewno mi ich nie da. Dziś żona mówi: po co ci to? - uśmiech starosty zdradza, że zdanie małżonki w tej kwestii nie musi być dla niego wiążące. - Jeśli pójdę do Sejmu, to z poczucia obowiązku. Jeżeli zabraknie PSL w Sejmie, to nie będzie miał kto łagodzić konfliktów, bo pozostałe partie prowadzą tam ciągłą wojenkę – twierdzi samorządowiec.

To dobre nazwisko

Jeśli założymy, że Ryszard Goławski zostanie posłem, to w powiecie trzeba będzie szukać nowego starosty. Pierwsze pogłoski już są. Głoszą: Julian Brewka. - To byłby dobry kandydat – podchwytuje starosta. - Chociaż jest tutaj kilku radnych, którzy mogliby pełnić tę funkcję – dodaje. Z naszych informacji wynika, że miejsce R. Goławskiego, po ewentualnym sukcesie wyborczym, zająć mógłby jeden z pracowników Starostwa Powiatowego w Złotowie.

Łukasz Opłatek

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości