Starosta złotowski może wystartować w wyborach do Sejmu. Musi tylko zyskać rekomendację partii i...przeliczyć pieniądze
Stanisław Kalemba zapowiedział, że nie wystartuje w jesiennych wyborach parlamentarnych. Poseł, a także minister rolnictwa w rządzie Donalda Tuska, reprezentował nasz region w Sejmie od 1991 roku. Teraz jego miejsce w sejmowych ławach zająć mają inni działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego. Na liście chętnych jest Ryszard Goławski.
Partii trzeba pomóc
- Aby partia przekroczyła próg wyborczy muszą z jej listy startować poważni ludzie, którzy mają potencjał wyborczy – zauważa starosta Goławski. Jednym z takich ludzi jest on. - Podejrzewam, że mandat straci Ruch Palikota w Wągrowcu, słaby w regionie jest Sojusz Lewicy Demokratycznej. Jest więc szansa na dwa mandaty dla PSL-u i ktoś je musi wziąć – twierdzi lipczanin, który drugą kadencję stoi na czele powiatu złotowskiego. Jednak to nie starosta złotowski ma być liderem listy PSL w regionie. Będzie nim najprawdopodobniej przewodniczący Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Krzysztof Paszyk. Goławskiemu przypaść może miejsce numer dwa, tyle że chętnych do „dwójki” na liście może być więcej. Samych starostów w subregionie pilskim PSL ma kilku. - Myślę, że powiat złotowski powinien o tę „dwójkę” powalczyć. Jeśli miałbym być niżej, to nie ma co w kampanię pompować dużych pieniędzy – dodaje niedoszły senator.
Trzy cyfry na stole
O mandat w wyższej izbie Parlamentu Ryszard Goławski walczył w 2011 roku. Również z ramienia PSL. Zdobył wówczas blisko 22 tys. głosów, co dało mu przedostatnie miejsce w wyścigu wyborczym. Zwyciężył Mieczysław Augustyn z Platformy Obywatelskiej (ponad 60 tys. głosów). - Tamte wybory zrobiły mi reklamę w innych powiatach – mimo przegranej starosta szuka pozytywów. Jak przyznaje, tamta próba kosztowała go około 60 tys. złotych. - Teraz na kampanię trzeba by wydać około 100 tys. złotych. Muszę się zastanowić, czy mnie na to stać. Po wyborach samorządowych jesteśmy trochę osłabieni – zaznacza Ryszard Goławski. 100 tys. zł to znacznie więcej niż Porozumienie Samorządowe w Złotowskim wydało na ostatnie wybory samorządowe. Kosztowały je one około 40 tys. złotych. - Muszę porozmawiać z żoną, czy mamy pieniądze na kampanię, bo partia na pewno mi ich nie da. Dziś żona mówi: po co ci to? - uśmiech starosty zdradza, że zdanie małżonki w tej kwestii nie musi być dla niego wiążące. - Jeśli pójdę do Sejmu, to z poczucia obowiązku. Jeżeli zabraknie PSL w Sejmie, to nie będzie miał kto łagodzić konfliktów, bo pozostałe partie prowadzą tam ciągłą wojenkę – twierdzi samorządowiec.
To dobre nazwisko
Jeśli założymy, że Ryszard Goławski zostanie posłem, to w powiecie trzeba będzie szukać nowego starosty. Pierwsze pogłoski już są. Głoszą: Julian Brewka. - To byłby dobry kandydat – podchwytuje starosta. - Chociaż jest tutaj kilku radnych, którzy mogliby pełnić tę funkcję – dodaje. Z naszych informacji wynika, że miejsce R. Goławskiego, po ewentualnym sukcesie wyborczym, zająć mógłby jeden z pracowników Starostwa Powiatowego w Złotowie.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze