- Powody, dla których wystartowałem w poprzednich wyborach, mimo upływu dwóch lat, są w dużej części aktualne. Jestem zdecydowany stanąć do wyborów ponownie
Do wyborów samorządowych jeszcze dwa lata, ale dla tych, którzy planują wziąć w nich udział, jest to najlepszy moment, aby rozpocząć kampanię wyborczą. Na nieformalnej liście kandydatów do fotela wójta gminy Tarnówka pojawia się również Pana nazwisko. Wystartuje Pan ponownie?
W odróżnieniu od pana Grzybka nie mam zamiaru się krygować, że jeszcze nie wiem, ktoś mi coś proponuje, namawia, ktoś prowadzi ze mną rozmowy, ale ja się jeszcze zastanawiam. Dziwi mnie taki brak zdecydowania, jako że już kilka lat temu spotkałem się z poglądem, że w kręgach koterii Tarnówki ułożono plan, iż schedę, czyli w tym wypadku stanowisko po Ireneuszu Baranie, przejmie właśnie pan Grzybek, oczywiście przy wydatnej pomocy ze strony tego ostatniego. Droga do tego przejęcia ma ponoć przebiegać przez powołanie wymienionego na stanowisko zastępcy wójta, kiedy ten dojdzie do wniosku, że już się wypalił i czas skończyć karierę. Choć według mnie nie zdążył się nawet zatlić. Ile w tym jest prawdy, trudno powiedzieć. Jak to mówią – „pożywiom, uwidim”. Pewne symptomy wskazują, że istnienie takiego planu nie jest wykluczone. Chociażby zapowiedź wójta w jednym z wywiadów o zamiarze powołania zastępcy albo kurczowe trzymanie się bohatera Pani wywiadu, zarówno w poprzedniej kadencji jak i obecnej, klubu Nasza Wspólna Gmina i tym samym aktywne wspieranie wójta. Mieliśmy co prawda spektakularne wypowiedzenie tej koalicji, ale też szybki powrót na jej łono po tym jak pogrożono paluszkiem w postaci zapowiedzi utraty funkcji wiceprzewodniczącego. Co bardziej złośliwi twierdzą, że spodnie w okolicy kolan w dalszym ciągu wydają się być wymięte.
[[reklama]]
A więc wystartuje Pan?
Ponieważ według mojej oceny powody, dla których wystartowałem w poprzednich wyborach mimo upływu dwóch lat są w dużej części aktualne, na dzień dzisiejszy jestem zdecydowany stanąć do nich ponownie. Moja decyzja nie ulegnie zmianie, chyba że pojawi się młodszy wiekiem kandydat, nie obarczony grzechem układów i układzików lokalnej koterii.
W tej kadencji, w odróżnieniu od minionych lat, do użytku oddane były dwie inwestycje, zrealizowane przy udziale środków unijnych. Jednak coś się zmieniło…
Ale należy odpowiedzieć sobie na pytanie, co w przeciągu ostatnich dwóch lat zmieniło się w sposobie sprawowania władzy i na ile zmieniła się otaczająca nas rzeczywistość. No tak, mieliśmy otwarcie dwóch obiektów, w Bartoszkowie i Piecewie. Jedyne w przeciągu siedemnastu lat urzędowania obecnego wójta finansowane z funduszy unijnych. Przypomnę tylko, że ubieganie się o te fundusze wymusiła ostatnia kampania wyborcza. Jak więc mogłaby wyglądać gmina, gdyby wójt wierzył wcześniej w fundusze unijne (to też z wywiadu). Co było powodem wieloletniej awersji władzy gminnej do tych funduszy prócz braku wiary – nieróbstwo, brak kompetencji czy może jeszcze coś innego? Celowo pomijam halę sportową, ponieważ nie wiadomo, jakie niespodzianki, w tym finansowe, budowa tego obiektu, obok potwornego zadłużenia, nam jeszcze przyniesie. Czego zatem możemy się spodziewać po kandydacie na wójta, którego protektorem i mentorem miałby być Ireneusz Baran?
Decydując się na start w wyborach ludzie nierzadko podejmują taką decyzję po zbadaniu opinii publicznej i zachęcie ze strony potencjalnych wyborców. Pan czuje poparcie mieszkańców gminy Tarnówka?
Zarówno ewentualne głosy zachęty lub przeciwnie, pochodzące od osób postronnych, nie mają i nie będą miały wpływu na moją decyzję. Ona jest tylko moja i jej ewentualne konsekwencje będę ponosił tylko ja. Co się zaś tyczy poparcia. No cóż, moje poglądy są powszechnie znane, liczę na to, że podobnie jak w ostatnich wyborach poprą mnie osoby, które się z nimi identyfikują.
Rozmawiała Agnieszka Głyżewska - Klofik
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze