Pożar w Lipce i zalanie w Debrznie – te dwa wyjazdy mają na koncie druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Osowie. Przez cały 2016 rok. A przecież tylko na terenie gminy Lipka było w tym czasie dwadzieścia jeden pożarów. Tyle, że dyżurny z komendy powiatowej po pomoc siedemnastu wyszkolonych druhów z Osowa nie sięgał.
To dobrze, bo to znaczy, że ludziom nie dzieje się krzywda
– uważa prezes Jan Mucha.
Mimo to miejscowi strażacy nie stracili ducha. 10 lutego spotkali się sali wiejskiej, by podsumować miniony rok i zaplanować działania w roku bieżącym. OSP Osowo ma dwudziestu ośmiu członków zwyczajnych, dwóch honorowych i trzynastu wspierających. Nie mają stałych drużyn młodzieżowych, ale planują przyjęcie nowych strażaków. Chcą ich szkolić i kupować dla nich sprzęt i mundury. Marzy im się przystąpienie do systemu jednoczesnego alarmowania OSP. W razie potrzeby dyspozytor jednym przyciskiem powiadamia wszystkich druhów z danej jednostki o zagrożeniu.
Możecie zgłosić do trzydziestu numerów telefonów. W przypadku wezwania każdy będzie musiał nacisnąć czerwoną słuchawkę, bo inaczej będzie dzwonić do skutku
– funkcjonowanie systemu tłumaczył Kazimierz Wiebskowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie. Jego zdaniem bieganie do remizy, by włączyć syrenę przechodzi do historii. Na terenie powiatu powiadamianych w nowoczesny sposób jest około 80% jednostek.
Koszt takiego alarmowania to 120 zł rocznie. To dokładnie tyle, ile w 2016 roku OSP Osowo zebrało ze składek członkowskich (wynosi 5 zł). Prezes Jan Mucha stwierdził, że jednostka musi w to wejść.
Tyle, że w Osowie są pilniejsze wydatki. Choćby remont remizy.
Pokrycie dachowe i wieża wymagają natychmiastowego remontu ze względu na bezpieczeństwo osób przebywających w pobliżu budynku
– stwierdził Arkadiusz Tomke z komisji rewizyjnej. 30 tys. zł na ten cel druhowie chcieliby pozyskać z programu Wielkopolska Odnowa Wsi. Jako wkład własny proponują 5 tys. zł funduszu sołeckiego.
Sołectwo Osowo, łącznie ze Stołuńskiem, liczy około dwustu mieszkańców, dlatego łatwo im się integrować. Panie należące do straży działają też w Kole Gospodyń Wiejskich, a obie organizacje wspierają radę sołecką, na czele której stoi Jan Mucha. Dlatego strażacy organizują turnieje sportowe, gry i zabawy, działają na rzecz społeczeństwa. W 2016 roku społecznie przepracowali ponad dwieście pięćdziesiąt godzin. Wycenili je na niemal 4 tys. złotych.
Nic dziwnego, że podczas zebrania sprawozdawczego jednostki rozmawiano o pomysłach, na których skorzystać może cała miejscowość. Mirosław Haraf zaproponował stworzenie kroniki Osowa. Po niedawnym szkoleniu z robienia zdjęć we wsi znajdzie się pewnie kilka osób, które chciałyby sfotografować najładniejsze miejsca w okolicy.
Chcemy też wklejać do tego albumu zdjęcia domów z informacją kiedy zostały wybudowane. Mogą tam się znaleźć stare zdjęcia i wzmianki o byłych właścicielach
– proponował. Uczestnicy zebrania przystali na to bez wahania.
U nas ludzie są zgodni
– twierdzi sołtys i prezes Jan Mucha.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze