Reklama

Strażnicy słowa. Świadkowie Jehowy od środka

01/01/2017 19:00
Pukają do drzwi i umysłów. Straszą ogniem i pocieszają słowem bożym. Zajrzyjmy do ich królestwa

Ateistą jestem od dwunastego roku życia. Od kiedy ksiądz wygonił mnie z religii. Za co? Bo powiedziałem, że skoro potop przeżył tylko Noe z rodziną, to widać wszyscy pochodzimy od Noego. Ale ten Noe to jaki był? Biały? Żółty? Czarny? No i wyleciałem

– pan Henio z religią pożegnał się ponad pół wieku temu. Będąc młodym łatwiej powiedzieć „wierzę w szkiełko i oko”. Jednak gdy starość puka do drzwi, wielu na nowo szuka Boga. Pan Henio ateista także. W dwurzędowym ciemnym garniturze, pod krawatem, wygląda jak jeden z braci. Spodnie w kant i marynarki mają tu niemal wszyscy mężczyźni. To jakby jedno z przykazań – ubieraj się elegancko. Taki dress code. Ciekawe, czy wymuskany wygląd koresponduje z tym, co mają wewnątrz? I nie mówię o porównaniu, które stosują, że drogi oddechowe palacza są jak wnętrze komina. Im palić papierosów nie wolno, bo Bóg nakazuje dbać o ciało. No, może odrobinę dobrego wina wypiją.

Reklama

Pan Henio, niski i potargany, od ponad dwóch lat próbuje stać się jednym z braci. Podczas dyskusji o słowie mówi:

Nie ma przed Bogiem ani Żyda, ani Greka. Nie to stanowi o naszym człowieczeństwie jak wyglądamy, ale jak postępujemy. Tylko od nas zależy, kim będziemy

– taki nowo narodzony idealista po przejściach. Marek, który siedzi obok mnie na fotelu wygodnym niczym kinowy, bratem już jest. Ale terminować musiał pięć lat.

Przepraszam, pan czy brat?

– zagaduje mnie wysoki, zdaje się tleniony blondyn w kolorowych oprawkach okularów. Pan.

Reklama

A tak pan ładnie wygląda. Jak brat

– mówi, a ja od razu żałuję, że nie założyłem krawata.

Do Sali Królestwa wchodzę wprost z mroźnego niedzielnego poranka. W szatni dzieciaki takie same jak wszędzie. Ze smartfonami w dłoniach rozmawiają o grach. Ta, która ich tak rozemocjonowała ma aż osiem poziomów. Pierwsze pytanie brzmi: naprawdę rodzice pozwalają im zabierać tu komórki i tablety? Zaraz się przekonam, że pozwalają to mało powiedziane.

Technologia jest tu wszechobecna. A dzięki niej Bóg? Większość zgromadzonych wiernych słowa bożego szuka stukając w ciekłokrystaliczne ekrany. Klikają w Mt (Mateusza), odnajdują rozdział i werset. Brat po mojej lewicy dodatkowo otwiera w smartfonie notes i zapisuje słowa nadzorcy. Litery układa w linie na wzór obrazu na elektrokardiogramie – nie do rozszyfrowania. Ten tydzień, uświadamia mnie, jest szczególny, bo lokalnych braci szkolą ich przełożeni. Mój przewodnik wziął nawet wolne, by skupić się na tych naukach. Uwagę, że słowo nadzorca źle mi sie kojarzy puszcza mimo uszu. A ja mimowolnie zastanawiam się, który z synonimów tego słowa pasowałby bardziej do mówcy zajmującego miejsce na scenie: audytor, cenzor, mistrz czy majster?

Reklama

Część z ponad stu osób przybyłych na publiczny wykład kartkuje Przekład Nowego Świata (Katolicy twierdzą, że to zbiór wyrwanych z kontekstu fragmentów Biblii. Przykładem może być zakaz transfuzji krwi. Wszelkie tego typu akty, chociażby przy operacjach, utożsamiane są z „krwiopijstwem” i są zabronione. Świadkowie powołują się przy tym na cytaty ze Starego Testamentu – Księga Rodzaju 9,4–6; Księga Kapłańska 7, 26–27; 17, 10–14; Księga Powtórzonego Prawa 15, 23; Księga Samuela 14–34). Dziewczyna siedząca na prawo ode mnie korzysta z miękko oprawionej księgi. Jej synek także woli papier. Ochoczo śmiga po nim kredkami, nadając kolory narysowanym przez autora postaciom. Nikomu to nie przeszkadza? Jak pogodzić powagę rozważań nad słowem bożym z kolorowanką? Młoda mama zapewnia, że jedno drugiemu nie szkodzi.

„Ci co śpią, niech przebudzą się póki jest na to czas…”

Reklama

– bracia i siostry na stojąco intonują pieśń. Przypominają mi się słowa, że Szwedzi to taki rozśpiewany naród, bo w kościele protestanckim to wierni a nie organista i kapłan nadają ton nabożeństwom. Tu kiedyś może być podobnie. Na razie organy swoje, a gardła swoje. Nigdy wcześniej nie słyszałem tego utworu, ale to nic. Porządkowy (tak przynajmniej wygląda postawny mężczyzna z plakietką przypiętą do klapy marynarki) podchodzi do mnie ze swoim tabletem. Palcem pokazuje, która linijka właśnie wybrzmiewa. Zastanawiam się, skąd się wzięli ci ludzie? Niby wiem, że z Jastrowia, Złotowa i okolic, ale jakoś na co dzień nie spotyka się takiej uprzejmości. A może chodzi o glinę? Czy oni są z innej gliny?

Ofiarni pionierzy

Widzimy obcokrajowca w kolorze innej skóry. Jest zakłopotany, trzyma mapę i komórkę, szuka czegoś. Lekko ubrany, a mieszkańcy lepiej już ubrani

Reklama

– tak ilustrację ze Strażnicy opisuje brat Wiesław. Siostra Zofia dodaje:

Szybko zrozumiał, że większości ludzi nie obchodzi jego los.


W dalszej części artkułu przeczytasz:

...Tymczasem świadkowie rozmawiają o uchodźcach. W dyskusji, która w wielu kręgach, w tym także w kościele katolickim jest rzadko podejmowana, udział biorą także dzieci...

...Ta niedziela jest dniem, w którym w Sali Królestwa jak u siebie czuć się ma każdy. Stali bywalcy od razu dostrzegają nowych. Łysy młodzieniec z uśmiechem ściska...

...Świadkowie wierzą, że jedynie 144 tysiące najlepszych ludzi zostaną wzięte przez Boga do nieba. Taka elita. Na szczęście Jehowi rozróżniają trafienie do niebios i nieśmiertelność...

Reklama

...„Słońce zamieni się w ciemność, a Księżyc w krew zanim nadejdzie wielki i napawający lękiem dzień Jehowy”. Dosłowność rozumienia słowa to jedna z cech wyróżniających tych eleganckich i uśmiechniętych ludzi...

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Co ciekawe, uczestnicy spotkania sami zgłaszają się do głosu. Brat Waldek z kolegą biega po sali i podaje mikrofon. Widać ważne jest nie tylko słowo ze świętej księgi czy artykułu. Prowadzący studium Strażnicy Feliks przedstawia każdego imieniem i nazwiskiem. Zna wszystkich?

Reklama

Tak

– odpowiada Marek bez odrywania wzroku od artykułu. Grzecznie wyjaśnia, że świadkowie przychodzą na spotkania przygotowani. Dziś rozmawiają o stosunku Boga do obcokrajowców. Mój przewodnik czyta: „I nie wolno ci uciskać osiadłego przybysza, jako że sami poznaliście duszę osiadłego przybysza, gdyż byliście osiadłymi przybyszami w ziemi egipskiej”. To jakby trochę o nim. Do Złotowa trafił kilka lat temu. Nie, nie za dziewczyną. Nie ma też tutaj rodziny. Przysłał go do nas zbór, by głosił słowo.

Reklama

Wielu z was działa jako pionierzy i to na terenach innych niż rodzinne. To jest ofiarne i bardzo szlachetne

– na koniec spotkania, podczas zbiórki przed służbą polową, powie nadzorca okręgu. Marek się ucieszy.

Tymczasem świadkowie rozmawiają o uchodźcach. W dyskusji, która w wielu kręgach, w tym także w kościele katolickim jest rzadko podejmowana, udział biorą także dzieci. Zaskakujące, że trzymając tablety w dłoniach potrafią mówić:

Jehowa zachęca, by chrześcijanie nie zapominali o gościnności dla obcokrajowców

Reklama

– twierdzi Ulka.

Co nam pomoże ich zrozumieć?

– pada pytanie z mównicy.

Braterska miłość

– odpowiada Nikolas. Mirela, na oko sześcioletnia, twierdzi, że aby pomóc obcym się zaaklimatyzować, możemy im opowiedzieć coś o sobie. Nie mam okazji się nad tym zastanowić, bo rozbraja mnie dziewczynka chodząca na czworakach za moim krzesłem. Najpierw ma czkawkę, a teraz woła: Siku, siku, chcem. Mama, siku chcem. Na koniec spotkania rozłoży mnie na łopatki, mówiąc „ameń”.

Ale wróćmy do rozmowy o obcokrajowcach. Oddajmy głos braciom i siostrom, którzy mówią choćby o naszej hipokryzji. Franciszek:

Reklama

Gdy byłem w Szkocji nasi rodacy mówili: Polska dla Polaków. A tyś po co tutaj przyjechał? To jest obłuda, że my jesteśmy lepsi i nas trzeba szanować, a inni są gorsi.

Siostra, imienia nie dosłyszałem:

Oglądając mecz chcemy, by to nasi, Polacy wygrali. To taki przejaw nacjonalizmu. Tak to może wyglądać z boku.

Feliks:

Kiedy słyszymy o wypadku autokaru z turystami i są tam Polacy, to nas dotyczy. A jak inne narodowości to nie?

Dyskusja się rozwija, chętnych do zabrania głosu jest wielu.

Widzisz tego brata tam? Cieszę się, że się zgłosił, bo zwykle był taki wycofany. Namawialiśmy go do większej aktywności

– brat Marek dba, bym czuł się tutaj dobrze. Bym zrozumiał jak najwięcej, bo to niewiedza budzi uprzedzenia. I strach przed innym.

Estera:

Musimy wyróżniać się, abyśmy nie propagowali takiego zdania, jakie ma świat. Musimy starać się wyzbywać uprzedzeń.

Mirek:

Na zebraniu w Chorwacji brat zapytał, czy chcemy zabrać głos. Bracie, ale kto to zrozumie? Jehowa to zrozumie. Także w innym zborze możemy czuć się jak u siebie.

Ta niedziela jest dniem, w którym w Sali Królestwa jak u siebie czuć się ma każdy. Stali bywalcy od razu dostrzegają nowych. Łysy młodzieniec z uśmiechem ściska moją dłoń i mówi, że cieszy się, że przyszedłem. Młoda mama w okularach twierdzi, że widzi mnie, gdy jeżdżę rowerem po mieście. Wszędzie są uśmiechy, ochy i achy. Po wykładzie nadzorcy wiem, że to tak zwane nacieranie solą. Ważne zwłaszcza w służbie kaznodziejskiej. Gdy Świadkowie Jehowy pukają do drzwi są uprzejmi niczym sprzedawcy na targu. Każdy jest dla nich wyjątkowy.

Niech wasza wypowiedź zawsze będzie wdzięczna, przyprawiona solą

– poucza zgromadzonych nadzorca Krzysztof. Sól to nic innego jak miłe, ujmujące słowa. Dowartościowanie, docenienie. Kolega Marek, który zwykle pracuje do 14:00, bo potem chodzi „nacierać” ludzi, skrupulatnie notuje. Dziś wypróbuje nowe metody zagajenia rozmowy. Może najpierw tę o psa. Kiedy zapuka do drzwi i przywitają go domownicy,  zwróci się do pupila.

Piękne zwierzę, zadbane. Kiedy patrzę na to zwierzę myślę, że wielu ludzi znęca się nad zwierzętami, a nawet nad ludźmi. A chciałbym powiedzieć, że nadejdzie taki czas, kiedy to odejdzie do przeszłości. A w księdze przysłów zapisano: Prawy dba o duszę swego zwierzęcia domowego. Według Salomona został pan zaliczony w poczet ludzi prawych

– to rada doświadczonego nadzorcy, mistrza czy cenzora. Wciąż mam te negatywne skojarzenia...

Drugi sposób na rozpoczęcie dyskusji o słowie bożym dotyczy roślinności. Jeśli ktoś ma piękną lawendę w ogrodzie, można zacząć rozmowę od niej. Bezpośrednie natarcie rzadko bywa skuteczne. To jak z panem Heniem. Jest w zborze ponad dwa lata, ale nikt go do niczego nie zmusza. Nawet szorować podłogi kolanami nie musi.

Nie klękamy, żeby nikogo nie wprawiać w zakłopotanie. Jeśli ktoś chce, to klęka podczas modlitwy w domu

– wyjaśnia brat Marek, gdy pytam o brak gestów i symboli religijnych. W sali nie ma figur świętych ani Jezusa. Świadkowie nie używają obrazów Boga, by w ten sposób materializować swoją wiarę. Nie żegnają się, bo nie uznają Trójcy Świętej. Jezus według nich jest „Królem w Królestwie Bożym”, jednak nie jest samym Bogiem. Powołują się na jego naukę, ale nie uznają jego boskości. Głoszą, że w 1914 roku, czyli 102 lata temu Szatan został wygnany z nieba i trafił na ziemię. W niebiosach natomiast rządy objął Jezus. Odda je Bogu po Armagedonie.

Przyjdzie jak złodziej

Pan miga. Pani miga. Oni migają. Oni śpiewają, migając. Czegoś takiego w życiu nie widziałem. Głusi przywierają do siedzeń w pierwszym rzędzie, przed nimi rozsiada się kędzierzawy mężczyzna i tłumaczy. Przekłada dźwięk słów na ruch dłoni. Tylko przy pieśniach się poddaje. Wtedy jego miejsce zajmuje młodzian rozpostarty na bieli ekranu. Przesłany z projektora. Miga tańcząc, wygina się niczym Neo unikający kul w Matrixie. Twarzą stara się oddać jak najwięcej uczuć zawartych w tekście i melodii. Wygląda komicznie, ale pierwszy rząd wpatruje się w niego wytężonym wzrokiem. Jak zaczarowani. Podobno brak jednego zmysłu organizm nadrabia, wyczulając inne. Ciekaw jestem jak roztańczonego migacza widzą brat Mieczysław i jego sąsiedzi.
Czy potrafią się cieszyć w obliczu nadchodzącego Armagedonu? W końcu przed tym przestrzegają ludzkość Świadkowie Jehowy.

Wcale nie trzeba być religijnym, żeby dojść do wniosku, że świat zmierza ku zagładzie

– podniosłym głosem oznajmia brat Krzysztof, ten z nadzoru.

Biblia wielokrotnie mówi o zagładzie tego świata. To zagłada ludzi niegodziwych, bezbożnych, oddalonych do Boga. Biblia taki świat ma na myśli. Nie zginie cała ludzkość jako taka i to jest pokrzepiająca myśl

– do zebranych zwraca się per „drodzy”. Bez zwykle używanego „moi”. Tyle że pocieszyć mogą się nieliczni. Świadkowie wierzą, że jedynie 144 tysiące najlepszych ludzi zostaną wzięte przez Boga do nieba. Taka elita. Na szczęście Jehowi rozróżniają trafienie do niebios i nieśmiertelność.

Każdy, kto wzywa imienia Jehowy ujdzie cało. (...) Chodzi o zrozumienie znaczenia imienia i tego co się z nim wiąże. „On powoduje, że się staje” – to oznacza Jehowa

– wyjaśnia mówca. Kiedy opowiada o Edenie i o okolicznościach, w których Adam i Ewa zostali z niego wypędzeni, dziewczynka z tyłu płacze. Czyżby żałowała raju?

Gdybym był w jej wieku i zrozumiał choćby słowo z proroctwa Joela, które czytają z przejęciem bracia i siostry wokół, pewnie też bym się rozpłakał. „Słońce zamieni się w ciemność, a Księżyc w krew zanim nadejdzie wielki i napawający lękiem dzień Jehowy”. Dosłowność rozumienia słowa to jedna z cech wyróżniających tych eleganckich i uśmiechniętych ludzi. Ale straszenie jakby do nich nie pasuje.

Dzień Jehowy nadejdzie jak złodziej. Tak więc wielu ludzi będzie zaskoczonych, na własne życzenie. Niektórzy są tak dumni i zarozumiali, że nie chcą dać pierwszeństwa słowu bożemu. Niektórzy nie mają czasu ani chęci. A niektórzy nie chcą tego robić, bo musieliby się zmienić. Jakże my się cieszymy, że należymy do takich, którzy starają się badać dni Jehowy, żeby wiedzieć, w jakim strumieniu czasu przyszło nam żyć i co trzeba zrobić, żeby ocaleć

– na koniec brat Krzysztof nakazuje zgromadzonym szukać Boga, prawości i potulności, zacieśniać z nim więź.

Zapewne będziecie mogli zostać ukryci

– mówi. 

Po spotkaniu (trwało blisko dwie godziny) rozmawiamy w grupach. Znowu jest miło i grzecznie. Rączka, uśmiech, uścisk. I zaproszenie na przyszły tydzień.

Może pan przyjść, posłuchać, a jak się nie spodoba, to wyjść. Żadnego przymusu

– zachęcają Świadkowie.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piksi - niezalogowany 2017-02-21 19:59:07

    Ludzie może zacznijcie czytać Biblię,to wam się oczy otworzą.Brak wiedzy Biblijnej u komentujących powala na kolana.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    patriota - niezalogowany 2017-01-09 09:26:28

    nie podobaja mi sie,sa tacy natretni i mam dziwne zdanie na ich temat ze sa sekta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jeleń zdrój - niezalogowany 2017-01-03 20:37:41

    Zamykać drzwi,nie wpuszczać !!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości