Reklama

Strażnik wraca

24/08/2012 00:00
Po kilku miesiącach wahań burmistrz Stefan Kitela ponownie powierzył obowiązki strażnika Jerzemu Baranowi. - Nie była to łatwa decyzja - twierdzi włodarz gminy

Kiedy wiosną tego roku w Krajence wybuchła afera z dzikimi psami, które zagryzły m.in. stado danieli, winą za niedopilnowanie obarczano strażnika Jerzego Barana. Ten, na skutek krytyki, jaka się na nim skupiła, napisał pismo z prośbą o przeniesienie do Komunalnego Zakładu Użyteczności Publicznej. Tam, jak mówił zainteresowany, robiłby to samo, ale bez munduru i wystawiania mandatów. Uznał, że w tym wieku nie wypada mu już biegać za bezdomnymi psami.
[[reklama]]
Burmistrz Stefan Kitela stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zwolnienie Jerzego Barana, jednak trudno w taki sposób potraktować człowieka, który ma za sobą trzydziestopięcioletni staż pracy. Tym bardziej, że jak do tej pory strażnik wypełniał swoje obowiązki bez zastrzeżeń. – Sukces ma wielu ojców, porażka tylko jedną matkę – mówił wówczas filozoficznie burmistrz. Zapewnił jednocześnie, że nie podejmie żadnych pochopnych decyzji i najprawdopodobniej na stanowisko strażnika zostanie ogłoszony konkurs.

Okazało się jednak, że żadnego konkursu nie będzie, Jerzy Baran będzie w dalszym ciągu pełnić funkcję strażnika miejskiego w zakresie takim jak przed „kryzysem”.

- Była to dla mnie trudna decyzja, długo się nad nią zastanawiałem. Mam nadzieję, że podjąłem decyzję która przyniesie korzyści dla obu stron. Jerzy Baran patrząc całościowo był dobrym strażnikiem, był rozpoznawalny przez mieszkańców. Kładąc na szali jego wcześniejszą pracę, a ostatnie wydarzenia, przeważyły plusy – tłumaczy swoje postępowanie burmistrz Krajenki, Stefan Kitela. Tym bardziej, że sołtysi oraz mieszkańcy gminy Krajenka zwracało się z prośbą, aby dać szansę dalszego wypełniania obowiązków strażnikowi. Przyznaje, że Jerzy Baran tamte wydarzenia bardzo przeżył.
[[reklama]]
- Bardzo się cieszę, że będę robił to, co do tej pory. Mam nadzieję, że nie zawiodę zaufania burmistrza, który dał mi szansę - komentuje krótko decyzję burmistrza sam zainteresowany.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości