Był wjazd na posesję i go nie ma. Niemal na środku drogi prowadzącej do budynku kolejowego stanęła mała przepompownia, skutecznie blokując wjazd śmieciarce, karetce, straży pożarnej i innym większym samochodom. Mieszkańcy bezradnie rozkładają ręce
Był plan, wykonawca pracę zrobił zgodnie z dokumentacją, a z problemem zostali mieszkańcy. Mowa o lokatorach budynku dawnej stacji kolejowej przy ul. Wyrzyskiej w Łobżenicy, o siedmiu rodzinach, które muszą teraz radzić sobie z zablokowanym głównym wjazdem na posesję. Na środku wjazdu stanęła bowiem przepompownia, skutecznie blokując wjazd na podwórko przed budynkiem dużym samochodom. Mieszkańcy ze zdziwieniem obserwowali, co też budują im przed bramą, a gdy dowiedzieli się, że właśnie tutaj, zresztą zgodnie z planem, stanie przepompowania, próbowali interweniować w urzędzie. Nie pomogły wizyty w magistracie i poszukiwania burmistrza, który ich zdaniem mógł coś na to poradzić. Studzienka stanęła, a z problem zostali ludzie. – Pani, teraz tu można tylko wózkiem wjeżdżać – mówi jeden z lokatorów, demonstracyjnie ciągnąc za sobą wózek na dwóch kołach. – To prawda – potwierdza inny mężczyzna, informując, że ostatnio problem z dojazdem do mieszkania miała karetka pogotowia, która przyjechała do starszej mieszkanki budynku. – Główny wjazd zablokowany, a dawnym wejściem na peron karetka wjechała jedynie do wysokości drzew. Gałęzie skutecznie uniemożliwiły bliższe dotarcie – bezradnie rozkłada ręce mężczyzna. Ale to nie jedyny problem, jaki zafundowała ludziom gmina, stawiając w tym miejscu przepompownię. Od teraz mieszkańcy, a trzeba zaznaczyć, że są to głównie starsze osoby, muszą kilkadziesiąt metrów przeciągać śmietniki przez długość całej posesji, aż do granicy z ulicą. – Duża śmieciarka tutaj nie wjedzie – pokazuje wąski przejazd, który im został, jeden z lokatorów. – Mały ciągnik z ZGKiM jeszcze tu wjeżdżał, ale kolej wypowiedziała im umowę. Teraz śmieci ma wywozić Altvater, a oni mają tylko dużą śmieciarkę – ubolewa mężczyzna, żałując, że tak potrzebny wjazd został im zalokowany. – Wystarczyło studzienkę lekko przesunąć, przecież cały róg jest wolny. Dlaczego akurat tutaj musiała stanąć? – bezradnie rozkłada ręce, wskazując na wąski peron, dawniej wykorzystywany przez podróżujących w oczekiwaniu na pociąg. – Nie dość, że jest tu wąsko, to jeszcze podczas ulewnych deszczów jest zalany. Niski samochód nie przejedzie, a poza tym płyty kruszą się, wszystko się rozjeżdża – dodaje. [[reklama]]
Lokatorzy utrzymują, że gdyby tylko dano im wolną rękę rozebraliby część płotu i udrożnili tak potrzebny im wjazd. – Bez zgody nic nie będziemy robić – dodają, prosząc, aby w końcu ktoś zainteresował się ich sprawą.
Jakie stanowisko w sprawie zajmuje łobżenicki urząd? Jak informuje jego pracownik Wiesław Hektus, zajmujący się gminnymi inwestycjami i gospodarką przestrzenną, studzienka została wybudowana zgodnie z dokumentacją projektową i ustaleniami z PKP w Poznaniu, właścicielem terenu, na którym znajduje się budynek stacji. Urzędnik dodaje, że drogi, o którą walczą mieszkańcy domu przy ulicy Wyrzyskiej, nie ma na mapach geodezyjnych, a właściwy dojazd, widniejący w dokumentacji, znajduje się w innym miejscu, jednak nie jest on przez lokatorów wykorzystywany. Sposobem na rozwiązanie problemu wąskiego przejazdu spowodowanego przez wybudowaną studzienkę ma być przeniesienie jednego z przęseł ogrodzenia w jej stronę. - To pozwoli poszerzyć drogę – dodaje.
A. Głyżewska, Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze