Wszystkie rodziny znalazły darczyńców. W miniony weekend odbyło się podsumowanie akcji
Emocje opadły. Za wolontariuszami miesiące przygotowań i ciężkiej pracy. Było jednak warto. - To jest wspaniałe doświadczenie zobaczyć radość dzieci, które cieszą się ze zwykłego soku bananowego. Gdy pytają mamy co to jest, a to migdały - w swoim życiu nie widziały ich wcześniej. Taka pomoc, to jest ogromna satysfakcja – mówi Dorota Gała, lider Szlachetnej Paczki w Złotowie.
Przygotowania do akcji trwały od czerwca. Przez całe wakacje Dorota Gała szukała rodzin, które spełniają kryteria, aby wziąć udział w Szlachetnej Paczce. - Nasza pomoc trafia do rodzin, w których bieda nie krzyczy. Skierowana jest do osób, które chcą coś zmienić w swoim życiu, które chcą ""wyjść na prostą"", ale same nie dają rady. Pomagamy przede wszystkim bezrobotnym, którzy aktywnie poszukują pracy, osobom samotnym, niepełnosprawnym, rodzinom wielodzietnym i takim, które doświadczyły w swoim życiu nieszczęścia – mówi liderka Szlachetnej Paczki w Złotowie.
[[reklama]]
Odzew na pomoc był natychmiastowy. Gdy akcja ruszyła, już w ciągu pierwszych dwóch dni udało znaleźć się darczyńców niemal dla wszystkich rodzin. W miniony weekend wolontariusze rozwozili paczki. Ledwo ochłonęli po pierwszej edycji, ale już myślą o kolejnej.
K. Siekańska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze