Choć dobiegamy już do połowy 2018 r., to samorządy dopiero teraz ostatecznie rozliczają wykonanie zeszłorocznych budżetów. W gminie Złotów wszystko zakończyło się happy endem, czyli jednogłośnym absolutorium dla wójta Piotra Lacha.
W 2017 r. gmina dysponowała budżetem w wysokości 40 mln zł. Choć może dysponowała to zbyt dużo powiedziane, gdyż zdecydowana większość tych pieniędzy, pochodzących z państwowej subwencji oraz dotacji, z góry przypisana jest do określonych wydatków, jak np. świadczeń z opieki społecznej czy funkcjonowania szkół. Dlatego tym co najbardziej zawsze interesuje mieszkańców są wydatki majątkowe. Te w ubiegłym roku były na rekordowym poziomie. O ile we wcześniejszych latach rzadko przekraczały 5 mln zł, to tym razem zbliżyły się do 8 mln. W większości były to inwestycje w infrastrukturę drogową i kanalizacyjną. Z dróg najwięcej wydano na budowę odcinka Stawnica – Stare Dzierzążno (2,5 mln zł, z czego 1,5 mln pozyskano z dotacji), a kolejnymi większymi ze zrealizowanych zadań były przebudowa drogi w Skicu (ponad 1 mln zł) oraz dojazdowej do Pieczynka (800 tys. zł). Dokończono także ścieżkę rowerową łączącą Nowiny ze Złotowem oraz rozpoczęto pierwszy etap ścieżki ze Stawnicy w kierunku miasta. Z kolei z zakresu rozbudowy sieci kanalizacji największe projekty realizowano w Buntowie i Bługowie oraz Nowym Dworze. Są one kończone w tym roku, ale już w 2017 r. poniesiono na nie duże nakłady (ponad 1,2 mln zł przy wsparciu środków unijnych). Lista miejscowości czy nawet pojedynczych działek, w których budowano kanalizację lub wodociągi, jest jednak dużo dłuższa. Mieszkańców cieszą także te mniejsze inwestycje, jak chociażby budowane w różnych zakątkach gminy wiaty grillowe. W ramach funduszu sołeckiego, czyli z puli pieniędzy, o których wydatkowaniu decydują bezpośrednio mieszkańcy wsi, wydano łącznie około 0,5 mln zł. Przy takim poziomie wydatków majątkowych nie udało się niestety uniknąć wzrostu zadłużenia. Do tej pory z roku na rok stan zadłużenia gminy systematycznie spadał, by na koniec 2017 r. wzrosnąć o ponad 2 mln do nieco ponad 7,4 mln zł.
Wysoki poziom inwestycji mógłby wskazywać na ogólną pomyślność i dobrobyt, ale w rzeczywistości samorząd gminny miał czym się martwić w minionym roku. Mówił o tym podczas sesji absolutoryjnej wójt Piotr Lach, który 2017 r. określił mianem szczególnego. Złożyło się na to wiele czynników. Po pierwsze w urzędzie doszło do znaczącej rotacji pracowników. Funkcję skarbnika musiała przejąć m.in. Barbara Wojtasik, która doskonale poradziła sobie z budżetem, za co zresztą otrzymała podziękowania od radnych i wójta. Poza tym miniony rok upłynął pod znakiem ważnych reform prawa. Szkoły zmagały się z likwidacją gimnazjów i powrotem do 8–klasowych podstawówek. Zakład Wodociągów i Kanalizacji przygotowywał się do zmiany przepisów Prawa Wodnego, a ponadto także borykał się z problemami kadrowymi. Niepewność związana z reformami przeprowadzanymi w Sejmie głosami rządzącej partii dotknęła także samych pracowników urzędu gminy, z wójtem na czele.
Dyskusje na temat kadencyjności na pewno nie sprzyjały atmosferze pracy. Samorząd, który do tej pory był wskazywany w wypowiedziach wielu polityków jako siła napędowa naszego państwa, został przedstawiony społeczeństwu jako grupa złodziei, kombinatorów i osób niegodnych zaufania
Reklama
– tak Piotr Lach skomentował okoliczności nowelizacji przepisów wyborczych. Jeśli do tego dodać jeszcze niebywałą ilość deszczu, która zalała pola i rozmyła drogi w drugiej połowie roku, to rzeczywiście było czemu stawiać czoła w 2017 r. Nie ma się więc co dziwić, że absolutorium uchwalono w radosnej atmosferze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze