Ewa Zmitrowicz nie będzie już dyrektorem szkoły. Kto więc pokieruje luchowską placówką, nad którą jeszcze do niedawna wisiało widmo zamknięcia? Skąd pieniądze na jej funkcjonowanie? - Z budżetu, tak chcieli radni - odpowiada burmistrz
Ewa Zmitrowicz, wieloletni dyrektor szkoły podstawowej w Luchowie podjęła decyzję o przejściu na emeryturę. – Nabyłam takie prawa i postanowiłam z nich skorzystać – powiedziała nauczycielka, która funkcję dyrektora będzie pełniła jeszcze do 31 sierpnia. Przyznała w rozmowie z nami, że ostatni rok był dla niej bardzo trudny. – Będzie może skromniej, ale spokojniej – podsumowała dyrektor szkoły. [[reklama]] Kto zasiądzie teraz w dyrektorskim fotelu? Burmistrz Eugeniusz Cerlak nie chce zdradzić, jakie ma plany. Mówi tylko, że zgodnie z ustawą może na dziesięć miesięcy powołać osobę, która będzie pełniła obowiązki dyrektora i prawdopodobnie z takiej możliwości skorzysta. Nie chce mówić jednak o konkretnych nazwiskach, ale nie kryje zaskoczenia decyzją pani Zmitrowicz. Jak mówi, dowiedział się o tym kilka dni temu.
[[nowa_strona]] A co ze szkołą?
Nie tylko osoba dyrektora, ale dalszy los luchowskiej placówki nie jest do końca znany. Trudno dziś w gminie znaleźć kogoś, kto w sposób jasny i klarowany będzie mówił o przyszłości tej szkoły. Burmistrz Eugeniusz Cerlak komentuje jedynie, że dalsze istnienie szkoły jest to decyzja radnych, a on musi się do niej zastosować. Na pytanie, skąd będą pieniądze na funkcjonowanie placówki (oszczędności, przypomnijmy, miały sięgnąć 700 tys. zł), burmistrz odpowiada, że od podatników. – Radni zadecydowali inaczej niż wnioskowałem, więc pieniądze muszą się znaleźć w budżecie – dodaje. Jedyne co jest pewne w tej chwili to kadra nauczycielska, która, jak mówi włodarz gminy, pozostanie bez zmian. Na jak długo? Tego też nikt nie wie. Eugeniusz Cerlak uprzedza jednak, że w ramach oszczędności będzie dążył do jeszcze większego łączenia klas, a wtedy może się okazać, że dla wszystkich nauczycieli nie starczy godzin. Pewni są też uczniowie. W tym roku naukę w luchowskiej placówce rozpocznie w sumie 52 dzieci oraz 14 dzieci w oddziale przedszkolnym, natomiast w klasie pierwszej 9 dzieci. I jest to porównywalna liczba uczniów z minionym rokiem szkolnym. Dyrektor Zmitrowicz mówi, że tegoroczny nabór był bardzo utrudniony. Odbywał się na wariackich papierach, cały czas w klimacie zamknięcia placówki. – Część dzieci została u nas, innych rodzice zapisali do łobżenickiej szkoły – mówi Ewa Zmitrowicz. – Czy te dzieci do nas wrócą? Trudno powiedzieć Z największym optymizmem do całej sprawy podchodzą rodzice, którzy uparcie walczyli o utrzymanie szkoły. – Jesteśmy bardzo zadowoleni, że szkoła będzie nadal istniała – powiedziała Edyta Stryszyk. – Na sesji, na której radni zadecydowali, aby nie zamykać naszej szkoły, przeżyłam szok, nie do końca wiedziałam, co się stało, ale zdecydowanie były to pozytywne emocje. Rodzice mówią, że nadal będą dbali o szkołę i już zapowiadają, że nie ustaną w szukaniu sponsorów dla tej placówki. – Ci, którzy do tej pory nas wspierali, gdy tylko dowiedzieli się, że szkoła zostaje, obiecali dalszą pomoc. Bardzo nas to cieszy – mówi jedna z matek.
A. Głyżewska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze