Reklama

Taki spass - to dla zabawy, czyli co zbiera Pan Edmund?

31/05/2016 06:00
Od zbieracza z dzieciństwa po kolekcjonera w dojrzałym wieku. Zbiory Edmunda Zenki liczą ponad dziesięć tysięcy przedmiotów, od monet po moździerze. Niektóre mają dużą, materialną wartość

Gdy zaczynał zbieractwo w wieku kilku lat interesowały go wszelkie drobiazgi.

Zbierałem, co popadło

– przyznaje, a w pamięci najbardziej utkwiły mosiężne klamki. Gdy młody Edmund miał jakieś trzynaście lat pochłonęła go numizmatyka. Monety zbiera do dzisiaj, one stanowią najliczniejszą część kolekcji. Ich ilość pan Edmund szacuje na pięć–sześć tysięcy sztuk. Będące w tej kolekcji talary z okresu Księstwa Warszawskiego (1810 –1815) to też jedne z najstarszych jego skarbów. Imponująca jest również liczba zgromadzonych pocztówek – ponad dwa tysiące.

Reklama

Oczkiem w głowie pana Edmunda są drobne, ozdobne łyżeczki. Nieużywane raczej w celach konsumpcyjnych, jedynie kolekcjonerskich, najczęściej stanowiące pamiątki z miast. Istne dzieła sztuki, z grawerowanymi i malowanymi elementami.

Mam ich ponad tysiąc

– podkreśla nasz rozmówca.

To tylko niewielka część liczącej tysiące egzemplarzy kolekcji

Z okresu powstania

Podobne łyżeczki sporadycznie produkuje się do dzisiaj, ale – jak podkreśla pan Edmund – to nie ta jakość w porównaniu z egzemplarzami sprzed lat. Stąd też mało kto je zbiera. Co innego liczące te wiele dziesięcioleci. Najczęściej pozłacane, mające faktyczną, materialną wartość. Najstarsze w jego zbiorze pochodzą z okresu Powstania Listopadowego.

Reklama

Niewiele z nich się powtarza. Może kilka

– podkreśla wyjątkowość kolekcji małych arcydzieł sztuki.

Od wielu lat Edmund Zenka nie mieszka w rodzinnej Lipce, ale regularnie do niej przyjeżdża. Z Niemiec nie jest daleko, stąd może sobie pozwolić na przyjazdy kilka razy w roku. Rzeczy, które są zgromadzone w Lipce to tylko drobna część potężnych zbiorów. Łatwiej wyliczyć to, czego w nich nie ma. Są m.in. zegary, dzwonki i lampy naftowe, które zaczął zbierać w ostatnim czasie. Nawet militaria, a wśród nich moździerze. Liczbę wszystkich skarbów właściciel szacuje na ponad dziesięć tysięcy.

Reklama

Wyrozumiała małżonka

Szczególne miejsce zajmują zegarki kieszonkowe. Również z punktu widzenia materialnego są najcenniejszą częścią zbiorów. Wartość każdego z nich pan Edmund szacuje na przedział od 150 do 800 zł, a ma ich około trzystu. Zegarki czy ścienne zegary – wszystkie chodzą.

Nie muszą pokazywać odpowiedniej godziny. Ważne, żeby działały.

Znajomi dziwią się, że z małżonką mogą mieszkać wśród nieustannego tykania i wybijania godzin.

Nie mamy z tym żadnego problemu

– podkreśla nasz rozmówca. Na swoją kolekcję ma przeznaczony spory, liczący blisko dwadzieścia metrów kwadratowych pokój. W innych pomieszczeniach domu również ma eksponaty, część ma swoje miejsce w szafach.

Reklama

Mnie to nie przeszkadza

– wtrąca małżonka, która na chwilę wchodzi do pokoju, w którym rozmawiamy z jej mężem.

Razem z handlarzami

Pasja oczywiście kosztuje. Czas i pieniądze. Drobny handel i pozbywanie się opatrzonych rzeczy pozwalają zarobić na inne. Właściwie nie ma dnia, żeby pan Edmund nie poświęcał czasu swojej kolekcji. Nawet po kilka godzin dziennie. Od kiedy jest na emeryturze, zbieractwo całkowicie go pochłonęło. Wymienia się z innymi zbieraczami, ale prawdziwą skarbnicą możliwości są oczywiście flomarki.

W zbiorach Edmunda Zenki są również militaria - tutaj pruski hełm wojenny

Reklama

Cuda można tam znaleźć. Chodzę na nie trzy, cztery razy w tygodniu. Bardzo wcześnie. To podstawowa zasada, jeżeli chce się coś tam znaleźć. Trzeba tam być, jak jest jeszcze ciemno, jak oni wszyscy dopiero się rozkładają

– odwołuje się do wieloletniego doświadczenia. W poszukiwaniu nowości pomocny jest też oczywiście internet.

Jaki jest cel tego zbieractwa?

Taki spass

– nasz rozmówca rzuca z niemieckiego, z szerokim uśmiechem.

Znaczy, dobra zabawa

– poprawia na polski po ułamku sekundy. Młodszy syn nie połknął tego bakcyla, ale starszy, co z satysfakcją podkreśla nasz rozmówca, także podziela pasję. On zapewne przejmie kiedyś niezwykłą kolekcję. Może poza kieszonkowymi zegarkami, które stanowią niezły kapitał na dalszą część emerytury.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ola - niezalogowany 2016-05-31 18:33:01

    Czy to nazwisko można tak odmieniać?? Ja myślę że nie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tak to widzę - niezalogowany 2016-05-31 08:10:21

    Na miejscu Pana Edmunda, mieszkając w Niemczech nie chwaliłbym się gazecie, jakie to zbiory posiada w .....Lipce. Zwłaszcza "dziennikarzowi", który jeśli o ten szczegół chodzi, mógł wykazać nieco więcej taktu i chyba mniej głupoty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości