Reklama

Takiego grzyba!

28/07/2012 00:00
Czy grzyb na suficie może doprowadzić do usunięcia lokatorów z mieszkania? Jednemu z mieszkańców Okonka to grozi. Mężczyzna twierdzi jednak, że wina leży po stronie urzędników

Jan K. z Okonka, mieszkający przy ulicy Lipowej 30, dostał z gminy pismo z ostrzeżeniem, że jeśli dalej nie będzie dbał o mieszkanie komunalne, otrzyma wypowiedzenie umowy najmu. W piśmie, podpisanym z upoważnienia burmistrza przez kierownika Wydziału Infrastruktury Technicznej i Remontów, Janowi K. zarzuca się, że doprowadził do zagrzybienia mieszkania przez niezgodne z przeznaczeniem użytkowanie kuchni. Mieszkanie wymaga zatem gruntownego remontu.
[[reklama]]
Najemca nie zgadza się z zastrzeżeniami, czemu dał wyraz w piśmie wysłanym na adres Urzędu Miasta Okonek. Jak K. pisze, że komisja, która oglądała mieszkanie, nie stwierdziła jego dewastacji, a jedynie grzyb na suficie. W roku 2009 mieszkanie zostało odgrzybione przez specjalistyczną firmę na koszt lokatora. Po kilku miesiącach zostało ponownie zalane na skutek przeciekającego dachu, co zostało zgłoszone do Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Firma ubezpieczeniowa oceniła straty na około 1.800 zł, które zostały przelane na konto ZGKiM. Kiedy Jan K. chciał je odzyskać, aby wyremontować zalane mieszkanie, zaczęły piętrzyć się trudności, co doprowadziło do ponownego zagrzybienia mieszkania. Najemca pisze, że mieszkanie użytkuje zgodnie z przeznaczeniem: „Nie jest ono pijacką meliną, nie hodujemy w nim trzody chlewnej ani drobiu” – pisze. Poza tym przypomina, że dom, w którym zamieszkuje, nie ma wody bieżącej ani ubikacji. Ta znajduje się na podwórku, przy drodze krajowej 11, co stanowi niezbyt elegancki wizerunek Okonka dla ludzi jadących nad morze. Kilka lat temu z braku funduszy na remont tych sławojek postawiono Toi Toje, jednak korzystali z nich również kupujący na pobliskim targowisku. Po jakimś czasie te przybytki szczęścia również zabrano. Skarżący pisze również, że wielokrotnie zgłaszał do ZGKiM różnego rodzaju usterki do usunięcia, m.in. naprawę dachu, jednak pozostawały one bez echa, dlatego nie poczuwa się do odpowiedzialności za zaistniałą sytuację, a winą obarcza pracowników gminy. Żąda również ponownego sprawdzenia jego mieszkania i wskazania winnych.
[[reklama]]
O tym, jak się ta sprawa zakończy, na pewno powiadomimy naszych Czytelników. Również o tym, jak długo wychodki w centrum miasta, tuż przy mocno uczęszczanej drodze, będą jeszcze straszyły.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości