Obniżenie zasiłku pogrzebowego uderzyło po kieszeni ludzi mniej zamożnych. Stypa w domu, rama zamiast nagrobka, tańszy wieniec...
W marcu 2011 roku nastąpiło obniżenie wysokości zasiłku pogrzebowego z ZUS-u. Jego dotychczasowa wysokość - 6,4 tys. zł spadła do 4 tys. zł. Postanowiliśmy sprawdzić, czy obniżka pozostawiła po sobie znaczący ślad. Już pierwsza wizyta w zakładzie pogrzebowym przynosi spodziewany rezultat. – Nasza cena za usługę pogrzebową nie uległa zmianie i wynosi standardowo 4 tys. zł – mówi kierownik zakładu. – Klient może zejść z kosztów, wybierając tańszą trumnę czy wieńce, ale niewielu to robi. Utrzymanie naszej ceny, przy obniżonym zasiłku oznacza, że klient, który na pogrzeb ma zamiar przeznaczyć tylko pieniądze z ZUS-u, musi z czegoś zrezygnować. [[reklama]]
Brak ponad 2 tysięcy, którymi po opłaceniu kosztów pogrzebu dysponowała poprzednio rodzina, wymusza oszczędności. Najczęściej rezygnuje się z wystawnego przyjęcia po pogrzebie. Przedtem można było zamówić stypę na kilkadziesiąt osób i zaprosić rodzinę, ale też znajomych. Dzisiaj przyjęcie jest zwykle ograniczone do najbliższych, bo krewni zmarłego muszą za nią zapłacić z własnej kieszeni, a z tym różnie bywa.
Mniejsze zapotrzebowanie na stypy wymusiło ruchy wśród restauratorów i obniżkę ceny za jedną osobę-uczestnika pożegnalnego posiłku. Na przykład z 25 zł na 20 zł. Kierownik zakładu pogrzebowego uważa, że obniżka zasiłku odbiła się na klienteli zakładów nagrobkowych. Wystarcza spojrzeć na cmentarz, gdzie są ostatnio pochowani – jeszcze nie tak dawno szybko przybywały nowe nagrobki, obecnie dominują kopczyki z piasku. Pewnie zastąpią je betonowe czy marmurowe elementy, ale po jakimś czasie. Bywa, że członkowie rodzin nie decydują się na zupełnie nowy nagrobek, wymieniając tylko główną płytę. – Zauważamy delikatną tendencję spadkową – mówi właściciel zakładu kamieniarskiego – ale pewnie będzie ona bardziej odczuwalna w kolejnych latach. Obcięta część dawnej wysokości zasiłku praktycznie starczała na zakup nagrobka. Teraz wielu ludzi decyduje się na wypożyczenie tzw. ramy, która długo zastępuje prawdziwy nagrobek.
– Kiedyś klient stawiał warunek – mówi kamieniarz – aby z realizacją zamówienia zdążyć do Wszystkich Świętych. Dziś ten warunek rzadziej słyszymy, zwłoka pozwoli uzbierać pieniądze na zapłatę za usługę. Właściciele firm, u których zasięgaliśmy informacji, zgodnie podkreślają, że obcięcie zasiłku najmocniej uderzyło w ludzi ubogich., których nie stać na wyłożenie niemałych pieniędzy na stypę czy nowy nagrobek.
Janusz Justyna
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze