Organizuje go mieszkaniec Tarnówki Damian Płóciennik, zawodowo kwalifikowany pracownik ochrony, prywatnie pasjonat tematów pierwszej pomocy. Jego małżonka również udziela się w organizacji, choć formalnie, podobnie jak inne osoby, które już zgłosiły wolę wstąpienia, dopiero w najbliższym czasie zasili jej szeregi.
Dziewięć lat temu przeprowadziliśmy się z żoną do Tarnówki z Piły. Teoretycznie tam mogliśmy starać się o uruchomienie oddziału. Bądź np. w Złotowie, większe miasta dają jednak inne możliwości organizacyjne, a przede wszystkim personalne. Zdecydowaliśmy się jednak na Tarnówkę, bo od kiedy tu mieszkamy czujemy się z nią mocno związani. Po pierwsze tutaj mieszkamy, po drugie już na starcie mamy bardzo duże wsparcie w osobach wójta, przewodniczącego rady i dyrektor tutejszej instytucji kultury, a po trzecie będziemy oryginalni, bo spośród dziesięciu krajowych oddziałów nasz będzie miał siedzibę w najmniejszej gminie. Ważne jest też dla nas to, że mieszkańcy tej właśnie gminy będą mogli zgłębiać wiedzę dotyczącą niesienia pierwszej pomocy
Reklama
– Damian Płóciennik porównuje nie tylko do Krakowa czy Słupska, ale też innych miejsc, w których w Polsce działa stowarzyszenie.[[pay]]
W ostatni weekend października odbędzie się pierwszy etap zawiązywania oddziału – będzie to szkolenie, a także egzaminy, które przyszłym członkom pozwolą zdobyć podstawowe umiejętności uprawniające do wstąpienia w struktury. Z dotychczasowych zapisów wynika, że już na starcie będzie to kilkanaście osób. Głównie z gminy, ale nie tylko.
Siedziba będzie w Tarnówce, ale naszymi członkami mogą być osoby z rejonu, a wręcz regionu. Liczymy na to, że z czasem dołączą do nad mieszkańcy Złotowa, Jastrowia czy Krajenki, zresztą już na najbliższym kursie pojawią się osoby z Piły i Wągrowca
Reklama
– podkreśla. Każdy, kto chce wstąpić do organizacji, musi przejść kurs pierwszej pomocy organizowany przez stowarzyszenie. Nie muszą go zaliczać jedynie osoby, które mają wykształcenie medyczne, jak ratownicy medyczni, lekarze czy pielęgniarki. Oddział w Tarnówce już na starcie ma mieć w swoich szeregach takie osoby.
Naszym wykwalifikowanym ratownikiem medycznym będzie Marcin Nowosielski, prawdopodobnie będzie też nią pani pracująca jako pielęgniarka
– zapowiada Damian Płóciennik. Zaznacza, że różny będzie wiek pierwszych członków oddziału. Od osób kilkunastoletnich, przez 30–40–latków po panią, która ma ponad 60 lat.
Najwięcej osób stanowiących struktury w kraju to oczywiście młodzi ludzie
– porównuje.
Będziemy działać przede wszystkim w promieniu najbliższych kilkudziesięciu kilometrów, ale nie tylko
– Damian Płóciennik wyjaśnia, że jeśli członkowie oddziału będą mieli uczestniczyć w akcjach organizowanych w kraju, także będzie taka możliwość.
Malta Służba Medyczna obsługuje w ciągu roku kilkaset wydarzeń. Wychodzi po kilkadziesiąt na oddział. Od mniejszych gminnych, jak wspomniane kursy czy dotyczące zabezpieczenia medycznego i przedmedycznego na lokalnych imprezach, po te bardzo duże, masowe, jak pielgrzymki, koncerty, mecze czy inne wydarzenia sportowe. Oczywiście wszystko odbywa się na zasadzie dobrowolności
Reklama
– jak podaje D. Płóciennik, organizacja skupia obecnie około dwóch tysięcy ludzi w całym kraju.
Na początku będzie nas wspierać zarząd główny, który jest w Krakowie. Dostarczą nam część sprzętu, torby, opatrunki, kamizelki, koszulki. Później będziemy pozyskiwać wszystko we własnym zakresie.
Udzielanie się w organizacji ma wyłącznie charakter wolontariatu. Jej członkiem może być prawie każdy. Prawie, bo jest jedno ograniczenie.
Każdy członek stowarzyszenia musi mieć potwierdzenie od proboszcza danej parafii, że do niej należy, że jest ochrzczonym i praktykującym katolikiem
Reklama
– Damian Płóciennik wyjaśnia, że Malta Służba Medyczna to katolickie stowarzyszenie. Okazja do zapisania się i zaliczenia pierwszego szkolenia w dniach 28–29 października.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedyś podobne organizacje działały również w Pile i Szczecinku, ale to się rozpadło między innymi ze względu na zmianę przepisów i inne wewnętrzne sprawy tych organizacji. To porównanie to raczej metafora.
Przepraszam bardzo, ale kilka lat wstecz działało coś takiego już w Jastrowiu. Wtedy bodajrze któryś wikary był organizatorem tego, jeśli dobrze pamiętam to nawet mieli już jakiś samochód. Teraz to już chyba nic z tego nie zostało, ale w tej perspektywie, porównywnaie Tarnówki do Krakowa to trochę przerost formy nad treścią...
Kiedyś podobne organizacje działały również w Pile i Szczecinku, ale to się rozpadło między innymi ze względu na zmianę przepisów i inne wewnętrzne sprawy tych organizacji. To porównanie to raczej metafora.
Przepraszam bardzo, ale kilka lat wstecz działało coś takiego już w Jastrowiu. Wtedy bodajrze któryś wikary był organizatorem tego, jeśli dobrze pamiętam to nawet mieli już jakiś samochód. Teraz to już chyba nic z tego nie zostało, ale w tej perspektywie, porównywnaie Tarnówki do Krakowa to trochę przerost formy nad treścią...