Reklama

Ten człowiek się (nie) zmieni

14/04/2013 00:00
Między Henrykiem Dobrosielskim a Zenonem Nowakiewiczem ponownie iskrzy. Radny drwi z wójta na sesjach, ten oznajmia, że z koniem nie będzie się kopał. Pozostali radni nie szczędzą "Senatorowi" słów krytyki, a on zapowiada kolejną wymianę podczas absolutorium

Gdy w przyszłości Henryk Dobrosielski będzie wspominał czasy wójtowania gminą Zakrzewo jednym z tych, których w tych wspomnieniach na pewno nie zabraknie, będzie Zenon Nowakiewicz. To bez wątpienia najbardziej niepokorny wobec wójta radny obecnej kadencji. Gdy kilka miesięcy temu doszło między Nowakiewiczem a wójtem to kolejnej ostrej wymiany zdań wydawało się, że radny z Czernic ucichnie na pozostałą część kadencji. To wtedy Dobrosielski wygarnął, co myśli na temat radnego, łącznie z tym, że nazwał go kłamcą. Radny – przypomnijmy, że przez niektórych nazywany "Senatorem" lub "Posłem" (może ze względu na słynną apaszkę i sygnet) – przez kolejne tygodnie był bardziej wyciszony. Po ostatniej sesji nasuwa się jednak wniosek, że okres kwarantanny najwyraźniej minął.

Urodzony komik

Radny ponownie zaliczył starcie z wójtem. Wypomniał mu, że na początku kadencji wyremontował sobie gabinet za 20 tys. zł, a już planuje kolejne remonty w urzędzie i przeprowadzkę na wyższe piętro urzędu. W trakcie sesji zdążył też oznajmić, że nie interesuje go, co Henryk Dobrosielski robił w okresie między sesjami (sprawozdania wójtów i burmistrzów to tradycyjny element każdego posiedzenia), a w punkcie, gdzie rozmawiano o coraz wyższych opłatach ponoszonych przez gminę na utrzymanie bezdomnych psów doszedł do wniosku, że to chyba przez wójta, który gania po gminie i odstawia do schroniska coraz więcej czworonogów.

Gdyby chcieć podsumować całą dotychczasową kadencję, słownych wycieczek radnego względem wójta znalazłoby się więcej. Oceniając je wyłącznie pod kątem humoru (którego na sesjach w Zakrzewie, właśnie za sprawą radnego, nie brakuje – inna kwestia, czy smacznego), każda kolejna jest lepsza od poprzedniej. Nowakiewicz – urodzony komik – można by rzec. Czy aby na pewno?

Może wotum nieufności?


Miarka chyba się przebrała. Pozostali radni sami przyznają, że... – Zenek przegiął – dodając, że w tym kontekście wójt to istny wzór cierpliwości. – To co wyczynia radny z Czernic jest niesmaczne i niemerytoryczne – bez chwili wahania mówi Janusz Zawadzki ze Starej Wiśniewki. – Nie chciałabym się wdawać w dyskusję na ten temat, ale moim zdaniem pan Nowakiewicz przesadza – stwierdza radna Agnieszka Wałczuk ze Śmiardowa Złotowskiego. – Zdenerwowana jestem tym zachowaniem radnego Nowakiewicza. Przewodniczący już dawno powinien był wyprosić go z sesji. Nie można tak się zachowywać. Na ostatniej sesji miarka się przebrała. Powinien chyba dostać od nas jakieś wotum nieufności – zachęca Barbara Pikulik z Zakrzewa. – Chwilami mam wrażenie, że Zenek nie wie, o czym mówi. Gada, żeby gadać – dodaje Andrzej Ruta. Nie każdy z zapytanych ma odwagę podpisać się pod swoimi słowami. – Nie chciałabym się wypowiadać na łamach prasy, ale przyznaję, że ostatnio miałam już chęć wstać i wyjść z sesji. Jeśli sytuacja się powtórzy, chyba tak zrobię – podsumowuje jedna z pań. Do przewodniczącego rady po komentarz w tej sprawie nie dzwoniliśmy, bo zdanie Antoniego Łososia jest raczej oczywiste. – Proszę bez złośliwości przejść do rzeczy – zdecydowanie przerwał podczas ostatniej sesji jeden z wywodów Nowakiewicza, który rozwodził się akurat nad uszczypliwościami wobec wójta.
[[reklama]]
Dla petentów i pracowników

Nowakiewicz zapewnia, że to żadne złośliwości, a jedynie troska o dobro gminy. A że podana w formie groteski to już inna sprawa. Radny twierdzi jednak, że troska jest autentyczna i wcale nie jest mu do śmiechu, gdy myśli o tym, jak Henryk Dobrosielski rządzi gminą. – Gdy pytam o drugi gabinet, to nie po to, żeby sobie żartować, ale dlatego, że chcę wiedzieć, po co drugi, skoro niedawno jeden był wyremontowany. Jerzy Podlewski urzędował w starym biurze 37 lat – mówi radny z Czernic. – Po co więc zbędne wydatki, skoro tyle mówi się o oszczędnościach? – pyta poirytowany naszym telefonem.

Wójt już na sesji odparł do radnego, że nie przystoi się tak zachowywać, bo to najzwyczajniej nie jest w porządku. Wyjaśnił też, że remont jest związany z planami utworzenia nowej komórki komunalnej i to ona będzie się mieściła w pomieszczeniach, gdzie teraz jest sekretariat i jego gabinet. – W pomieszczeniu, gdzie pracuje Tadeusz Dywel, nie ma miejsca, to klitka 3 na 3. Gdzie przyjmować tam petentów? – pyta wójt, podkreślając, że choćby kilka minut wcześniej przyjmował w swoim gabinecie (bo w biurze T. Dywla nie ma miejsca) delegację kilku osób ze Starej Wiśniewki. – Prawdopodobnie będziemy zatrudniać dodatkową osobę do komunalki. Gdzie mam ją posadzić? Nie jest to więc żaden mój wymysł, ja sobie niczego nie moszczę – kontynuuje wójt, przypominając też na koniec rozmowy, że na sesji radny kłamał, bo remont obecnego gabinetu kosztował 10, a nie 20 tys. zł.

Przygotowany na absolutorium

Wójt przyznaje też, że po ostatniej sesji podszedł do radnego i zapytał, o co naprawdę mu chodzi. Ten miał odpowiedzieć w żartach, że o rozgłos, bo chce zaistnieć. Wójt ma wątpliwości, czy tej odpowiedzi faktycznie towarzyszyło „puszczone oczko”. Czyżby rzeczywiście tak trywialne ambicje kierowały radnym? Czy faktycznie chodzi mu jedynie o lokalną, medialną sławę? – Absolutnie. To naprawdę była żartobliwa odpowiedź – mówi radny, zapewniając, że pod płaszczem ironii, jaki prezentuje na sesjach, kryje się próba zwrócenia uwagi na rzeczywiste problemy gminy. – Bo są w tej gminie problemy, o których trzeba zacząć rozmawiać, a nie ich unikać – mówi radny, dodając, że kolejna okazja nadarzy się już przy sesji absolutoryjnej, do której należycie się przygotuje. Nowakiewicz mówi też wprost, że nie będzie milczał jak inni radni, którym mówi się, jak mają głosować. – Nie na tym polega rola radnego, żeby potulnie przytakiwać – rzuca zdecydowanie na koniec rozmowy.

Wójt przyznaje, że wciąż ma cierpliwość do radnego i raczej na długo mu jej jeszcze wystarczy. Czy jest gdzieś granica? – Chyba nie ma. Ten człowiek taki już jest i chyba się nie zmieni. Cóż mogę dodać? Jak to rzekł już kiedyś w tej kadencji radny Ruta: mam kopać się z koniem?

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości