Reklama

Teraz będzie lepiej

02/10/2012 00:00
Koty ze Szkolnej znalazły nowe miejsce, a ich opiekunka zyskała spokój. - Teraz tylko otrzymać pomoc z urzędu i sprawa będzie łatwiejsza ? przyznaje Maria Krawczyk

-Kiedy przez okno widziałam błąkające się, głodne, wychudzone zwierzęta, serce mi się krajało, nie mogłam przejść obojętnie – podkreśla opiekunka kotów. Maria Krawczyk już od blisko dwóch lat opiekuje się kotami żyjącymi przed blokiem. Początkowo przynosiła im tylko jedzenie, które zostawało po jej domowym pupilu Kastorze, z czasem wybudowała im pomieszczenia, gdzie zamiast w piwnicach, mogły się schronić przed zimnem i deszczem. Obecnie kobieta ma pod opieką 8 kotów. W odpowiedzi na zarzuty mężczyzny, który stwierdził, że jego córka została pogryziona przez pchły pochodzące od jej kotów, kobieta protestuje. - Nikt do tej pory nie powiedział mi, że przeszkadza im obecność zwierząt przed blokiem. Obejście wokół budek zawsze było czyste i zadbane, nie były nawet widoczne od strony ulicy. Nie rozumiem zarzutów tego pana, bo gdyby koty pod moją opieką miały pchły i ja bym je miała, i inne dzieci bawiące się codziennie na podwórzu, prawda ?

[[reklama]]

Maria Krawczyk twierdzi, że od początku świadomie zabrała się za opiekę nad zwierzętami. Z własnej kieszeni pokrywała koszty podstawowego leczenia i dbania o higienę, a także koszty jedzenia.

Jakiś czas temu kobieta podjęła jednak decyzję, że budki z kotami należałoby przenieść w inne miejsce, bowiem, jak podkreśliła, żywopłot pod oknami nie był najbardziej fortunnym lokum. Złożyła pismo do SM Piast z prośbą o znalezienie jej pupilom nowego, bezpiecznego miejsca. Budki bez problemu przeniesiono za parking policji, z dala od placów zabaw i ławek, gdzie przebywają ludzie. Dziwnym zbiegiem okoliczności mniej więcej w tym samym czasie do spółdzielni wpłynęła skarga na zachowanie M. Krawczyk. Kobieta uśmiecha się, że uprzedziła pewne fakty siódmym zmysłem.

Pomoc z urzędu

Maria Krawczyk jest jedną z nielicznych osób świadomych uchwały działającej na korzyść ludzi takich jak ona, zwanych "karmicielami". Przypomnijmy, jest to uchwała wspierająca ludzi, którzy opiekują się wolno żyjącymi kotami. Można ubiegać się o dotację na karmę oraz zabieg sterylizacji lub kastracji. Wszelkich informacji udziela Marcin Batko, pracownik Urzędu Miejskiego.

Decyzja o dotacji ma przyjść do Marii Krawczyk lada dzień, kobieta już cieszy się, że nie będzie musiała się martwić o przyszłość pupili i skoro raz skorzystała z takiej pomocy, będzie się zgłaszać do urzędu tyle razy, ile będzie trzeba. Kiedy pokazuje mi nowe miejsca dla swoich podopiecznych wyraźnie jest zadowolona. Teren nie jest jeszcze w pełni zagospodarowany, ale już widać pewne zmiany. - Jestem dobrej myśli. Moim zdaniem więcej osób powinno czuć podobną empatię - dodaje, wsypując karmę do pudełek, nawołując tym samym koty. W mgnieniu oka ze wszystkich stron pojawia się ich cała rodzina.

Agnieszka Piec
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości