Rozmowa na temat utworzenia tylko dwóch klas pierwszych dla 65 gimnazjalistów była przedmiotem obrad wrześniowego posiedzenia komisji stałych Rady Miejskiej w Okonku. Pytanie dotyczące możliwość powstania dodatkowego, trzeciego oddziału zadał wiceprzewodniczący rady Henryk Berczyński. - Tę liczbę uczniów łatwo można podzielić na trzy. Na dzieciach nie można oszczędzać, na pewno byłoby to dla nich o wiele korzystniejsze rozwiązanie – zauważył. Swoje zaniepokojenie zgłosił także radny Tomasz Duszara, który zna tę sytuację również z punktu widzenia rodzica. - Uczniowie z pierwszych ławek siedzą niemal na biurku nauczyciela. Rodzice obawiają się, że taka liczebność będzie miała wpływ na edukację – mówił radny. - Moim zdaniem jest to pseudooszczędność. Same dzieci są zaniepokojone, mówiły, że się przeniosą gdzie indziej, bo tu mogą nie mieć dobrego startu.
Z argumentami radnych zgodził się także obecny tego dnia dyrektor Gimnazjum Publicznego w Okonku Jan Węglowski. - Optymalna liczba uczniów to 24, dziś jest ona zdecydowanie przekroczona. Oczywiście lepiej jest, gdy tych dzieci jest mniej, bo nauczyciel ma wtedy po prostu dla każdego więcej czasu. W pierwszej wersji, gdy ustalany był arkusz organizacyjny, miały to być trzy klasy, decyzją organu prowadzącego dyrektor był jednak zobowiązany do zmiany – tłumaczył.

Na pytania radnych odpowiadał Jakub Zabrocki. Burmistrz Małgorzata Sameć przebywa obecnie na urlopie
Decyzja o utworzeniu dwóch, a nie trzech klas podyktowana była przede wszystkim finansami. W maju, podczas sporządzania arkuszy organizacyjnych, okazało się, że gmina będzie musiała wykonać niezbędne ruchy kadrowe. W efekcie pracę straciło dwóch nauczycieli gimnazjum. - Ja nie widzę możliwości zmian w obecnym roku szkolnym i na to absolutnie nie ma mojej zgody. Chyba, że państwo radni wskażą możliwości co do przesunięcia środków finansowych w budżecie, proszę zwiększyć dochody, które Państwa zdaniem gmina jest wstanie wypracować lub zmniejszyć wydatki – mówił Jakub Zabrocki, wiceburmistrz Okonka. Swoje stanowisko argumentował przede wszystkim wydatkami, jakie gmina będzie musiała ponosić na wynagrodzenia. W tym roku szkolnym, gdyby utworzono trzeci oddział, samorząd zobowiązany byłby do wypłaty kosztownych dodatków wyrównywaczach dla nauczycieli, którzy nie mieliby nadgodzin. - Takie działania doprowadziłyby do zablokowania rozwoju inwestycyjnego gminy i sytuacji z 2011 r., jaka miała miejsce w naszej gminie – zauważył Jakub Zabrocki. Przygotowując szkoły do kolejnego roku szkolnego gmina musi brać pod uwagę prognozy finansowe i przede wszystkim wysokość subwencji, jaką otrzyma na realizację zadań oświatowych. W tym przypadku utworzenie dodatkowej klasy gimnazjum byłoby zbyt wysokim kosztem dla Okonka.
- Czy jednak powinno się oszczędzać na edukacji dzieci? - pytał radny Tomasz Duszara. - One są naszą wizytówką. Ja rozumiem, że trzeba szukać oszczędności. W sytuacji jednak, gdy były podejmowane tak ważne decyzje, powinniśmy o tym wiedzieć. Już na początku kadencji zresztą wskazywałem, gdzie można by dokonać przesunięć w budżecie – mówił. - Te zdolne dzieci z pewnością sobie poradzą, co jednak z pozostałymi? Musimy stworzyć dla dzieci najlepsze warunki. Chcemy, aby ta przyszłość była dla nich jak najlepsza.
W sytuacji Gimnazjum Publicznego w Okonku w tym roku szkolnym jakiekolwiek ruchy nie są już jednak możliwe. Budżet gminy jest uchwalany do 15 listopada, decyzje dotyczące funkcjonowania szkół muszą zapaść natomiast w maju. - Na tę chwilę manewr finansowy jest mało realny. To fakt - sytuacja jest zła, to nie ulega wątpliwości. Możemy jednak o tym rozmawiać dopiero na etapie tworzenia przyszłego budżetu – tłumaczył przewodniczący rady Włodzimierz Choroszewski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze