46.800 zł - tyle burmistrz Janusz Szczerbiak zapłacił za studium wykonalności do projektu kanalizacji gminy. Zdaniem sekretarza gminy zrobił to nieprawnie. Gmina chce odzyskać pieniądze
Burmistrz wiedział, nie powiedział
Studium wykonalności dla projektu budowy sieci kanalizacyjnej w gminie Krajenka wykonała firma „VIP s.c. Sójka i Siluk” z Poznania. Zrobiła to błędnie, co wykazały analizy zamawiane przez Urząd Gminy i Miasta Krajenka. 10 lutego 2010 roku urzędnicy zażądali poprawienia dokumentu, co jednak nie zostało wykonane. – Firma jest zobowiązana do naprawy, ewentualnie poniesienia kosztów naprawy tego dzieła – podczas komisji gospodarki Rady Miejskiej w Krajence, zwołanej 10 października, stwierdził sekretarz Tomasz Ciechanowski. Urzędnik przekonywał, że poprzedni burmistrz nie wyegzekwował tego obowiązku, a mimo to zapłacił 46.800 zł za źle sporządzony dokument. Błędy w nim potwierdził kolejny raport, datowany na 14 czerwca 2010 roku, który do UGiM Krajenka trafił cztery dni później.
T. Ciechanowski: - Ta informacja do urzędu musiała wpłynąć wcześniej, gdyż tego samego dnia, to jest 18 czerwca 2010 roku, została podpisana umowa z Pracownią Inżynierii Sanitarnej Apis w Pile na studium wykonalności na kwotę 40 tys. złotych.
[[reklama]] Sprawa mocno dyskusyjna
- Można wysnuć wniosek, że narażono gminę na stratę 46.800 zł – udowadniał radnym Tomasz Ciechanowski. Sam podkreślał, że nie miał wówczas kontaktów z panem Świgoniem, który był konsultantem ds. sieci kanalizacyjnej.
Podczas środowej komisji wiedział jednak dokładnie, że szefowa zespołu autorskiego, który wykonał pierwsze studium, na co dzień pracuje w branży kosmetycznej, że wspomniany pan Świgoń jest jej ojcem, a zlecenie na wykonanie studium powierzono jej bez przetargu.
- To jest kuriozum, jakiś układ rodzinny – oburzył się przewodniczący rady miejskiej Piotr Jończyk.
- Na co dzień [Aleksandra Sójka – przypis red.] zajmuje się przedłużaniem rzęs i włosów. Jak sama o sobie mówi, jest kosmetyczką z piętnastoletnim stażem – drwił przewodniczący komisji gospodarczej Zbigniew Morgulec.
Nastroje tonował radny Piotr Gniot: - Pozostała załoga [zespołu autorskiego – przypis red.] musiała mieć pojęcie. (...) Nie powinno być zapłacone 46.800 zł, a reszta jest mocno dyskusyjna. [[nowa_strona]] Odzyskać pieniądze
- Czy jesteśmy tak bogatą gminą, że stać nas na wyrzucanie pieniędzy? – dopytywał sekretarz. Z jego informacji wynikało, że o odzyskanie zapłaty za rzeczone studium gmina może ubiegać się przez pięć lat, o odsetki do trzech lat. W międzyczasie firma VIP zawiesiła działalność. [[reklama]]
O niewyciągnięciu konsekwencji ze źle wykonanej umowy poinformowani zostali rajcy rady miejskiej. Sesję nadzwyczajną zwołał przewodniczący Piotr Jończyk. Czy warto w tym celu zwoływać posiedzenie? Zbigniew Morgulec uważał, że tak i zgłosił taki wniosek formalny.
Tomasz Ciechanowski przekonywał jeszcze raz: - To jest zaniechanie i w moim przekonaniu nosi to znamiona czynu zabronionego. Zaniechanie też jest grzechem. To jest niegospodarność.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze