Gdy w miniony weekend nad Polską szalały burze, w efekcie których pięć osób straciło życie, w tym dwie harcerki obozujące w Suszku w gminie Czersk, w Podgajach stanica harcerska była już pusta. Ostatni obozowicze wyjechali stąd w czwartek 10 sierpnia. Jak wyjaśnia Maria Rumińska, obecnie trwają tam prace porządkowe. W miniony weekend nie była na miejscu, ale z relacji swoich współpracowników wie, że nie wydarzyło się tam nic strasznego. W Podgajach nigdy zresztą nie dochodziło do niebezpiecznych zdarzeń wywołanych przez pogodę. Ponadto lokalna stanica harcerska ma do dyspozycji trzy budynki, w których w razie potrzeby dzieci i młodzież mogą się schronić. Podgaje nie pozostały jednak obojętne na tragedię w Suszkach.
To jest straszne. Czujemy smutek, żal, potworną rozpacz i niedowierzanie, że to się wydarzyło. Oni byli tam w szczerym polu, w naszej sytuacji jest trochę inaczej, niemniej jednak i my będziemy myśleli, co robić dalej, czy jest jeszcze coś, co można zrobić dla bezpieczeństwa
Reklama
– mówi pani Maria. To temat rozmowy na najbliższy czas. Na jakiekolwiek decyzje i deklaracje jest za wcześnie. Najprawdopodobniej jeszcze w tym roku niezbędna będzie wizyta leśników. Przed każdym sezonem biwakowym kontrolowane i, w razie potrzeby, wycinane są suche oraz chore drzewa. Obecnie harcerze powiatu złotowskiego są już w domach, cali i zdrowi. Myślami łączą się jednak w smutku z rodzinami i przyjaciółmi dziewcząt, które zginęły w miniony weekend na obozie w Borach Tucholskich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze