Reklama

To nie koniec kłopotów

14/11/2012 09:15
Prezes skazany na rok i osiem miesięcy, skarbnik na dwa lata. Mają także oddać niemal 130 tysięcy złotych

Sprawa przywłaszczenia pieniędzy przez prezesa Stowarzyszenia Pomocy Zespołowi Szkół Przemysłu Spożywczego w Krajence i księgowej ma swój finał. Kilka dni temu Sąd Okręgowy z Złotowie Wydział Karny wydał wyrok skazujący Jerzego G., prezesa stowarzyszenia, oskarżonego o przywłaszczenie kwoty 42.707 zł na szkodę Zespołu Szkół Spożywczych w Krajence na karę jednego roku i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności (warunkowo wykonanie zawieszono na 4 lata próby), grzywnę w wysokości 150 stawek dziennych (jedna stawka to 20 zł) oraz zwrot w całości zagarniętego mienia (42.707 zł).
Z kolei księgowa Elżbieta D. została skazana na dwa lata pozbawienia wolności (również warunkowo wykonanie zawieszono na 4 lata), grzywnę w wysokości 100 stawek dziennych (jedna stawka 10 zł) oraz obowiązek naprawienia szkody, czyli zwrot 86.370 zł. Wyrok jest prawomocny.

[[reklama]]

Przypomnijmy. W sierpniu tego roku Prokuratura Rejonowa w Złotowie zakończyła dochodzenie w sprawie przywłaszczenia przez Jerzego G. i Elżbietę D. kwoty 130 tys. zł na szkodę stowarzyszenia. Po wnikliwym zbadaniu wniosek o ukaranie trafił do sądu. Kilka dni temu sąd wydał wyrok. Powodem iście ekspresowego tempa było to, że oskarżeni poddali się dobrowolnie karze.
Czy często się to zdarza? Sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu Adam Kowalczyk tłumaczy, że coraz częściej. Aby tak się stało, musi dojść do porozumienia prokuratora z sędzią prowadzącym proces. – Kara musi być adekwatna do popełnionego czynu. Musi ją zaakceptować sąd. Prokurator mógł ustalić karę z oskarżonym, ale sąd nie musi na to przystać. Może uznać, że kara jest za niska, ale również, że za wysoka. Prokuratorzy są jednak odpowiedzialnymi ludźmi i raczej kara zostaje zaakceptowana – wyjaśnia sędzia Kowalczyk.
Jednak to jeszcze nie koniec kłopotów byłego prezesa i księgowej. Z osobnym pozwem, tym razem cywilnym, wystąpiły obecne władze stowarzyszenia. - Chcemy ich oskarżyć z powództwa cywilnego o wyprowadzenie 70 tys. zł subwencji z powiatu i nieuzasadnione wydatki rzeczowe. Pani H. na przykład składała preliminarz wydatków: 155 tys. zł subwencja, ale 175  to lista płac. No to na uzupełnienie miała być wpłata ze stowarzyszenia 90 tys. zł. A gdzie jest dokument, który dawałby pani dyrektor Niepublicznego Gimnazjum w Krajence prawo do dysponowania tymi środkami? – mówił w sierpniu prezes Stanisław Mińko.
Teraz oskarżonych czeka proces cywilny.
 
Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości