Czy na terenie gminy Złotów zbiórka odpadów wielkogabarytowych będzie prowadzona inaczej niż dotychczas?
Temat pojawił się przy okazji czwartkowych obrad Rady Gminy Złotów.
– Trwa mobilna zbiórka odpadów wielkogabarytowych. Nasze urzędowe skrzynki mailowe są zasypane zdjęciami. To co widzimy na składowiskach jest szaleństwem. Staramy się nie robić z tego szumu – rozpoczął Piotr Lach. Wójt dodał, że choć wśród odpadów pojawiają się np. elementy plastikowe z samochodów czy opony, najpewniej nie pochodzą one z działalności gospodarczej, a z gospodarstw domowych.
– Mieszkańcy nie do końca wiedzą, co z tym zrobić. Nie popieramy takiej formy pozbywania się odpadów. Jest to niezgodne z przyjętymi zasadami. Prosimy o odrobinę cierpliwości. Posprzątamy te rzeczy, których MZUK nie zabrał – wskazał P. Lach. Zwrócił się także do radnych, by przekazywali informacje o tego typu zdarzeniach. Nawiązał przy tym do sytuacji z Pieczynka.
– Przy punkcie selektywnej zbiórki odpadów, jednocześnie na placu po zbiórce wielkogabarytowej, było mnóstwo szkła i drobnych odpadów. W pobliżu jest plac zabaw. Jeśli te odpady zarosną trawą, istnieje obawa, że dzieci mogą się tam pokaleczyć. Będziemy działać, żeby to uprzątnąć – zwrócił uwagę Piotr Lach. Dodał, że jego zdaniem w przyszłości zbiórka powinna odbywać się na zasadzie podstawionych do tego celu kontenerów.
– Powinien to być nadzorowany odbiór odpadów. Do kontenerów będą przyjęte wyłącznie rzeczy, które spełniają wymogi odpadów komunalnych. Mam też nadzieję, że zmiany w prawie sprawią, że łatwiej będzie się pozbyć innych odpadów, np. budowlanych. Mamy problem ze styropianem czy papami – mówił wójt. Dodał, że tam gdzie zbiórka była już przeprowadzona, samorząd starał się uprzątnąć pozostałości po niej.
– Obecnie mamy operatora ciągnika na urlopie, w związku z tym sprzątanie się trochę przesunie. Proszę się nie denerwować, będziemy to na bieżąco porządkować – stwierdził P. Lach.

Wójt wskazywał, że gmina powinna doposażyć się jeszcze w profesjonalną kosiarkę, doczepianą do traktora
Jak wskazywał wójt, gmina Złotów taki tytuł może dzierżyć ze względu na ilość Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych.
– W niewielkiej odległości stoją obok siebie nawet po dwa punkty. Poddaję pod ocenę zasadność ich funkcjonowania. Obawiam się, że są to miejsca, gdzie gromadzone są odpady niekoniecznie przeznaczone do tego typu punktów.
– Te gabaryty stają się problemem. Byłem zaskoczony hałdą różnego rodzaju odpadów, np. urządzeń, mebli. Wszystko tam jest. Muszą nastąpić zmiany tej zbiórki – mówił Tadeusz Brzeziński. Radny z Radawnicy zwrócił uwagę, że w obecnej formie zbiórka i trafiające się w niej niewłaściwe odpady są nie do upilnowania.
– Jestem za tym, by prowadzony był recykling. To jednak bardzo kuleje. Trzeba o tym mówić. Na gospodarstwach musimy coraz więcej płacić za odbiór big bagów. Czyste worki, folia nadająca się bezpośrednio do przetworzenia, a coraz większe pieniądze płacimy. Niektóre odpady są wręcz trudno zbywalne. To wszystko skończy się wiemy w jaki sposób: te śmieci wylądują w lesie. Ta myśl, idea czystości zatoczy błędne koło i będzie tak jak było – skwitował Tadeusz Brzeziński.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak, nie idea czystości a syfu i brudu zatoczy koło i coraz więcej śmieci wyląduje w lesie. Co się dzieje widzimy ale jest pytanie o odpady ponad gabarytowe; gdzie ten ,,gratowóz" kto o nim wie, w jakie dni i o których godzinach odbiera gromadzone odpady. Za segregowanie śmieci płacimy jak za zboże a może i więcej a te śmieci które nie podlegają ogólnej segregacji magazynujemy w swoim otoczeniu. Wszystko do czasu, bo ci którzy nie mogą lub nie mają czym, niestety ale zlecają po tzw. drodze innym wywóz i wyrzucenie ich w rowach, lasach itp. Dlaczego wzorem zachodu nie można wyznaczyć dnia w tygodniu w których w poszczególnych regionach te odpady były by odbierane w ramach obecnej wysokiej opłaty. Dlaczego u nas śmieci stanowią tak wielki problem, dlaczego nie ma go w krajach zachodnich co widzimy kiedy tam jedziemy. Tam nikt nie zawraca sobie głowy opłatą i wywozem. Każdy stosuje się do systemu i to działa, bo tam widać opłaty nie stanowią gro ubytku pieniędzy z portfela gospodarstwa domowego. Wszyscy tam widzimy tzw wystawki, które są sukcesywnie odbierane w podane dni. Gdzie taki system obowiązuje w naszych gminach, gdzie i kiedy gratowóz można spotkać w Złotowie. Czy to że składowisko MZUK jest na miejscu to już zorganizowanego odbioru tych odpadów nie potrzeba. To myślenie to błędne koło chociaż by z tego powodu że babcia czy dziadek szafy na plecach na składowisko nie zaniosą, tylko zlecą wiadomo komu i śmieci wylądują w lesie lub rowie.
Tak, nie idea czystości a syfu i brudu zatoczy koło i coraz więcej śmieci wyląduje w lesie. Co się dzieje widzimy ale jest pytanie o odpady ponad gabarytowe; gdzie ten ,,gratowóz" kto o nim wie, w jakie dni i o których godzinach odbiera gromadzone odpady. Za segregowanie śmieci płacimy jak za zboże a może i więcej a te śmieci które nie podlegają ogólnej segregacji magazynujemy w swoim otoczeniu. Wszystko do czasu, bo ci którzy nie mogą lub nie mają czym, niestety ale zlecają po tzw. drodze innym wywóz i wyrzucenie ich w rowach, lasach itp. Dlaczego wzorem zachodu nie można wyznaczyć dnia w tygodniu w których w poszczególnych regionach te odpady były by odbierane w ramach obecnej wysokiej opłaty. Dlaczego u nas śmieci stanowią tak wielki problem, dlaczego nie ma go w krajach zachodnich co widzimy kiedy tam jedziemy. Tam nikt nie zawraca sobie głowy opłatą i wywozem. Każdy stosuje się do systemu i to działa, bo tam widać opłaty nie stanowią gro ubytku pieniędzy z portfela gospodarstwa domowego. Wszyscy tam widzimy tzw wystawki, które są sukcesywnie odbierane w podane dni. Gdzie taki system obowiązuje w naszych gminach, gdzie i kiedy gratowóz można spotkać w Złotowie. Czy to że składowisko MZUK jest na miejscu to już zorganizowanego odbioru tych odpadów nie potrzeba. To myślenie to błędne koło chociaż by z tego powodu że babcia czy dziadek szafy na plecach na składowisko nie zaniosą, tylko zlecą wiadomo komu i śmieci wylądują w lesie lub rowie.