Radni pochylili się nad problemem bezpańskich zwierząt w gminie. Pomimo podjętej uchwały nie udało się jednak wypracować zadowalającego wszystkich rozwiązania
Przyjęcie programu opieki nad bezdomnymi zwierzętami, który miałby też tej bezdomności zapobiegać, stało się tematem do dyskusji najpierw na komisjach, a później na sesji Rady Miejskiej. Burzliwa wymiana zdań dotyczyła głównie braku konkretnego pomysłu na ewidencjonowanie zwierząt i profilaktykę, która działałaby przeciwko zjawisku ich porzucania. [[reklama]] Program jest, ale…
– Dokonaliśmy analizy dokumentu. Generalnie nie wypracowano szczegółowych wniosków. Przyjęto projekt w takiej postaci, w jakiej został nam zaprezentowany – na wnioski komisji wskazywał radny Andrzej Mojsiewicz. Dyskusję rozpoczął Piotr Łosoś. - Powinniśmy się przede wszystkim skupić nad przyczynami, bo generalnie rozmawiamy o skutkach. Zdaniem radnego największym problem, z którym gmina sobie nie radzi, jest brak ewidencji zwierząt. – Ni jak mają się dochody z tytułu podatku za posiadanie psów z ilością psów – mówił. Według oficjalnych danych w gminie jest ich około 340. – Myślę, że jest dokładnie inaczej i wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. To rodzi problemy związane z niekontrolowanym rozrodem, higieną, bezpieczeństwem, dlatego należy podjąć zdecydowane działania, żeby psy zewidencjonować – postulował P. Łosoś. Radny stwierdził, że ten sam problem dotyczy kotów, które w Łobżenicy schronienie znajdują w domu Alicji Kopczyńskiej. – Nie pochwalam sposobu ani miejsca, w którym ta Pani to robi, ale uważam też, że to nie jest problem tylko jej, ale nas wszystkich, bo to nam na końcu tego łańcuszka zaniechań przychodzi jeszcze za wszystko zapłacić. Piotr Łosoś zaproponował, aby w związku ze złożonością problemu bezdomności zwierząt temat poddać jeszcze analizie na komisjach. – Uchwała jest wymagana, a problem bezdomności będzie zawsze, ale chodzi mi o skalę problemu, żeby za chwilę się nie okazało, że na psy i koty wydajemy więcej niż na pomoc społeczną – dodał. Pomysł ponownej analizy projektu i bardziej rzeczowego podejścia do tematu poparł radny Andrzej Mojsiewicz. Zaproponował również nawiązanie współpracy lub powołanie na terenie gminy koła Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Statut tej organizacji, według A. Mojsiewicza, zawiera w sobie wszystkie zadania, z którymi gmina ma problemy w zakresie bezpańskich zwierząt. Radny zarzucił burmistrzowi Cerlakowi, że nie wykorzystuje narzędzia kontroli podatkowej, które pozwalałoby poznać faktyczną ilość psów na terenie gminy. A. Mojsiewicz zaproponował, aby w spisywaniu czworonogów udział brał ktoś jeszcze niż tylko sołtys.
Kolejny głos w debacie zabrał Antoni Kapeja, który stwierdził, że co prawda ustawodawca nakłada na gminę obowiązek zaopiekowania się bezdomnymi zwierzętami, jednak nie idą za tym pieniądze. Ten sam problem radny dostrzegł w temacie ewidencjonowania zwierząt, podając przykład kolczykowania i wystawiania paszportów dla zwierząt gospodarskich, gdzie na ten cel kierowane były konkretne środki. [[nowa_strona]] – Zajmujemy się kotkami, pieskami, to jest temat zastępczy, należałoby tę ustawę odrzucić, niech się Rząd tym zajmuje – mówił A. Kapeja. [[reklama]] Zamieńcie się z sołtysami
Eugeniusz Cerlak, na którego działania radni kilkakrotnie zwracali uwagę podczas wcześniejszej dyskusji, także zajął stanowisko. Rozpoczął od propozycji wobec Rady, aby ta zamieniła się miejscami z sołtysami i poznała prawdę na temat bezpańskich zwierząt na wsi. Zdaniem Eugeniusza Cerlaka dodatkowe kontrolowanie i zabieranie psów, za które nie uiszcza się podatku, spowoduje, że gmina będzie musiała odstawić do schroniska nawet kilkaset zwierząt, za które miesięcznie trzeba będzie zapłacić ponad 250 zł za sztukę. – Łatwo jest nam o tym mówić, tylko ciekawe skąd weźmiemy miesięcznie 100 tys. zł na utrzymanie w schronisku tych zabranych psów – ripostował burmistrz. Dodał też, że porzucane zwierzęta przywożone są spoza terenu gminy i ewidencja elektroniczna, jeśli nie będzie przeprowadzona na terenie całego kraju – nic nie da. E. Cerlak stwierdził, że problemu nie da się w pełni rozwiązać, można go jedynie ograniczyć, a uchwała nie może być niezgodna z ustawą, bo nie będzie ważna.
***
Pomimo burzliwej dyskusji uchwała została przyjęta. W 2013 roku gmina Łobżenica w ramach programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności przeznaczy ponad 8000 zł. Kwota ta wydatkowana będzie na kastrację i sterylizację, usypianie ślepych miotów, znakowanie, czy zakup karmy dla bezdomnych kotów i psów.
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze