Jolanta Kolus ma dopiero 54 lata - była pełną życia i energiczną osobą, która z dnia na dzień zaczęła mieć problemy z mową. Wyniki badań zawaliły świat jej rodziny - guz mózgu. Tylko szybka operacja może uratować jej życie. Niestety, zabieg jest bardzo drogi
Synowie pani Joli, Piotr i Paweł, na stronie siepomaga.pl zwracają się z dramatycznym apelem o pomoc:
W środę, 22 września mama miała wykonaną biopsję guza, czekamy na wynik. Obawiamy się jednak, że przeciwnik może okazać się najgorszym z możliwych guzów – glejakiem wielopostaciowym... Mama jak najszybciej powinna zacząć leczenie, jednak już teraz wiemy, że oczekiwanie na operację w ramach NFZ może zająć kilka miesięcy!
Prywatnie możemy ją wykonać nawet w ciągu dwóch tygodni! Żeby mama przeżyła, trzeba jak najszybciej usunąć guza!
Reklama
Kwota potrzebna do operacji nie jest mała - zabieg może kosztować nawet 60 tys. zł. Rodzina i przyjaciele rozpoczęli zbiórkę pieniędzy, jednak do końca wiele brakuje, a czasu jest mało. Jeśli ktoś chciałby wspomóc rodzinę z Lipki może to zrobić na dwa sposoby:
1. Wziąć udział w jednej z kilkunastu licytacji NA TEJ STRONIE i następnie wylicytowaną kwotę wpłacić na stronie SIEPOMAGA.PL
2. Wejść bezpośrednio na stronę SIEPOMAGA.PL i tam dokonać wpłaty
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szpital wojskowy w Bydgoszczy tam sie zajmują takimi operacjami, radze jak najszybciej udac sie do tego szpitala.
Szpital wojskowy odmówił . Tam mama miała biopsję .Konsultowaliśmy również z innymi neurochirurgami w Polsce. Terminy bardzo odległe .
Dla mnie jest to chore ze w takich przypadkach człowiek musi płacić za operacje . Poto są chirurdzy żeby właśnie ratować życie,. Lecz oni ratują ale za pieniądze, a co bez kasy nie morzna? Wszystko jest chore rząd i cały system.
Co to za operacja i dlaczego nie chcą jej wykonać w Polsce? Jakie przeciwskazania przedstawili lekarze? Jeśli odmawiają operacji to musi być jakiś powód. NFZ w Polsce nie działa dobrze, ale jeśli operacja jest konieczna to operują.
Mama musi mieć operację w wybudzeniu żeby , guz jest umiejscowiony w trudnym miejscu. Robiąc jej operację w narkozie , mama mogła by nie chodzić nie mówić czy jakiś inny deficyt . Jedyny ratunek to właśnie operacja w wybudzeniu. Tak jak mówiłem konsultowałem to z najlepszymi lekarzami z całej Polski , jedynie doktor Koziara w Warszawie mógłby to zrobić ale dopiero pod koniec roku . Prywatnie operacja już w poniedzialek
Szpital wojskowy w Bydgoszczy tam sie zajmują takimi operacjami, radze jak najszybciej udac sie do tego szpitala.
Szpital wojskowy odmówił . Tam mama miała biopsję .Konsultowaliśmy również z innymi neurochirurgami w Polsce. Terminy bardzo odległe .
Dla mnie jest to chore ze w takich przypadkach człowiek musi płacić za operacje . Poto są chirurdzy żeby właśnie ratować życie,. Lecz oni ratują ale za pieniądze, a co bez kasy nie morzna? Wszystko jest chore rząd i cały system.