W Złotowie powstaną klasy specjalne. Proszą o to dyrektorzy szkół. Ma to być korzystne dla uczniów, nauczycieli i rodziców
Klasa specjalna to taka, w której uczą się dzieci niepełnosprawne fizycznie i psychicznie. - Potrzeba utworzenia klasy specjalnej w mieście związana jest z rosnącą liczbą uczniów posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego – propozycję utworzenia takich klas uzasadnia dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Złotowie Maria Monika Klein. Obecnie w „Jedynce” uczy się troje takich dzieci. Kolejna trójka ma zalecenie w opinii, że najkorzystniejszą formą kształcenia byłaby dla nich nauka w klasie terapeutycznej.
- Ta liczba może się zwiększyć, gdyż kilku uczniów jest jeszcze w trakcie diagnozy psychologiczno-pedagogicznej – dodaje dyrektor Klein. Podobnie sytuacja wygląda w pozostałych miejskich szkołach podstawowych. Dzieci te dowożone są do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jastrowiu. Od września może to się zmienić.
Specjalna samorządowa
Wówczas w Zespole Szkół Samorządowych nr 1 powstać miałyby klasy specjalne. Zresztą to tu działały one w latach 1987-2009. - Posiadamy w pełni przygotowaną do tego bazę lokalową i kadrę pedagogiczną – twierdzi dyrektor ZSS nr 1 Karol Wójcik. - Mamy zgodę pana burmistrza na utworzenie takich oddziałów – dodaje.
Aby utworzyć oddział dla uczniów upośledzonych w stopniu lekkim, należy zebrać od dziesięciu do szesnastu osób, w przypadku stopnia umiarkowanego - od sześciu do ośmiu uczniów. W Złotowie nie byłoby z tym problemu. Zwłaszcza, że w tutejszym Przedszkolu Publicznym nr 1 funkcjonuje oddział integracyjny. - Dobrze byłoby, gdyby dzieci z tego oddziału mogły kontynuować obowiązek szkolny również w klasie integracyjnej, terapeutycznej albo specjalnej. Najlepszym rozwiązaniem będzie stworzenie w jednej ze złotowskich szkół ciągu klas, czyli otwieranie co roku następnej klasy pierwszej. Jest to niezbędne szczególnie w przypadku konieczności powtórzenia klasy przez dziecko – uważa dyrektor „Jedynki” M. M. Klein.
Wolne tempo
Klasa specjalna ma pozwolić dzieciom niepełnosprawnym na rozwój. - Dziecko uczy się grupie osób z podobnymi problemami i możliwościami, pracują z nim wykwalifikowani nauczyciele (nauczania specjalnego, oligofrenopedagodzy), a stosowane w klasie specjalnej metody pracy są odmienne od tych stosowanych w klasie ogólnodostępnej – o specyfice pracy z uczniami z orzeczeniami mówi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 Mariola Mirr. Karol Wójcik dodaje do tego tempo nauczania, dostosowane do możliwości ucznia, stosowanie instrukcji słowno-pokazowych zamiast słownych, a Monika Klein budowanie poczucia własnej wartości, pozytywnego obrazu siebie i prawidłowej postawy do dalszej nauki.
[[reklama]]
Przełamać opór
Właściwą postawę przyjąć powinni także rodzice. To od nich w ostateczności zależy, czy i kiedy ich dziecko trafi do poradni. Zdarza się, że dzieje się to późno, bo opiekunowie obawiają się przypięcia ich pociesze „łatki” dziecka niepełnosprawnego. – Często trafiają do specjalisty „z przymusu” szkoły czy przedszkola. W takich sytuacjach sama pomoc dzieciom nie jest tak trudna jak przekonanie rodziców o konieczności pomocy ich dziecku, zmian, jakie powinny nastąpić w nich jako rodzicach po to, by wspomóc proces terapii dziecka. Rodzice zapominają, że tak naprawdę to dzieci są odbiciem nas samych, są buforem naszych emocji i w efekcie reagują niekiedy za nas – uważa psycholog Katarzyna Boryczka. - Ważne jest przekonanie, że nauczanie specjalne da dziecku większą szansę na zdobycie pewnego zakresu wiedzy i umiejętności niż w bardzo zróżnicowanej klasie ogólnej – dodaje.
Nauczycielom zależy na tym, by rodzice zrozumieli, że klasa specjalna nie jest dla ich dzieci karą. Jest szansą. - Nauka w takiej klasie zapewnia rozwój osobowości, przygotowuje do uczestniczenia aktywnie w życiu społecznym i kulturalnym oraz do pracy zgodnie z ich możliwościami. Dzieci te odzyskują wiarę w siebie, dostrzegają, że też coś potrafią, że nie są najgorsze i też mają sukcesy – twierdzi K. Wójcik. Dyrektor „Jedynki” uważa z kolei, że bez pomocy rodziców nie da się właściwie pracować z dzieckiem o specjalnych potrzebach edukacyjnych.
- Szkoła nie rozwiąże problemów dzieci niepełnosprawnych bez intensywnej terapii i edukacji podejmowanych w domu. Konieczne jest codzienne usprawnianie dziecka we własnym domu w oparciu o dobrze przygotowany program, obejmujący wszystkie sfery rozwojowe dziecka: intelektualną, fizyczną i społeczną – twierdzi Maria Monika Klein.
O utworzeniu klas specjalnych w ZSS 1 dyrektorzy i urzędnicy z magistratu rozmawiać będą wiosną podczas tworzenia arkuszy organizacyjnych szkół.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze