Barszcz Sosnowskiego to roślina bardzo niebezpieczna, zwłaszcza dla dzieci. Kontakt z nią powoduje dotkliwe oparzenie skóry, a w niektórych przypadkach może nawet przyczynić się do śmierci.
O jej występowaniu na terenie gminy Tarnówka (okolice Annopola) 28 czerwca poinformował radny z Annopola Antoni Brzozowski. Zrobił to przy okazji połączonego posiedzenia wszystkich komisji stałych Rady Gminy Tarnówka. Niestety, temat przeszedł bez echa i nie został podjęty podczas sesji. Krzysztof Drąg, podinspektor ds. ochrony środowiska w Urzędzie Gminy w Tarnówce tłumaczy, że roślina była już usuwana przez gminę, ale nie na działce wskazanej przez radnego.
Usuwaliśmy barszcz bliżej dróg gminnych, w parku w Bartoszkowie i okolicach… Ta droga, o której mówi radny, nie jest uczęszczana, ale usunięcie rośliny stamtąd jest w planach
– wyjaśnia.
Monika Skowrońska z Powiatowej Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej w Złotowie jest zdania, że powinno się to zrobić jak najszybciej.
(…) Dziwię się, że nikt nie reaguje, nie niszczy tej rośliny (…). Mogą przecież wystąpić poparzenia, nie trzeba nawet do tej rośliny podchodzić, bo nawet jak jest gorąco, to ona „wyrzuca” z siebie olejki eteryczne i nawet osoby niedotykające jej, niezrywające, mogą zostać poparzone
Reklama
– przypomina. Wie o tym również Antoni Brzozowski. On jednak ma wrażenie, że nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności, by się tym zająć.
Wójt gminy Tarnówka Jacek Mościcki ma inne zdanie na ten temat.
Na bieżąco zajmujemy się likwidacją barszczu. Najpierw robimy to jednak w miejscach, gdzie uczęszczają ludzie – przy drogach, w parkach…
– tłumaczy. Miejsce, które wskazał Antoni Brzozowski, znajduje się na uboczu, jest trudno dostępne, a znajdujące się tam tory kolejowe są nieużywane od lat.
Priorytetem jest więc usunięcie niebezpiecznej rośliny z miejsc, które ludzie odwiedzają znacznie częściej, a dopiero w drugiej kolejności z lokalizacji takich jak ta.
Jak zresztą przyznaje wójt, pozbycie się barszczu Sosnowskiego nie jest łatwe. W zeszłym roku roślina została zniszczona w wielu miejscach w pobliżu dróg, a w tym roku pojawiła się na nowo. Próbowano ją likwidować, korzystając zarówno z metod mechanicznych, jak i chemicznych, a mimo to problem powraca.
W tej chwili opracowujemy program zwalczania barszczu Sosnowskiego, a we wrześniu składamy wniosek o dofinansowanie. Mamy nadzieję, że będzie rozpatrzony pozytywnie
– dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Widzialam cale polacie tej rosliny na obrzezach lasku w Stawnicy. Problemem powinni zajac sie radni, samorzady. Jak wynika z powyzszego materialu problem jest ogromny i bagatelizowany niestety.
Widzialam cale polacie tej rosliny na obrzezach lasku w Stawnicy. Problemem powinni zajac sie radni, samorzady. Jak wynika z powyzszego materialu problem jest ogromny i bagatelizowany niestety.