Reklama

W kamienicy przy ulicy Lipowej 35 życie jest niezwykle ciężkie

23/02/2017 07:00
Dziurawy dach, brak łazienki i bieżącej wody. Matka z córką proszą: „Niech ZGKiM wreszcie coś z tym zrobi”

80–letnia Krystyna Krzywicka w mieszkaniu komunalnym, na poddaszu budynku przy Lipowej 35 mieszka od 1956 roku. Razem z nią żyje tutaj córka Bogumiła.

I całe szczęście

– zapewnia 80–latka. Jak się bowiem okazuje w lokalu nie ma bieżącej wody. Trzeba po nią schodzić na dwór, do studni. Nie ma również toalety. Jest jednak dziecko, które dba o to, aby mama nie musiała sama schodzić z góry na dół i z powrotem, a przy tym dźwigać pełnych wiader.

Mi też wcale nie jest lżej. Mam chorą rękę. W tartaku, gdzie kiedyś pracowałam, miałam wypadek. Dziś z tego powodu jestem na rencie

Reklama

– wyjaśnia pani Bogumiła Orłowska. Na braku toalety i wody w kranie troski matki z córką jednak się nie kończą. Od lat w budynku przecieka dach. Obecnie to właśnie on jest numerem jeden na liście problemów.

Chcemy zrobić w maju remont, na własny koszt. Za radą syna będziemy musiały jednak zrezygnować. W takiej sytuacji gdy sufit ciągle zacieka, to wszystko mija się z celem

– mówi pani Krystyna.

Mój zięć natomiast stwierdził, że najprawdopodobniej po ściągnięciu paneli z sufitu w kuchni będziemy miały nad sobą gołe niebo. Co więcej dach jest w takim stanie, że kto wie niedługo może spaść nam na głowę

Reklama

– dodaje pani Bogumiła. O problemie Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkowskiej wie od dawna. Już poprzedni dyrektor zlecał łatanie dziur, niemniej te działania były tylko doraźne.

Jak jedną załatali, to przeciekało z innej strony

– zauważa 80–latka.

Tak wygląda sufit w korytarzu, po wielokrotnych zalaniach

Morze potrzeb

Jak zapewnia Mariola Mosiądz–Śmigiel, dyrektor ZGKiM, zakład stara się dbać o swoje mieszkania, na tyle na ile jest to możliwe. Mimo szczerych chęci wszystkiego od razu nie da się niestety zrobić. Panie Krzywicka i jej córka nie są jedynymi lokatorkami, które borykają się z nie najlepszym stanem mieszkania.  Potrzeb jest wiele, budżet natomiast nie jest z gumy. ZGKiM w pierwszej kolejności musi zająć się tym co najpilniejsze.

Reklama

Aktualnie skupiamy się na wykonywaniu najbardziej „palących” robót, których wykonanie w poszczególnych lokalach bądź budynkach stanowiących własność gminy, jest konieczne w celu wyeliminowania zagrożenia życia i zdrowia ludzi je zamieszkujących

– wyjaśnia dyrektor. W przypadku mieszkania przy Lipowej 35, na podstawie przeprowadzonych kontroli, takiego zagrożenia nie ma. Poza tym budynek nie jest w całości własnością gminy.

Przeprowadzenie robót związanych z remontem dachu stanowi decyzję wszystkich współwłaścicieli nieruchomości, tj. nie tylko gminy, ale również właścicieli prywatnych mieszkań. W takich przypadkach, zakład zamierza wystąpić z propozycją powołania na tego rodzaju nieruchomościach zarządcy, który dbałby o interesy wszystkich jej współwłaścicieli, a przede wszystkich o stan techniczny budynku

Reklama

– mówi Mariola Mosiądz–Śmigiel. Ponadto wymiana dachu to kosztowna inwestycja. ZGKiM w miarę swoich możliwości finansowych stara się jednak na bieżąco dokonywać w poszczególnych budynkach i lokalach stosownych remontów oraz ulepszeń w celu podwyższenia standardów życia i funkcjonowania ich mieszkańców.

Niemniej jednak jest to proces długotrwały i wymaga nie tylko nakładów ze strony jednostki, ale również cierpliwości ze strony lokatorów

– zauważa dyrektor.

Znów to samo

Tego typu wyjaśnienia nie uspokajają naszych rozmówczyń. Są to bowiem słowa, które od urzędników słyszą od lat. O interwencję poprosiły radnego Tomasza Duszarę, który niezwłocznie poinformował o tym ZGKiM. W efekcie w minionym tygodniu pracownicy zakładu odwiedzili lokatorki. Ich działania polegały na załataniu dziur w dachu. Czy to pomoże okaże się już wkrótce. Egzaminem z pewnością będzie pierwszy ulewny deszcz.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zarządca - niezalogowany 2017-02-25 12:40:15

    Jak nie ma wspólnoty to nie ma f. remontowego. A co na to właściciele mieszkań wykupionych? Jedyna rada gmina powinna zrobić dach i wezwać innych współwłaścicieli do partycypowania w kosztach albo zwrotu nakładów wg. udziałów. Jak nie zapłacą to zostaje tylko sąd. Wiem że i tak większość nie zrozumie o co chodzi no wyznają zasadę - należy się.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    JA - niezalogowany 2017-02-24 22:51:16

    Ten budynek też zagraża życiu,Pani Bogumiła nie może sufitu dotknąć żeby chociaż go oczyścić bo boi się że jak ruszy to na głowę jej spadnie. W czasie deszczu musi wiadra podstawiać żeby jej nie zalało kuchni czy przedpokoju. Wstyd dla urzędasów... Jakby im ciekło w budynku ZGKiMu to odrazu by zrobili i nie pianką uszczelniającą tak jak właśnie po interwencji gazety zalepili dziury i przy okazji okno. Śmiech na sali

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    P. - niezalogowany 2017-02-24 22:04:51

    Chyba jestes nie w temacie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości