Krótki wywiad, wypełnienie kilku rubryk kwestionariusza, pobranie wymazu z policzków i już. Jestem potencjalnym dawcą szpiku kostnego
Wchodzę do sali kolumnowej jastrowskiego byłego Zespołu Szkół Technicznych (dziś CKZiU), gdzie od 11.00 trwa Dzień Dawcy Szpiku. Tłoku nie ma, przy jednym ze stolików Iwona Ciemińska, koordynatorka projektu w Jastrowiu, rozmawia z potencjalną dawczynią – jak się później dowiaduję – panią Iwoną. Czekam, by zamienić z nią parę słów, zrobić zdjęcie wolontariuszom. Rejestrować się nie chcę. Albo inaczej – nie planuję. Ale skoro już tu jestem, skoro rozmawiam o całej tej procedurze, to może... może przez nią przejdę? W końcu najtrudniej jest przyjść.
Siadam. Kilka szybkich pytań – m.in. o choroby nowotworowe obecnie leczone lub przebyte w przeszłości, neurologiczne, immunologiczne... Wszystko gra. Kilka rubryk w kwestionariuszu szybko się zapełnia. Etap ostatni – pobranie wymazu. Jeden patyczek, 30 sekund przy wewnętrznej stronie policzka, drugi i gotowe. Stało się – na 26 pozycji zapisuje się moje nazwisko. Mogę zostać dawcą.
[[reklama]] Pomagać fajnie jest
Chwilę po mnie od stolika odchodzi pani Iwona. Rozmawiamy. Jej córka już się zarejestrowała jako dawca szpiku, jej przyszły zięć z kolei takim dawcą już był. Oddał szpik. - Chciałabym komuś pomóc, jeśli byłoby to możliwe – jastrowianka wyjaśnia powody swojej decyzji. - Jeśli można coś od siebie dać...
Pobudki innych osób, z którymi udało mi się porozmawiać, były podobne. Pomoc – w zasadzie wszystkie zmieściły się w tym słowie. Można by jedynie do niego dodać przymiotnik „bezinteresowna”. - Liczę, że ten mój bliźniak genetyczny się znajdzie – Michał Ludwisiak, radny Rady Miejskiej w Jastrowiu, którego w sali spotkałam, przyszedł z takim nastawieniem. Były radny w jastrowskim magistracie i były radny powiatowy, a zarazem honorowy krwiodawca Ryszard Król również chce pomóc. - Tak po prostu należy postępować – jego zasady są jasne. – Ale co Pan tu robi? - pytam. - Jeszcze nie daj Boże trzeba będzie gdzieś jeździć, coś oddawać, nie ma Pan co w domu robić? - biorę go pod włos. - Daj Boże – odpowiada z uśmiechem R. Król. - Jeżeli tylko możemy, powinniśmy pomagać – uważa.
Igła w stogu siana
- Wśród 300 tys. zarejestrowanych osób jest tylko 400 dawców. To jak szukanie igły w stogu siana – o poszukiwaniu bliźniaków genetycznych mówi I. Ciemińska. Im więcej osób się zarejestruje, tym większą szansę na życie będzie miał potencjalny biorca. Pani Iwona, która sama jest potencjalnym dawcą, postanowiła poszukiwawczą inicjatywę DKMS (Bazy Dawców Komórek Macierzystych) wesprzeć. Wespół z Danutą Kozińską i Weroniką Baum i przy wsparciu choćby księży, którzy o Dniu Dawcy Szpiku mówili w kościołach, zorganizowały akcję rejestracji w Jastrowiu.
W ciągu 6 godzin wolontariuszki, którymi były uczennice IV klasy Technikum Ochrony Środowiska CKZiU, przyjęły do rejestracji dane od 45 osób.
Patrycja Koplin
Dawcą może zostać każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, który waży minimum 50 kg lub który nie ma dużej nadwagi
W Polsce co godzinę jest komuś stawiana diagnoza: nowotwór krwi, a więc białaczka
Szansa na znalezienie zgodnego dawcy jest mała i wynosi od 1: 25 000 do 1:kilka milionów
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze