Reklama

Walka o kamasze

19/03/2012 09:04
Jeszcze niedawno młodzi ludzie jak ognia bali się przymusowego wcielenia do wojska. Dziś coraz częściej chcą iść w kamasze, zdarzają się nawet przypadki kupowania zaświadczeń potwierdzających ich zdolność do służby zawodowej. W powiecie złotowskim tegoroczna kwalifikacja wojskowa dotyczy 700 młodych mężczyzn

Praca od zaraz

Polska armia poszukuje chętnych do podjęcia służby w korpusie szeregowych zawodowych. Ofertę do osób bezrobotnych z terenu naszego powiatu, za pośrednictwem urzędu pracy, skierował 5 Pułk Artylerii w Sulechowie. Jednostka poszukuje osób bezrobotnych posiadających kategorię prawa jazdy C lub C+E, monterów, radiotelefonistów oraz osób do obsługi działa. Warunkiem podjęcia pracy jest posiadanie kategorii A, zdanie egzaminu sprawności fizycznej i pozytywna weryfikacja po rozmowie z psychologiem i dowódcą jednostki. Wystarczy zgłosić się do macierzystego WKU i ... pójść do pracy.
[[reklama]]
Zdolny, niezdolny

Do końca kwietnia w budynku Starostwa Powiatowego w Złotowie trwać będzie kwalifikacja wojskowa. Codziennie od godziny 8:00 przed wejściem czeka kilkudziesięciu młodych ludzi z rocznika 1993. Większość przed wejściem uspokaja się paląc papierosa. Chociaż strachu przed wojskiem już nie ma. – Kiedyś jak się nie chciało iść, to i tak ludzi brali, teraz musu nie ma – między jednym a drugim dymkiem mówi nam 19 – letni Mariusz. – Ja to nawet chciałem iść do wojska, ale jak skończyłem 18 lat, to mi się odwidziało – dorzuca ubrany w bluzę z kapturem młodzieniec. Jeszcze niedawno jednak wyboru nie było, a poborowi, zwykle mający inne plany niż służba wojskowa, próbowali uniknąć wcielenia do armii. - W trakcie kwalifikacji młodzi ludzie w wielu przypadkach starali się, żeby ich stan zdrowia i zdolność do służby wojskowej były jak najniższe – stwierdza mjr Marek Narożny z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Pile. Podczas komisji okazywało się, jak schorowane jest młode pokolenie. Utworzenie armii zawodowej zmieniło tę sytuację diametralnie. - Wpływu na rzeczywisty stan zdrowia to nie miało, ale prawdą jest, że ci młodzi ludzie nie starają się za wszelką cenę wykazać, że nie są zdolni do służby – zauważa zawodowy wojskowy.

Orzeczenie kupię

- Kilka dni temu policja zatrzymała lekarza, pułkownika w stanie spoczynku z Terenowej Wojskowej Komisji Lekarskiej w Warszawie. Podejrzewa się, że za łapówki wystawiał kandydatom na żołnierzy pozytywne opinie lekarskie. Według Żandarmerii Wojskowej, nie jest to odosobniony przypadek – taką informację niedawno podała „Rzeczpospolita”. - Na naszym terenie nie zdarzył się taki przypadek – mówi mjr Narożny. Co jest wabikiem na młodych ludzi? Po pierwsze pewność zatrudnienia. – Zachętą jest rozbudowany system uprawnień żołnierzy zawodowych. W korpusie szeregowych zawodowych pensja wynosi 2500 zł brutto, z tym że kwota netto jest zdecydowanie większa niż w środowisku cywilnym – nie ma składki na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalno-rentowej –mjr M. Narożny zachęca do wstępowania do wojska. - Oprócz tego żołnierze otrzymują dodatki za lata służby, zakwaterowanie także wojsko gwarantuje w każdych warunkach, można nawet otrzymać mieszkanie służbowe – dodaje pracownik WKU w Pile.

100 oczekujących na wcielenie

19 – letni Mariusz, z którym rozmawialiśmy przed kwalifikacją wojskową nie zamierza pójść w kamasze, jednak wśród jego rówieśników zawsze znajdzie się kilka osób, które chcą służyć w polskiej armii. - Okres od momentu deklaracji rozpoczęcia służby do stania się żołnierzem znacznie się wydłużył. Jesteśmy limitowani zarówno terminem, jak i ilością posiadanych miejsce przyznanych dla poszczególnych komend uzupełnień – z danych przytoczonych przez majora Narożnego wynika, że w tej chwili na terenie podległym WKU w Pile na dobrowolne wcielenie do służby przygotowawczej oczekuje blisko 100 osób. – Mamy jeszcze deklaracje z ubiegłego roku, bo okres oczekiwania trwa około 6 miesięcy – dodaje wojskowy. Najszybciej w kamasze pójść mogą ci, którzy posiadają wspomniane już prawo jazdy kat C lub C+E. - Ubolewamy nad tym, że chyba nie wszystkich będziemy mogli w najbliższym czasie usatysfakcjonować powołaniem do służby – podsumowuje statystyki mjr Narożny.

Jak zostać wojskowym?

Obecnie drogi do służby wojskowej są trzy. Pierwsza to nauka w szkole wojskowej - Szkoły wojskowe cieszą się wielką popularnością – twierdzi mjr M. Narożny. - Ilość chętnych do nauki w nich jest bardzo duża, ale szkolnictwo wojskowe zostało bardzo ograniczone.

Innym sposobem na przywdzianie munduru jest odbycie 4-miesięcznej służby przygotowawczej, po której otrzymuje się status wyszkolonego żołnierza rezerwy. – Potem można ubiegać się o przyjęcie do zawodowej służby bądź ochotniczej służby w rezerwie zwanej Narodowymi Siłami Rezerwy – instruuje żołnierz z pilskiej komendy uzupełnień. Ostatnim sposobem, by wspomóc polską armię zawodową jest wstąpienie do Narodowych Sił Rezerwowych. - System ten jest sprawdzony w innych armiach świata i jest trochę wzorowany na amerykańskiej gwardii narodowej. Myślę, że i w naszej armii takie siły mają prawo funkcjonować prawidłowo – ocenia nieetatowy oficer prasowy WKU w Pile. – Na dziś zainteresowanie tego typu służbą jest przeciętne. W chwili obecnej kilkanaście osób jest w trakcie procesu kwalifikacyjnego do NSR. Proces ten przebiega na bieżąco – mówi mjr M. Narożny. Wojskowy liczy jednak, że i tutaj chętni się znajdą. – Ministerstwo Obrony Narodowej cały czas pracuje nad doskonaleniem NSR i myślę, że ten system będzie jeszcze ewoluował – podsumowuje zawodowy żołnierz.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości