Jeszcze niedawno młodzi ludzie jak ognia bali się przymusowego wcielenia do wojska. Dziś coraz częściej chcą iść w kamasze, zdarzają się nawet przypadki kupowania zaświadczeń potwierdzających ich zdolność do służby zawodowej. W powiecie złotowskim tegoroczna kwalifikacja wojskowa dotyczy 700 młodych mężczyzn
Praca od zaraz
Polska armia poszukuje chętnych do podjęcia służby w korpusie szeregowych zawodowych. Ofertę do osób bezrobotnych z terenu naszego powiatu, za pośrednictwem urzędu pracy, skierował 5 Pułk Artylerii w Sulechowie. Jednostka poszukuje osób bezrobotnych posiadających kategorię prawa jazdy C lub C+E, monterów, radiotelefonistów oraz osób do obsługi działa. Warunkiem podjęcia pracy jest posiadanie kategorii A, zdanie egzaminu sprawności fizycznej i pozytywna weryfikacja po rozmowie z psychologiem i dowódcą jednostki. Wystarczy zgłosić się do macierzystego WKU i ... pójść do pracy. [[reklama]] Zdolny, niezdolny
Do końca kwietnia w budynku Starostwa Powiatowego w Złotowie trwać będzie kwalifikacja wojskowa. Codziennie od godziny 8:00 przed wejściem czeka kilkudziesięciu młodych ludzi z rocznika 1993. Większość przed wejściem uspokaja się paląc papierosa. Chociaż strachu przed wojskiem już nie ma. – Kiedyś jak się nie chciało iść, to i tak ludzi brali, teraz musu nie ma – między jednym a drugim dymkiem mówi nam 19 – letni Mariusz. – Ja to nawet chciałem iść do wojska, ale jak skończyłem 18 lat, to mi się odwidziało – dorzuca ubrany w bluzę z kapturem młodzieniec. Jeszcze niedawno jednak wyboru nie było, a poborowi, zwykle mający inne plany niż służba wojskowa, próbowali uniknąć wcielenia do armii. - W trakcie kwalifikacji młodzi ludzie w wielu przypadkach starali się, żeby ich stan zdrowia i zdolność do służby wojskowej były jak najniższe – stwierdza mjr Marek Narożny z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Pile. Podczas komisji okazywało się, jak schorowane jest młode pokolenie. Utworzenie armii zawodowej zmieniło tę sytuację diametralnie. - Wpływu na rzeczywisty stan zdrowia to nie miało, ale prawdą jest, że ci młodzi ludzie nie starają się za wszelką cenę wykazać, że nie są zdolni do służby – zauważa zawodowy wojskowy.
Orzeczenie kupię
- Kilka dni temu policja zatrzymała lekarza, pułkownika w stanie spoczynku z Terenowej Wojskowej Komisji Lekarskiej w Warszawie. Podejrzewa się, że za łapówki wystawiał kandydatom na żołnierzy pozytywne opinie lekarskie. Według Żandarmerii Wojskowej, nie jest to odosobniony przypadek – taką informację niedawno podała „Rzeczpospolita”. - Na naszym terenie nie zdarzył się taki przypadek – mówi mjr Narożny. Co jest wabikiem na młodych ludzi? Po pierwsze pewność zatrudnienia. – Zachętą jest rozbudowany system uprawnień żołnierzy zawodowych. W korpusie szeregowych zawodowych pensja wynosi 2500 zł brutto, z tym że kwota netto jest zdecydowanie większa niż w środowisku cywilnym – nie ma składki na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalno-rentowej –mjr M. Narożny zachęca do wstępowania do wojska. - Oprócz tego żołnierze otrzymują dodatki za lata służby, zakwaterowanie także wojsko gwarantuje w każdych warunkach, można nawet otrzymać mieszkanie służbowe – dodaje pracownik WKU w Pile.
100 oczekujących na wcielenie
19 – letni Mariusz, z którym rozmawialiśmy przed kwalifikacją wojskową nie zamierza pójść w kamasze, jednak wśród jego rówieśników zawsze znajdzie się kilka osób, które chcą służyć w polskiej armii. - Okres od momentu deklaracji rozpoczęcia służby do stania się żołnierzem znacznie się wydłużył. Jesteśmy limitowani zarówno terminem, jak i ilością posiadanych miejsce przyznanych dla poszczególnych komend uzupełnień – z danych przytoczonych przez majora Narożnego wynika, że w tej chwili na terenie podległym WKU w Pile na dobrowolne wcielenie do służby przygotowawczej oczekuje blisko 100 osób. – Mamy jeszcze deklaracje z ubiegłego roku, bo okres oczekiwania trwa około 6 miesięcy – dodaje wojskowy. Najszybciej w kamasze pójść mogą ci, którzy posiadają wspomniane już prawo jazdy kat C lub C+E. - Ubolewamy nad tym, że chyba nie wszystkich będziemy mogli w najbliższym czasie usatysfakcjonować powołaniem do służby – podsumowuje statystyki mjr Narożny.
Jak zostać wojskowym?
Obecnie drogi do służby wojskowej są trzy. Pierwsza to nauka w szkole wojskowej - Szkoły wojskowe cieszą się wielką popularnością – twierdzi mjr M. Narożny. - Ilość chętnych do nauki w nich jest bardzo duża, ale szkolnictwo wojskowe zostało bardzo ograniczone.
Innym sposobem na przywdzianie munduru jest odbycie 4-miesięcznej służby przygotowawczej, po której otrzymuje się status wyszkolonego żołnierza rezerwy. – Potem można ubiegać się o przyjęcie do zawodowej służby bądź ochotniczej służby w rezerwie zwanej Narodowymi Siłami Rezerwy – instruuje żołnierz z pilskiej komendy uzupełnień. Ostatnim sposobem, by wspomóc polską armię zawodową jest wstąpienie do Narodowych Sił Rezerwowych. - System ten jest sprawdzony w innych armiach świata i jest trochę wzorowany na amerykańskiej gwardii narodowej. Myślę, że i w naszej armii takie siły mają prawo funkcjonować prawidłowo – ocenia nieetatowy oficer prasowy WKU w Pile. – Na dziś zainteresowanie tego typu służbą jest przeciętne. W chwili obecnej kilkanaście osób jest w trakcie procesu kwalifikacyjnego do NSR. Proces ten przebiega na bieżąco – mówi mjr M. Narożny. Wojskowy liczy jednak, że i tutaj chętni się znajdą. – Ministerstwo Obrony Narodowej cały czas pracuje nad doskonaleniem NSR i myślę, że ten system będzie jeszcze ewoluował – podsumowuje zawodowy żołnierz.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze