Na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi ma zapadaść decyzja dotycząca zmiany okręgów wyborczych. Kontrowersje, jakie temu towarzyszą, potwierdzają, że na szczeblu powiatu zaczyna się prawdziwa polityka. W ocenie niektórych - bardzo śmierdząca
Sprawą, która zdominowała ubiegłotygodniowe sesje rad gmin w Lipce i Zakrzewie były wybory samorządowe do Rady Powiatu Złotowskiego. Radni mieli wydać opinie w sprawie wyznaczenia nowych okręgów wyborczych i liczby radnych w danym okręgu. Proponowane zmiany są bardzo istotne dla kilku samorządów, ale większość zainteresowanych nie jest im przychylna. Powody proponowanych zmian są dwa. Po pierwsze gminie Złotów na tyle wzrosła liczba mieszkańców, że może być samodzielnym okręgiem wyborczym. Po drugie gminie Okonek analogicznie liczba mieszkańców spadła, co oznacza, że samodzielnym okręgiem wyborczym, jakim była do tej pory, juz być nie może. Dotychczas gmina Złotów wchodziła w skład okręgu wyborczego wspólnie z gminami Lipka i Zakrzewo, skąd w dziewiętnastoosobowej Radzie Powiatu Złotowskiego te trzy gminy miały łącznie pięć mandatów. W tej kadencji radnymi tego okręgu są: Ryszard Goławski, Kazimierz Trela, Elżbieta Kozicz, Kazimierz Bieluszko i Jerzy Podlewski. Propozycja zmian zakłada wymianę gminy Złotów na gminę Okonek, ale radni z Lipki i Zakrzewa nie wyobrażają sobie, aby tworzyć jeden okręg wyborczy z Okonkiem. Zresztą radni z Okonka również, bo podobnie jak Lipka i Zakrzewo, kilka dni temu także negatywnie zaopiniowali pomysł stworzenia takiego okręgu wyborczego.
Powiatowa śmierdząca polityka
O ile obrady w Zakrzewie były dość spokojne, tak w Lipce wicestarosta Tomasz Fidler musiał wysłuchać kilku bardzo krytycznych opinii. Radni jasno dali mu do zrozumienia, że dla nich to zwykła polityka, a ich takie zabawy nie interesują. – My tutaj nie bawimy się w politykę, a coś mi to, brzydko mówiąc, śmierdzi polityką – mówiła Bernadeta Lach. – Z Okonkiem nie mamy nic wspólnego – podkreślali wszyscy radni, pytając o przyczyny tego, dlaczego akurat do nich planuje się włączyć gminę Okonek. Okonek, w którym wybory zawsze mają bardzo polityczny charakter i z którą to gminą Lipka i Zakrzewo nie ma zamiaru dzielić mandatów. Choćby dlatego, że obawiają się tutaj, iż tamtejsze silne struktury SLD zgarną większość z pięciu miejsc w Radzie Powiatu Złotowskiego. Na sesji lipkowscy radni zaczęli szczegółowo analizować liczby. Jacek Bieluszko stwierdził, że skoro gminy Lipka i Zakrzewo razem mają blisko 10.700 mieszkańców, to dlaczego nie mogą stworzyć okręgu i mieć trzech mandatów, skoro gmina Złotów ma mieć trzy miejsca w Radzie Powiatu przy około 9.400 mieszkańcach. Bieluszko uznał wprost, że w jego ocenie liczbami można dowolnie żonglować, dopasowywać je pod przepisy i taka praktyka ma miejsce w tym właśnie przypadku. – Ludzie nieustannie się przemieszczają. Za cztery lata znowu będziemy zmieniać okręgi, bo gdzieś przemieści się ileś osób? – pytał oburzony. – Ktoś jakoś dziwnie zauważył dopiero teraz, że gdzieś brakuje kilku ludzi? A może inaczej postawmy sprawę: komuś brakuje paru osób, żeby była określona liczba mandatów... – taką tezę postawił Bieluszko. Liczby potwierdzają, że gra rzeczywiście idzie o niewielkie różnice. Przed wyborami w 2010 roku gmina Okonek miała 9.134 mieszkańców, obecnie ma 8.905. Gmina Złotów miała przed czterema laty 9.300 mieszkańców, wedle aktualnych danych ma ich tylko 120 więcej.
[[reklama]]
Nadzoruje komisarz, ale proponuje powiat
Tomasz Fidler wyjaśniał, że nie jest ani inicjatorem, ani pomysłodawcą takiej inicjatywy, więc zarzuty nie powinny być kierowane do niego. Bronił się ustawowymi zapisami. Wedle nich zasadniczy zapis mówi, że okręgiem wyborczym jest jedna gmina – jeśli ma odpowiednią liczbę mieszkańców – a gmina Złotów spełnia ten warunek i tyle. Z kolei w celu utworzenia okręgu możliwe jest łączenie gmin, ale w przypadku, gdy liczba mandatów radnych przypadających na którąkolwiek z gmin nie spełnia tzw. normy przedstawicielskiej dla danego okręgu. Norma ta wynosi 2,50, z kolei okręg wyborczy wedle Kodeksu Wyborczego liczy od trzech do dziesięciu mandatów. Mówiąc prościej: jeśli gmina ma współczynnik normy przedstawicielskiej do rady powiatu poniżej 2,50 nie może być samoistnym okręgiem, bo wtedy liczbę mandatów zaokrągla się w dół – do dwóch, a wedle Kodeksu Wyborczego muszą być przynajmniej trzy mandaty w jednym okręgu. Z kolei jeśli współczynnik dla gminy wynosi powyżej 2,50, zaokrągla się go do trzech i liczba mandatów dla jednego okręgu jest w takim przypadku osiągnięta. Tak jest właśnie w przypadku gminy Złotów, która ma współczynnik 2,57 i w propozycji nowego podziału zaokrąglono jej liczbę mandatów do trzech.
Wicestarosta zapewnił też, że to komisarz wyborczy uznał, iż należne jest wprowadzenie zmian, w związku z czym skierował do starosty stosowne pismo. [[nowa_strona]] To prawda. W pilskim biurze komisarza wyborczego potwierdzono nam, że przed każdymi wyborami dokonuje się analizy tego, na ile zmieniły się warunki w gminach. Chodzi głównie o liczbę mieszkańców do obliczenia normy przedstawicielstwa i sprawdzenia, czy nadal poszczególne gminy mogą być samoistnym okręgiem wyborczym. – W wyniku nadzoru przestrzegania prawa wyborczego analizowaliśmy, czy zaszły przesłanki uprawniające do tego, żeby dotychczasowy podział mógł funkcjonować, czy wymaga zmian – powiedziano nam w biurze komisarza, wyjaśniając, że zmiany są konieczne. Niemniej w tej samej opinii przyznano jednak, że... to z naszego powiatu wyszedł projekt nowego podziału. I dopiero tę propozycję komisarz zaopiniował pozytywnie, gdyż nie narusza ona przepisów kodeksu wyborczego.
[[reklama]]
Takie rozwiązania są stosowane
Propozycja nie narusza kodeksu, ale, jak widać, wzbudza kontrowersje. T. Fidler mówił do radnych w Lipce, że jeśli nie są zadowoleni z takiej propozycji, mają prawo wnieść protest do komisarza. – Ale jeśli wasza opinia będzie negatywna, bardzo proszę wskazać inne, zgodne z prawem rozwiązanie – mówił wicestarosta. No i padły dwie propozycje innego rozwiązania podziału. Jedna w Lipce, druga dzień później na sesji w Zakrzewie. W Lipce Waldemar Mucha podpowiedział, żeby Okonek włączyć do jednego okręgu z Krajenką i Tarnówką, a Lipkę i Zakrzewo pozostawić jako osobny okręg wyborczy. Tomasz Fidler przyznał nawet, że teoretycznie takie rozwiązanie jest możliwe. Z kolei na sesji w Zakrzewie Andrzej Ruta zasugerował inną możliwość. Odwołał się do różnych interpretacji prawnych w tym zakresie. Bo o ile bezdyskusyjna jest kwestia wtedy, gdy dana gmina osiąga pełną normę 3,00 o tyle inaczej postrzegane są te gminy, gdzie norma jest sztucznie wyciągnięta, jak w przypadku gminy Złotów, gdzie do 3,00 wyciągnięto z faktycznego 2,57. – Czytałem wiele na ten temat i okazuje się, że są powiaty, gdzie te gminy są jednak łączone – podpowiedział Ruta. I stąd zaproponował, żeby gminy Złotów i Okonek połączyć w jeden okręg, dając im pięć mandatów, a Lipkę i Zakrzewo pozostawić razem z trzema mandatami. Rozwiązanie takie poparli nie tylko radni Rady Gminy Zakrzewo, ale również obecni na sesji radni powiatowi, Kazimierz Bieluszko i Jerzy Podlewski. Były wójt gminy Zakrzewo przeliczył nawet szybko, że byłby to najbardziej sprawiedliwy podział z punktu widzenia ilości mandatów na okręg i mieszkańców. – Będziemy namawiać radnych powiatowych do takiego rozwiązania – zapowiedzieli Bieluszko i Podlewski.
Pytanie jeszcze, co o takiej propozycji sądzą radni z gminy Złotów i Okonek. I czy w ogóle jakiekolwiek opinie gminnych radnych będą wzięte w tej sprawie pod uwagę, bo okazuje się, że przy głosowaniu radni powiatu w ogóle nie muszą się nimi sugerować.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze