Zdaniem prawnika, skargą dyrektora ZCAS w sprawie konkursu na kierowniczą funkcję tej instytucji nie powinna się zajmować rada miejska, a rejonowy sąd pracy bądź wojewódzki sąd administracyjny. Zastępca burmistrza nie powinna podpisać dokumentu z oceną rozmowy kwalifikacyjnej Wilowskiego
Do Urzędu Miejskiego w Złotowie trafiła opinia prawna dotycząca naboru na stanowisko dyrektora Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej. O sprawie piszemy od kilkunastu tygodni, zarówno o kolejnych konkursach na to stanowisko jak i skardze dyrektora Sławomira Wilowskiego, która była konsekwencją jednego z nich. Rada miejska jeszcze poprzedniej kadencji uznała skargę za zasadną, burmistrz stwierdził, że rada przekroczyła swoje kompetencje, a w konsekwencji komisja rewizyjna zawnioskowała o opinię radcy prawnego. Wskazała go, jednak władze miasta uznały, że powinien to być prawnik wskazany przez Wielkopolski Ośrodek Kształcenia i Studiów Samorządowych. Ostatecznie komisja rewizyjna stwierdziła, że w tej sytuacji powinny powstać dwie opinie. Miasto nie spełniło tego wniosku, zleciło tylko jedną – w WOKiSS–ie – choć i w niej wskazano liczne błędy i nieścisłości formalne, jakich w magistracie dopuszczono się przy organizacji konkursu.
Już w odniesieniu do ogłoszenia o naborze wydający opinię prawnik stwierdza, że „zgodności wymaganych w ogłoszeniu dokumentów z regulaminem naboru nie towarzyszy niestety zgodność z przepisami prawa pracy”. „Podział dokumentów na niezbędne i dodatkowe w ogłoszeniu o naborze na stanowisko dyrektora ZCAS został całkowicie zignorowany, a sankcja eliminacji z naboru kandydatów, którzy by nie dostarczyli dokumentów dodatkowych, wprost narusza konstytucyjne prawo obywateli polskich z pełnią praw publicznych dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach” – ocenia, powołując się na art. 60 ustawy zasadniczej. Stwierdzenia te odnosiły się m.in. do kwestii dotyczącej zmian w regulaminie w trakcie trwania konkursu, gdzie chodziło o wymóg uprawnień do zarządzania obiektami sportowymi. Całą tę część liczącego osiemnaście stron wywodu prawnika można spuentować do stwierdzenia, że… „Posiadania tej wiedzy nie są w stanie potwierdzić żadne formalne uprawnienia, dlatego może dziwić warunek ich uzyskania w okresie pomiędzy zakończonym wyłonieniem kandydata naborem a objęciem stanowiska dyrektora ZCAS”.
W opinii prawnik odnosi się także do protokołu z przeprowadzonego naboru, w którym podkreśla, że niejasna jest kwestia tego, na jakiej podstawie dokonano oceny. „W ustępie 6 protokołu, tyczącym uzasadnienia wyboru (pomimo tego, że do wyboru nie doszło!) Komisja Rekrutacyjna informuje o podjęciu decyzji o nierozstrzygnięciu naboru z powodu nieuzyskania przez żadnego z kandydatów wymaganej liczby punktów (…). W tej kwestii Komisja nie powołała się na Regulamin naboru, zatem nie wiadomo, na jakiej podstawie dane o punktach znalazły się w protokole. (…) Regulamin naboru roli tu nie gra, gdyż uzyskanie 65% możliwych do zdobycia punktów uznaje za warunek zaliczenia testu kwalifikacyjnego (od którego odstąpiono), a nie rozmowy kwalifikacyjnej. (…) W takim stanie rzeczy powód uzasadniający decyzję Komisji Rekrutacyjnej o nierozstrzygnięciu postępowania rekrutacyjnego jest niejasny, gdy limit minimalnej liczby punktów nie miał formalnego umocowania...”.
Zastrzeżenia i wątpliwości dotyczą także samego powołania komisji rekrutacyjnej, którą zawiązano zarządzeniem burmistrza. Prawnik wskazał, że regulamin naboru bezpodstawnie ograniczył krąg członków komisji do wytypowanych pracowników urzędu miejskiego i pozwolił wejść w skład komisji burmistrzowi, który z kolei funkcję zastępcy przewodniczącego komisji powierzył swojemu zastępcy w codziennej pracy, Małgorzacie Chołodowskiej.
„W literaturze przedmiotu nie zgłasza się zastrzeżeń przeciwko udziałowi kierownika jednostki będącej pracodawcą samorządowym w składzie komisji rekrutacyjnej, w tym z funkcją przewodniczącego komisji (…). Wszelako jest miejsce na takie zastrzeżenia, jeśli zważyć na rolę komisji rekrutacyjnej, która ma zaproponować pracodawcy najlepszego kandydata do zatrudnienia, wyłonionego w sposób obiektywny i bezstronny. Brak prawnych unormowań dotyczących wyłączeń członków komisji rekrutacyjnej nie zwalnia ze stosowania ogólnych zasad dobrej administracji (…), bezstronność postępowania naborowego jest zaś ograniczona, gdy pracami komisji kieruje zwierzchnik służbowy jej członków, mający decydujący wpływ na wynik naboru. Kolegialność naboru staje się wtedy iluzją” – czytamy w opinii.
Prawnik podkreśla, że o zasadach funkcjonowania komisji przeprowadzającej nabór ustawa o pracownikach samorządowych nie traktuje, jest jednak oczywiste, iż takie zasady muszą istnieć. „Urząd Miasta uległ niestety „regulaminowej” modzie, w dodatku wybierając fatalny fason regulaminu” – w tej części opinii pojawia się motyw zbytniej ingerencji burmistrza–zwierzchnika w konkursową procedurę. Opinia o regulaminie konkursu jest jasna – nie tylko ma on liczne niedostatki, ale też oparto go o „fałszywe podstawy prawne”.
Co do samej skargi Sławomira Wilowskiego, prawnik uznał ją w części zasadną, a w części nie. Co jednak istotne, wydając opinię prawnik się pomylił na niekorzyść Wilowskiego. Pisząc bowiem o tym, że zastępca nie powinna składać podpisu na dokumencie zawierającym ocenę kandydata z rozmowy kwalifikacyjnej dodał, że jest to bez znaczenia, skoro z dokumentu wynika, iż na jego ocenę składały się punkty przyznane przez przewodniczącego i dwóch członków komisji, z wyłączeniem zastępcy przewodniczącego.
– Jeżeli w rzeczywistości tak było, to skardze trzeba odmówić zasadności w tym aspekcie – podsumował prawnik. Tymczasem nie jest prawdą, że zastępca nie przyznawała punktów. Jedyną członkinią komisji konkursowej, która ich nie przyznawała była sekretarz Aleksandra Zachęć.
W ocenie prawnika w tym konkretnym przypadku rada miejska powinna uznać się za organ niewłaściwy do rozpatrzenia skargi i przekazać ją właściwemu organowi albo wskazać taki Wilowskiemu – tutaj prawnik podpowiada rejonowy sąd pracy lub wojewódzki sąd administracyjny. Rada powinna uznać się za niewłaściwy organ w tym kontekście, że nie może rozpatrywać skargi w trybie przewidzianym w Kodeksie Postępowania Administracyjnego dla załatwienia skarg. W tej samej części dokumentu prawnik stwierdza jednak, że nie oznacza to wyłączenia uprawnień kontrolnych rady miejskiej wobec burmistrza w opiniowanej sprawie. „Rada jest bowiem uprawniona do kontrolowania Burmistrza we wszystkich jego rolach prawem mu przypisanych”.
W sentencji prawnik uznał sprawę za zamkniętą. Nie ma bowiem żadnych podstaw do unieważnienia naboru i wstrzymywania dalszych procedur zmierzających do obsadzenia tego stanowiska. Podkreślił, że nie nakazała tego również rada miejska w „wątpliwej uchwale uznającej skargę S. Wilowskiego za zasadną”. Zaznacza, że droga odwoławcza od uchwały jest zamknięta.
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Złotowa do opinii prawnika odniosła się radna Mariola Wegner, która w poprzedniej kadencji kierowała pracami komisji rewizyjnej.
– Odnosząc się do szczegółów zawartych w opinii nie sposób nie zauważyć, że całe postępowanie było prowadzone chaotycznie, bez ustalonego planu, często wbrew przepisom prawa, a także z naruszeniem przyjętych przez komisję i wydanych przez burmistrza regulaminom. Bo jak inaczej można określić zapisy zawarte w opinii takie jak: – rozpoczęcie procedury naboru pozostaje w sprzeczności wobec paragrafu czwartego regulaminu; wzór wniosku także jest niepoprawny; pomieszanie wymagań niezbędnych i dodatkowych, przy czym wymagania dodatkowe eliminowały kandydata; regulaminowi naboru nie towarzyszy zgodność z przepisami prawa pracy; bezpodstawne ograniczenie składu komisji tylko do pracowników urzędu; burmistrz ustanowił siebie przewodniczącym komisji, a funkcję zastępcy powierzył swojej zastępcy, co powoduje, że bezstronność komisji i kolegialność naboru jest iluzją; zastępca przewodniczącego nie miała prawa podpisywać dokumentu oceniającego kandydata – dokonując takiej wyliczanki Mariola Wegner stwierdziła, że nieprawidłowości w przeprowadzeniu naboru nie najlepiej świadczą o urzędniczym profesjonalizmie.
– Ważna w tej całej sprawie jest także funkcjonująca w powszechnej opinii i, jak się okazuje, prawdziwa, osobista niechęć burmistrza do dyrektora Wilowskiego. Jest to niedopuszczalne, aby takie powody mogły mieć wpływ na tak istotne decyzje, ponieważ w takiej sytuacji cały tryb wyłaniania kandydata traci sens i słusznie uznawany jest za grę pozorów – skomentowała M. Wegner. Dodała też, że w jej ocenie komisja nie jest od rozwiązywania czy interpretowania zawiłości prawnych, a w tej sprawie jest ich wiele, natomiast jest od tego, aby kontrolować legalność i przestrzeganie prawa, a przede wszystkim ma za zadanie dbać o przejrzystość i transparentność działań burmistrza i dążyć do przestrzegania dobrych praktyk w publicznej działalności.
– Myślę, że komisja rewizyjna poprzedniej kadencji w tej konkretnej sprawie wypełniła te oczekiwania, czego niestety nie można powiedzieć o członkach komisji prowadzącej nabór, przede wszystkim dotyczy to burmistrza – podkreśliła. Mariola Wegner poprosiła o włączenie tych informacji do dokumentów komisji. Jednocześnie stwierdziła, aby na tym zakończyć postępowanie w sprawie, uznając konkluzję opinii prawnej, że skuteczność dochodzenia przez S. Wilowskiego swoich praw nie jest możliwa poprzez wniesienie skargi do rady miejskiej, a jedynie na drodze postępowania sądowego. Czy S. Wilowski, który funkcję dyrektora ZCAS pełnił do końca 2018 roku, skieruje sprawę na drogę sądową? Sławomir Wilowski nie chciał o tym mówić na łamach gazety.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie rozumiem tego gościa, dostał ,,czarna polewkę'' i dalej pcha się jak kaban do grochu. Władze miasta nie chcą z nim współpracować a ten na cham chce tego. Nawet gdy Sąd Najwyższy czy Naczelnik Kaczyński nakażą go przywrócić pracodawca będzie szukał każdej okazji by go wykopać.
Sprawdziłem jego oświadczenie majątkowe za rok 2018 - 97764 zł, to 8 tys. zł brutto miesięcznie. MAŁO???!!!
Ktoś wreszcie powinien trochę ukrócic samowolę naszych włodarzy. Cały sposób przeprowadzenia tego "konkursu" wręcz prosi się o konsekwencje prawne dla organizatorów.
Niech się Wilowski cieszy, że dziesięć chyba lat kierował, acz nieudolnie ośrodkiem kultury. Nigdy nie wykazał się inwencją, pomysłowością. Przychodził odbębnić swoje osiem godzin.
Wilowski ubierz kiedyś spodnie i nie płacz. Trzeba było się wykazać w poprzednich - 8 latach. Dziś dalej masz szansę. Znajdź pracę i realizuj się. Burmistrz nie jest bez winy ani jego zastępczyni. Ale kultura i sport potrzebują zdecydowanie bardziej zaangażowanych osób i pracowitych.
Wilowski to śmierdzący leń.Brał pieniądze za nic.Precz z takimi pracownikami za bardzo duże pieniądze.
w ZCAS ,podczas imprez powinna być szatniarka,która biorąc płaszcz na czas imprezy i pilnuje wszystkich okryć. Po spektaklu,koncercie daję numerek a ona wydaje mi mój płaszcz. Tak jest we wszystkich Domach Kultury,Teatrach,kinach czy większych kawiarniach i restauracjach. Tak panie Wilowski .
Facet ciągle był terenie, kiedy nie zadzwonisz to jest w terenie. A ile razy widziałem jak busem WOPRu uciekał nad jezioro. Odbębniał etat niebyciem. Taki dyrektor NIRWANA
Facet ma to w genach, nie dziwota,że lenia nikt nie chce!
Dużo negatywnych komentarzy dot. poprzedniego dyrektora ale ja mam pytanie skoro p.Wilowski publicznie na sesji Rady Miasta zarzucił p.Burmistrzowi i zastepczyni kłamstwo i nic z tym nie robią tzn. co?miał racjęa z drugiej strony krytyka Wilowskiego może i słuszna ale nas dzisaij intersesuję np. sposób wywozu śmieci i co ? burmistrz totalnie dał ciała i wizreunkowo i merytorycznie.
Dużo negatywnych komentarzy dot. poprzedniego dyrektora ale ja mam pytanie skoro p.Wilowski publicznie na sesji Rady Miasta zarzucił p.Burmistrzowi i zastepczyni kłamstwo i nic z tym nie robią tzn. co?miał racjęa z drugiej strony krytyka Wilowskiego może i słuszna ale nas dzisaij intersesuję np. sposób wywozu śmieci i co ? burmistrz totalnie dał ciała i wizreunkowo i merytorycznie.
Tu nie chodzi o Wilowskiego, tylko o sposób działania burmistrza i wice. Ten konkurs na wszystkich etapach był parodią konkursu. Nie może być tak, że rządzący robią co chcą, bo mają władzę.
A kto bogatemu zabroni? Tak wybraliście, to teraz macie. A pinokio się z was śmieje i robi co chce.
Mamy demokrację tak więc do sądu panowie do sądu. Jaka demokracja takie i sądy nie mówiąc o urzędach.
Zatrudnienie w UM jest z "klucza" władza się już nie boi daliśmy im mandat teraz "fack yu"
Konkurs był watpliwej jakości i włodarze powinni dostać pstryczek- lecz dyrektorowanie Wilowskiego przez tyle lat to zwykłe przepękanie ciepłej posadki. Temu panu można zarzucić brak pracowitości czego niestety sama doświadczyłam. Szkoda dla kultury i sportu, że nie było przez tyle lat odpowiedniej, zaangażowanej osoby na tym stanowisku. I teraz wierzę, że to się zmieni.
Mnie interesuje tylko jedno czy Chołodowska miała prawo do wystawienia oceny nie uczestnicząc do końca w posiedzeniu komisji i złożenie podpisu pod protokołem. Dla mnie ta kobieta to przykład typowej ignorantki.Jeżeli ktoś nie szanuje ludzi niech nie oczekuje, że będzie szanowany. Karma wraca.
To dobre motto dla pary wlodarzy i powinno być codziennie im wygłaszane na początku dnia: "jeżeli ktoś nie szanuje ludzi, niech nie oczekuje, że będzie szanowany". Mam nadzieję, że się o tym przekonają.
Nowy dyrektor i nowe rozdanie. Instytucja od dawna tego potrzebuje. Czas na kogoś z pasją i chęcią do pracy. Ale burmistrzowie niech uderzą sie w pierś. Sami sobie to zgotowali. Konkurs powinien mieć przejrzystość. Z drugiej strony dawny dyrektor nie nadawał się do tej roli i powinno być już tylko lepiej.
Jak może być lepiej skoro władza nie funkcjonuje jawnie i przejrzyscie a w tylu punktach zarzucono jej nieuczciwośc? Jeśli to nie zostanie rozliczone, nie będzie zaufania wobec żadnego konkursu w mieście.
Miasto nie spełniło wniosku komisji rewizyjnej o dwie odrębne opinie i zleciła ją tylko wskazanemu przez siebie prawnikowi, a ten i tak znalazł mnóstwo błędów i uchybień. Czy to nie wystarczający argument by skierować sprawę do sądu?
"Kto mieczem wojuje od miecza ginie" . Sprawiedliwości winno stać się za dość. Chyba, że znajomi prawnicy tak jak dotychczas staną w obronie wszechwiedzącej "mamuśki" . Panie Sławomirze do dzieła.
Nie rozumiem tego gościa, dostał ,,czarna polewkę'' i dalej pcha się jak kaban do grochu. Władze miasta nie chcą z nim współpracować a ten na cham chce tego. Nawet gdy Sąd Najwyższy czy Naczelnik Kaczyński nakażą go przywrócić pracodawca będzie szukał każdej okazji by go wykopać.
Sprawdziłem jego oświadczenie majątkowe za rok 2018 - 97764 zł, to 8 tys. zł brutto miesięcznie. MAŁO???!!!
Ktoś wreszcie powinien trochę ukrócic samowolę naszych włodarzy. Cały sposób przeprowadzenia tego "konkursu" wręcz prosi się o konsekwencje prawne dla organizatorów.