Sławomir Wilowski nie zgadza się z wynikami konkursu na dyrektora ZCASu
Jak ocenia Pan to, co wydarzyło się w konkursie na dyrektora Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej?
Nastąpiła dziwna sytuacja. Dokonanie zmiany w trakcie konkursu budzi przynajmniej zastanowienie nad tym, co kierowało władzami miasta przy zmianie wymagań konkursowych. Bo tym była właśnie zmiana charakteru naboru. Nie jest normalną sytuacją, że w trakcie trwającego już naboru zmienia się jego zasady: na początku rekrutacji trzeba posiadać uprawnienia do zarządzania obiektami sportowymi, później nie jest to już natychmiastowo wymagane, aż wreszcie można dostarczyć dokumenty do końca roku. Jest to bardzo niezrozumiałe.
W drugim naborze, który właśnie trwa, te wymagania nie są już tak restrykcyjne. Wśród koniecznych do spełnienia warunków nie ma już tego mówiącego o posiadaniu uprawnień w zakresie zarządzania obiektami sportowymi. Teraz to zaledwie niższa kategoria wymagań od kandydata.
Ten zakres umiejętności rzeczywiście przeniesiono do wymagań dodatkowych. W drugim naborze nie trzeba mieć w zasadzie żadnych dokumentów, wystarczy mieć skończone studia i staż pracy. Czyli niewiele…
O czym Pana zdaniem świadczy taka zmiana?
Być może o tym, że komisja nie spodziewała się tak małej ilości kandydatów, być może sądzono, że będzie lawina zainteresowanych i złożonych podań na to stanowisko. Nie osiągnięto takiego rezultatu i zmniejszono zakres wymagań.
Ma Pan poczucie, że czynione jest wszystko, żeby nie został Pan dyrektorem?
Tak. To są typowo personalne rozgrywki burmistrza Pulita względem mojej osoby.
Z czego wynikają?
Nie chcę o tym mówić, ponieważ dotyczą bardziej prywatnego podłoża.
Spodziewał się Pan tego już przed konkursem?
Tak.
Mimo to złożył Pan papiery, czyli wierzył Pan, że może jednak wygrać konkurs?
Moja dotychczasowa praca w ZCAS sprawia mi satysfakcję, dlatego uznałem, że po prostu powinienem złożyć te papiery i pokazać się z możliwie jak najlepszej strony. Dlatego stwierdziłem, że nie oddam tego walkowerem.
Co jest dla Pana potwierdzeniem tezy, że nie ma Pan wygrać tego konkursu?
Chociażby przebieg rozmowy kwalifikacyjnej. To, co miało miejsce w jej trakcie potwierdza, że konkurs nie był przeprowadzony uczciwie. Kontrkandydatka, która uczestniczyła w rozmowie przede mną miała możliwość zaprezentowania się przed całą komisją. Kiedy ja prezentowałem swoją wizję, koncepcję funkcjonowania Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej, kilkanaście minut po tym, jak zacząłem zapoznawać się z pytaniami i na nie odpowiadać, jeden z członków komisji opuścił pomieszczenie. Zastępca burmistrza, pani Chołodowska, wstała, szepnęła coś na ucho burmistrzowi i wyszła. Moje wystąpienie trwało godzinę i dwadzieścia minut. Do jego końca pani Chołodowska nie wróciła do sali. Podczas mojej rozmowy była zatem w sali zaledwie kilkanaście minut.
Na jakiej podstawie przyznała Panu punkty?
To pytanie do pani Chołodowskiej. Bardzo się zdziwiłem, gdy zobaczyłem informację o rozstrzygnięciu konkursu. Jako jego uczestnik informacji nie otrzymałem, dowiedziałem się o tym ze strony internetowej urzędu, z Biuletynu Informacji Publicznej. To akurat odrębna kwestia, że nie ma w urzędzie miasta zwyczaju rozmowy. Wcześniej kontaktowałem się wprawdzie w tej sprawie z panią sekretarz. Przez dwa tygodnie mnie zwodziła, ostatecznie powiedziała wprost, że nie może udzielić mi takiej informacji. Więc cierpliwie czekałem.
Dzisiaj [rozmawiamy w poniedziałek 15 października – dop. P. Steffen], ponieważ jestem po urlopie, udałem się do urzędu miasta, właśnie do pani sekretarz, z prośbą o udostępnienie moich akt związanych z konkursem. Wyłącznie moich. Pokazano mi je i po tym już ze stuprocentową pewnością mogłem stwierdzić, że punktacji udzieliła mi osoba, której nie było na sali w trakcie mojej prezentacji. Nie wiem, na jakiej podstawie nieobecna pani Chołodowska oceniła mnie za moje ponadgodzinne wypowiedzi. Dlatego pytam: czy to jest uczciwe? Uważam, że nie
Co zamierza Pan z tym zrobić?
Będę pisał skargę do rady miejskiej. Dlatego, że przeprowadzenie konkursu w takiej formie i podpisanie się pod takim jego rozstrzygnięciem przez komisję jest poświadczeniem nieprawdy. Nieprawdy pokazywanej później opinii publicznej. Za nic nie mogę pojąć, jak może oceniać kandydata członek komisji nieobecny w trakcie trwania rozmowy kwalifikacyjnej.
Jak rozmawiało się Panu w jej trakcie, skoro od początku czuł Pan, że nie ma wygrać tego konkursu? Jak wyglądała ta Pana konkursowa konfrontacja z burmistrzem?
Siedziałem vis a vis burmistrza. Praktycznie cały czas miał oczy spuszczone i pracował – że tak powiem – na telefonie. Nie zauważyłem w jego postawie zainteresowania przedstawianymi przeze mnie tematami.
W ogóle Pana słuchał?
Nie wiem. Natomiast uważam, że komisja nie była przygotowana do rozmowy w tym sensie, że zadawane później dodatkowe pytania sugerowały, że jej członkowie w ogóle nie przeczytali mojej koncepcji dalszego działania ZCAS. Przykładem było zdziwienie burmistrza, gdy powiedziałem, że jedną ze zmian, którą przedstawiłem w koncepcji jest odłączenie sportu od kultury. Odniosłem wrażenie, że był zaskoczony, iż skłaniam się do tego pomysłu.
Inna sprawa, że w ostatnich latach niejednokrotnie miałem okazję słyszeć, iż kultura w Złotowie nie funkcjonuje, tak jak powinna. Że zdecydowanie więcej powinno się dziać w zakresie kultury, a wydarzenia powinny prezentować zdecydowanie wyższy poziom. Słyszę opinie, że nie sprawdza się Pan w tej roli.
Złotowskie Centrum Aktywności Społecznej przeprowadziło w zeszłym roku ponad dwieście imprez sportowych i około sto pięćdziesiąt imprez kulturalnych. Te liczby coś chyba mówią. Średnio to jest jedno wydarzenie dziennie. Ja wiem, że sporo można ulepszyć, również takie informacje otrzymujemy i ich nie ignorujemy. Ciekawe pomysły nadsyłane przez mieszkańców miasta staramy się realizować. Niemniej jednak każde z nich musimy wpisywać w plany, które później akceptuje rada miejska.
W koncepcji, którą przedstawił Pan w trakcie konkursu, padły propozycje zmian w stosunku do tego, jak obecnie funkcjonuje ZCAS?
Tak. One dotyczyły np. wspomnianego rozłączenia działalności sportowej od kulturalnej. To jest w tej chwili tak duży zakres zadań, że należy zastanowić się nad powierzeniem zadań z zakresu kultury innym instytucjom.
Ponadto dodatkowa działalność marketingowa musi być nastawiona na stworzenie nowych atrakcyjnych produktów i ciekawych rozwiązań we wszystkich obiektach zarządzanych przez ZCAS. Przebudowa kąpielisk miejskich przy ulicach Jeziornej i Wioślarskiej z zastosowaniem nowych funkcjonalnych urządzeń zwiększając przy tym ich atrakcyjność. Uruchomienie kina cyfrowego, remont i przebudowa amfiteatru miejskiego czy modernizacja boiska sportowego ze sztuczną nawierzchnią, to kilka podanych przykładów propozycji.
Skoro te Pana osobiste relacje z burmistrzem są jakie są, czy kiedykolwiek wpływały źle na funkcjonowanie kierowanej przez Pana instytucji?
Zdarzały się sytuacje, w których uzgadniane były tematy przez burmistrza z moimi pracownikami z pominięciem mojej osoby, wskutek czego na zebraniach pojawiały się zagadnienia, o których nie miałem zielonego pojęcia, a okazywało się, że były przekazywane bez zachowania jakiejkolwiek drogi służbowej moim podwładnym. Uważam, że nie jest to dobre.
Niemniej, jak widzę na tym dokumencie, ocena Pana pracy dokonywana przez burmistrza była pozytywna.
To jest arkusz okresowej oceny pracownika samorządowego, która sporządzana jest co dwa lata. Zawarte są w niej kryteria takie jak: sumienność, sprawność, bezstronność, umiejętność stosowania odpowiednich przepisów, umiejętność planowania i organizacji pracy, postawa etyczna, inicjatywa, kreatywność.
Ostatnia ocena miała miejsce w grudniu 2016 roku i zostałem oceniony pozytywnie, a konkretnie wystawiono mi ocenę dobrą. Teraz nagle okazuje się, że nie mogę być dłużej dyrektorem.
Weźmie Pan udział w drugim naborze?
Jeszcze się nad tym nie zastanawiałem. Możliwe, że tak. Nie jest to wykluczone.
Rozmawiał Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Spróbuję szczęścia i złoże potrzebne dokumenty w kolejnym naborze i zobaczę czy faktycznie jest jak piszą powyżej, pamiętam stary dom kultury w Złotowie i jako dziecko uczęszczałam na różne kółka zainteresowań, to najlepsze chwile dzieciństwa, kółko taneczne z Panią Asią i występy na EEM, makramy i kółko szycia maskotek na pionokia eh to były czasy. Wtedy były wystawy artystyczne i porządny Pan dyrektor nazwisko na B. Wtedy było stare kino i dyskoteki w piwnicy i gralo wszystko a Sport rzeczywiście był oddzielnie i było super. Pozdrawiam.
Prawdę mówiąc to w DK prawie nic się nie dzieje! Prym wiedzie w ZŁ biblioteka a ostatnio także muzeum. Najlepsze występy muzyczne są w Generetorze. Jakoś nie słyszałem, by w DK coś szczególnego się działo poza filmem "Kler". Raczej odnoszę wrażenie, ze tylko sala jest wynajmowane na różne imprezy! Wiec się pytam: Za co miasto płaci obsłudze budynku?!
Brawo, Panie Wilowski. Rzeczywiście połączenie kultury ze sportem to była głupota, likwidacja domu kultury też, ale to, co obecna władza wyrabia z ludźmi woła o pomstę do nieba. Ona wychodzi, on zabawia się telefonem - oto komisja konkursowa! Kompletny brak szacunku dla człowieka, konkursy fikcyjne, ludzie kompetentni bez szans, jeśli nie są znajomymi królika - ot, złotowska rzeczywistość. Naprawdę wielki czas zrobić z tym porządek. 4 listopada mamy szansę.
Za S. Wełniaka miał dobrze, teraz gorzej. Ale ciepła posadka to warto się trzymać:). Z drugiej strony A. Pulit nadużywa "chyba swojej " sympati do S. Wilowskiego. Prawda jak zawsze leży po środku, a może w kolejnym konkursie -ktoś świeży, wystartuje z nowymi pomysłami i wygra dla dobra miasta.
Ciekawe, gdzie ty gościu bywasz, poza Generatorem. Niewielką masz wiedzę o tym, co się ambitnego w Złotowie dzieje lub działo, powtarzasz zasłyszane opinie, więc odezwij się, jak wyrobisz sobie zdanie własne, czyli jak zaczniesz bywać na imprezach w ZCASie.
Dobry menager-to klucz do lepszej aktywności w ZCAS. Nie ktoś kto po 8 godzinach odbębnienia swojej pracy wraca w cieple kapcie. Ta praca to praca dla ludzi z pasją do kultury i sportu. Ktoś kto będzie dla ludzi. Ktoś kto będzie zwyczajnie działał.
To że dotychczasowa praca w ZCAS sprawia Panu Wilowskiemu satysfakcję, to nie znaczy że działalność tego organu sprawia satysfakcje mieszkańcom Złotowa. Czas najwyższy rozwiązać ZCAS i powołać Złotowski Dom Kultury którym pokieruje menadżer z prawdziwego zdarzenia...
Nie chodzi o prace dyrektora, ale o sposób w jaki przeprowadzono ten konkurs! Jak można oceniać prezentację kandydata, kiedy nie było się wtedy w sali??? Myślę że pani wiceburmistrz powinna grubo się z tego tłumaczyć. Nazywajmy rzeczy po imieniu - to zwykle chamstwo.
Sonda przedwyborcza zachęcam do głosowania. http://sonda.hanzo.pl/sondy,275459,5zRs.html
Podobnym brakiem szacunku do ludzi ci włodarze wykazali się też na innych konkursach, brak informacji o wynikach, tygodnie czekania i prośby o informacje, podobne traktowanie w czasie rozmowy .Ale pan Sławek ma tu argument, którego nie można nazwać jego "prywatnym odczuciem". Dobrze, ze Pan tak tego nie zostawia.
Tu nie chodzi osam dom kultury tylko o to jak obecny dyrektor zostal potraktowany na konkursie. Do następnego nikt nie przystąpił tak na marginesie... ja wiem że Wilowski potrafił nawet w swoim urlopie przyjechać do pracy jeśli zaszła taka potrzeba! Piszecie że nic się w Złotowie nie dzieje a jednak trochę tych imprez kulturalnych się wydarzyło. Polecam przeczytać cały artykuł a nke tylko sam nagłówek i to co jest tłustym drukiem. A Euro Eco to obecny burmisztrz zawalił przez swoje wizje.... Sorry ale tak było i chyba nikt nie zaprzeczy... Wilowski nie jest niczemu winien. A jak Ci coś nie pasuje prosze zkładaj podanie i zobaczysz czy to tak łatwo się jest dyrektorem ZCASu. To że nie ma żadnych ofert chyba mówi samo za siebie. Wszyscy chcą ale najlepiej jakby ktoś coś zrobił. Tylko narzekać potraficie.
Takie wyjście członka komisji z sali powinno mieć BARDZO ważny powód i powinno spowodować przerwanie konkursu na czas jego nieobecności. To jakieś szopki nie konkurs. O zabawie komórka nie wspomnę.
Myślę, że na obecnego burmistrza może oddać głos jedynie cały elektorat PiSu i.... (?)
Wilowski miał bardzo wiele okazji i możliwosci przedstawienia swoich wizji (jeśli takowe miał) i zaprezentowania się z jak najlepszej strony. Rozmawiał z burmistrzem nie raz. To ze go olśniło i dopiero na spotkanie kwalifikacyjne przyszedł z nową koncepcją i to ( o dziwo) że obecnie popiera zlikwidowanie ZCAS ( a cały czas była walka o jego utrzymanie) to jest jakaś kpina ! Miał wiele wpadek i wiele spraw zaniedbał, a strona internetowa leżała i kwiczała. Typowa ciepła klucha walcząca o ciepłą posadkę ! Nawet nie wierzę, że sam wpadł na pomysł sprawy sądowej, ktoś (wiadomo kto) utwierdził go w tym przekonaniu, aby zaszkodzić Pulitowi. Dodatkowo wsparcie gazety jest elementem kluczowym.
My do pisu nie należymy a i tak oddamy głos na Pilota!!!!!!
Bardzo dobry dyrektor, ale piszę to z perspektywy pracownika. Wam, marudzącym, to nigdy się nie dogodzi. Co by się nie działo- wszystko źle..
Sorry miałoby być Pulita!!!!!!!!!
Nawet na wsiach mają dom kultury.
gościu oskarzajacy o manipulację- Twoim zdaniem Wilowski powinien Pulitowi przekazać swoją koncepcję gdzieś przy piwie czy jak? Czym chcesz usprawiedliwić brak elementarnej kultury podczas trwania konkursu? Niezależnie od tego kto powinien sprawować funkcję dyrektora ZCASu, każdy uczestnik konkursu ma prawo być wysluchany, a komisja jest tam od tego, żeby go wysłuchać, a nie oceniać zaocznie. Moim zdaniem pan Wilowski ma rację. Co nie jest jednoznaczne z tym, że jest w moich oczach najlepszym kandydatem. Ale tu nie chodzi o kandydata, tylko o konkurs. Ewidentnie zabrakło tu transparentnosci jego przeprowadzenia. Zabrakło podstaw kultury obcowania z ludźmi. No i na jakiej podstawie przyznano mu jakieś punkty? Nie dziwi mnie że w drugim naborze nie było chętnych.
Złotowskie, równacie się z Gazeta wyborcza, czyli coraz bliżej końca. Jednostronna opinia, klapki na oczach i czysta propaganda wyborcza.
A co na działkach słychać?
Teraz ten Pan krytykuje konkurs, czuje niesprawiedliwość, a nie pamięta jak on został wybrany w konkursie?
Czy pijesz do gajowego?
A wymagania do drugiego konkursu też się zmienialy podczas naboru?
Ojoj jak ciezko sie odciac od koryta .Fachowcy w chu....
Pulit za to bardzo chciał tu swoich "fachowców" i co? Chyba nie wyszło, za drugim razem 0 zgłoszeń. Trzeba grać uczciwie i przejrzyscie, to będą kandydaci.
Fochy pana Wilowskiego, który doszukuje się u Pulita osobistej antypatii do S.W. Burmistrz ma prawo współpracować z kimś, do kogo ma zaufanie, kto według niego będzie sobie radził jako kierownik ośrodka kultury.
Czesiek -to po co robi "konkurs"? Niech wyznaczy swojego ludka i po sprawie. Skoro wymyślili konkurs, to niech go przeprowadzą jak konkurs a nie farsę.
Czy Pana ojciec nie był czasami funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa? To jest proste pytanie.
Spróbuję szczęścia i złoże potrzebne dokumenty w kolejnym naborze i zobaczę czy faktycznie jest jak piszą powyżej, pamiętam stary dom kultury w Złotowie i jako dziecko uczęszczałam na różne kółka zainteresowań, to najlepsze chwile dzieciństwa, kółko taneczne z Panią Asią i występy na EEM, makramy i kółko szycia maskotek na pionokia eh to były czasy. Wtedy były wystawy artystyczne i porządny Pan dyrektor nazwisko na B. Wtedy było stare kino i dyskoteki w piwnicy i gralo wszystko a Sport rzeczywiście był oddzielnie i było super. Pozdrawiam.
Prawdę mówiąc to w DK prawie nic się nie dzieje! Prym wiedzie w ZŁ biblioteka a ostatnio także muzeum. Najlepsze występy muzyczne są w Generetorze. Jakoś nie słyszałem, by w DK coś szczególnego się działo poza filmem "Kler". Raczej odnoszę wrażenie, ze tylko sala jest wynajmowane na różne imprezy! Wiec się pytam: Za co miasto płaci obsłudze budynku?!
Brawo, Panie Wilowski. Rzeczywiście połączenie kultury ze sportem to była głupota, likwidacja domu kultury też, ale to, co obecna władza wyrabia z ludźmi woła o pomstę do nieba. Ona wychodzi, on zabawia się telefonem - oto komisja konkursowa! Kompletny brak szacunku dla człowieka, konkursy fikcyjne, ludzie kompetentni bez szans, jeśli nie są znajomymi królika - ot, złotowska rzeczywistość. Naprawdę wielki czas zrobić z tym porządek. 4 listopada mamy szansę.