Czas wyborów przeciętnemu Polakowi kojarzy się przede wszystkim z wszechobecnymi plakatami wyborczymi. Praktycznie każdy słup ogłoszeniowy, lampa i drzewo uginają się pod ich ciężarem. Co jednak najciekawsze, większość z nich wisi całkowicie? nielegalnie
Sprawdziliśmy w odpowiednich instytucjach, ilu kandydatów wystąpiło o pozwolenie na przywieszanie swoich reklam. Reklam, ponieważ plakaty wyborcze nie są po prostu reklamą, za której umieszczenie powinno się uiścić opłatę. Jaką? To zależy.
Rejon Dróg Wojewódzkich posiada dwie stawki – 1 zł od metra kwadratowego za każdy dzień kosztuje umieszczenie reklamy prostopadle do osi drogi. Opłata ta wzrasta do 2 złotych, gdy plakat pragniemy umieścić równolegle. Podobne opłaty pobiera Powiatowy Zarząd Dróg. Koszty te nie są małe – wystarczy pomnożyć ilość plakatów przez liczbę dni, by otrzymać naprawdę ładną sumkę.
W teorii więc mogłoby to być całkiem niezłe źródło dochodu. W praktyce okazuje się, że na tak wiele wywieszonych reklam o odpowiednie pozwolenia do Urzędu Miasta zwróciły się jedynie dwie osoby. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że akurat nasz urząd wydaje je całkowicie bezpłatnie. [[reklama]]
Do Rejonu Dróg Wojewódzkich zgłosiło się czterech kandydatów, natomiast do Powiatowego Zarządu Dróg – tylko jeden. Nieoficjalnie wiemy, że był drugi, ale zrezygnował, gdy dowiedział się, jakie wiążą się z tym opłaty. A plakatów przecież wisi cała masa. Zdecydowana większość z całkowicie nielegalnie. Co więcej, brakuje możliwości realnego przeciwdziałania temu zjawisku.
Przedstawiciele każdej z wymienionych instytucji zgodzili się co do tego, że mogą wysłać upomnienia, ale nikt sobie nic z nich nie robi – a zdjąć plakatów po prostu nie można. Stąd też ich nie ubywa, a wręcz przybywa, a z roku na rok coraz mniej osób przejmuje się załatwianiem odpowiednich pozwoleń.
P. Pochowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze