Reklama

Władcy placu

18/09/2013 00:00
Piją, bo im wolno. Śmierdzą - to ich sprawa. - Niedługo sami się wykruszą - o "niebieskich ptakach" z Placu Paderewskiego mówi złotowianka

- Daj dwa złote.
- Nie mam.
- Nie masz? To czego łazisz?! Do roboty się weź! - mężczyzna wrzeszczy na młodzieńca wychodzącego z marketu. Krzykacz tu „pracuje”. Ma wózek, sweter z wywietrznikami i kilkucentymetrową brodę. Wyciąga rękę do przechodnia. Domaga się wsparcia.
Między jedną a drugą odmową pali papierosa. Zbiera na Amarenę.

[[reklama]]

Amarenka, jak pieszczotliwie nazywają ją znawcy, to nazwa napoju bogów. Rubinowa. 3,99 za 0,7 litra. Słaba jest, nie przegryzie plastikowego kubeczka kupionego w kiosku. Po wizycie klienta ekspedientka łapie oddech. – Co mam zrobić? Zatykam nos i sprzedaję – kobieta narzeka na stałych bywalców Placu Paderewskiego. – A najgorzej jak zaczyna zagadywać, to powietrza brakuje – mówi o wysokim mężczyźnie usztywnionym ubraniami.

To tylko fragment artykułu z AL 38/2013, s. 15

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości