Reklama

Wniosek dotyczący burmistrza zasadny

22/07/2019 12:33

Dotyczył sprawy związanej z firmą Strabag i wytwórnią mas bitumicznych, jaka mogła powstać w granicach miasta.

Ekolodzy złożyli wniosek o sprawdzenie, czy burmistrz był inicjatorem i zwolennikiem lokalizacji tej inwestycji w mieście, na co, ich zdaniem, wskazuje dokumentacja sprawy.

Pierwsze pismo wpłynęło do rady miejskiej już kilka miesięcy temu. Komisja skarg, petycji i wniosków kilkakrotnie debatowała nad tą kwestią. W czerwcu niezadowoleni z odpowiedzi komisji ekolodzy ponownie złożyli dokument, protestując w ten sposób wobec stwierdzenia komisji, że uznała się za niewłaściwą do zbadania całości sprawy. Całości, tzn. nie tylko oceny tego, czy zachowane zostały procedury i formalności nakazane prawem, do których klub z oczywistych powodów nie zgłaszał zastrzeżeń. Ekolodzy zwrócili się o pełne wyjaśnienie okoliczności – jak wyjaśniał na ostatniej sesji prezes złotowskiego koła Polskiego Klubu Ekologicznego Jerzy Wańke – aby w przyszłości nie trzeba było interweniować w takich sprawach. Ekolodzy liczyli m.in. na ustalenie inicjatora lokalizacji inwestycji na terenie miasta. „Istotą naszego wystąpienia było sprawdzenie, czy burmistrz miasta był inicjatorem i zwolennikiem lokalizacji tej inwestycji w Złotowie, na co wskazują liczne dokumenty, a dopiero po ostrych protestach mieszkańców wycofał się z tego, uzasadniając, że nie mógł inaczej postąpić, bo tak mówią przepisy, ale faktycznie jest i był przeciwnikiem tej inwestycji, bo jest zwolennikiem ekologicznego rozwoju miasta, o czym może świadczyć marka „Złotów Wielkopolskie Zdroje”. Niewyjaśnienie tego wątku sprawy powoduje, że społeczeństwo Złotowa nie ma jasności, czy rację w tym sporze miał burmistrz, czy liczni przeciwnicy tej inwestycji, w tym redaktorzy mediów lokalnych, którzy byli oskarżani przez Burmistrza o nierzetelność, podsycanie emocji i brudną grę wyborczą mającą zaszkodzić mu w wyborach” – napisano w piśmie PKE, skierowanym do rady.

Reklama

Zdaniem ekologów

W korespondencji wskazano na to, co zdaniem klubu stało za przyczyną zaistniałej sytuacji. „Zdaniem naszego klubu cała sprawa jest bardziej prozaiczna i sprowadza się do tego, że po fiasku lokalizacji na terenie gminy, Burmistrz dostrzegł szanse na sukces, który mógł wykorzystać w kampanii wyborczej poprzez sprowadzenie do miasta poważnego inwestora, i czynił wiele, aby tak się stało, i dopiero widząc duży opór społeczny próbował nieporadnie się bronić, używając niewiarygodnych argumentów. Wskazują na to dokumenty, wypowiedzi, wydane na tę okoliczność specjalne oświadczenie itp. Naszym zdaniem burmistrz miał wystarczająco dużo argumentów, aby od samego początku nie godzić się na lokalizację tej inwestycji, a podstawowym było nieprzeznaczanie tego terenu do zbycia, miał także wyjątkową okazję, aby oczyścić się ze stawianych mu zarzutów kluczenia, mataczenia kierując w trybie wyborczym sprawę do sądu. Niestety komisja nie zajęła się wcale tym wątkiem sprawy, a przecież ma on dla zainteresowanych nadal tą sprawą i nie tylko dla nich najważniejsze znaczenie, ma również znaczenie na przyszłość, ponieważ wyznacza obowiązek posługiwania się prawdą i rzetelnością w działalności publicznej” – to kolejny fragment pisma, skierowanego do Rady Miejskiej Złotowa.

Uchwała o (bez)zasadności

Polski Klub Ekologiczny odniósł się również do tego, że komisja skarg, petycji i wniosków uznała wniosek za bezzasadny i w takim brzmieniu skonstruowano uchwałę, jaka była w tej sprawie podejmowana podczas ubiegłotygodniowej sesji. „Rekomendowanie takiej uchwały Wysokiej Radzie uznajemy w świetle przytoczonych argumentów za niewłaściwe, chociaż w tzw. zaleceniach na przyszłość widać, że i komisja ma wątpliwości co do rzetelności postępowania Burmistrza. Uważamy także, że sprawa ta może mieć wpływ na przyszły wizerunek komisji jako instytucji mało wiarygodnej, osaczonej przez biurokrację, nie mającej wyczucia nastrojów społecznych, będącą w istocie instytucją fasadową” – ekolodzy zaapelowali o odrzucenie projektu uchwały uznającego ich wniosek za bezzasadny lub wprowadzenie poprawki uznającej go za zasadny. Nie tylko w świetle pisma PKE, ale też załączonych dokumentów, które – jak podkreślono – nie były oceniane przez komisję (te dokumenty to: protokół z sesji z 29 paź. 2018 roku; artykuł z portalu zlotowskie.pl „Strabag się wycofał, przykry zapach pozostał”; oświadczenie burmistrza na portalu zlotowskie.pl z dnia 25 paź. 2018 roku). Podpisany pod pismem ekologów prezes złotowskiego koła PKE Jerzy Wańke dodał na sesji, że społeczeństwo musi zrozumieć, jak było naprawdę, a w przyszłości tego typu działania muszą zachowywać pełną transparentność.

Reklama

Burmistrz nas straszył

Przewodniczący komisji skarg, wniosków i petycji Krzysztof Żelichowski przyznał, że komisja (obok niego radni: Janusz Justyna, Aldona Chamarczuk, Mariola Wegner i Zygmunt Muzioł) wypracowała wniosek, aby nie zajmować się kwestiami, do których nie ma kompetencji, zwłaszcza że jej członkowie nie mają w tym zakresie pełnej wiedzy. Podkreślił przy tym, że stanowisko, żeby uznać wniosek PKE za bezzasadny nie był jednak jednogłośny. Z taką oceną nie zgodziła się bowiem Mariola Wegner.

Ona właśnie zabrała głos na sesji i – jak można wywnioskować – przekonała radnych, że treść uchwały poddanej pod głosowanie w tej sprawie powinna mieć inne brzmienie. Tzn. radni nie powinni głosować nad bezzasadnością wniosku PKE, a właśnie jego zasadnością.

Reklama

– Nie podpisałam się pod przyjętym stanowiskiem komisji i nie brałam udziału w głosowaniu, ponieważ nie zgadzam z takim stanowiskiem i taką formą odpowiedzi – wyjaśniła swoje zdanie w tej sprawie.

– Uważam, że nie jest to odpowiedź na wniosek, który wpłynął, gdyż fakty są następujące – tutaj radna stwierdziła, że odrzucono podane przez nią daty z teczki inwestora, które potwierdzają chronologiczny bieg zdarzeń i nie pozwolono jej odnieść się do określonych zdarzeń (pod tekstem). Radna dodała również, że istotne znaczenie dla jej oceny sytuacji miało to, że…

Reklama

– Pan burmistrz zaszczycił nas swoją obecnością na ostatnim posiedzeniu komisji skarg, wniosków i petycji dnia 18.06.2019 r. i przed samym głosowaniem w swojej sprawie straszył radnych sądem. Myślę, że każdy radny po przedstawieniu ww. faktów powinien wyciągnąć odpowiednie wnioski w tej sprawie – zakończyła wypowiedź.

– Rzeczywiście niefortunne to było wejście, panie burmistrzu, na tę komisję i przed podpisaniem protokołu pouczanie nas, co mamy zrobić, żebyśmy nie znaleźli się w sądzie. Nie wyobrażam sobie takich sytuacji, że jesteśmy pod presją działania pana burmistrza czy kogoś innego z urzędu i jest wywierany wpływ na radnych – w tej kwestii Krzysztof Żelichowski zgodził się z Mariolą Wegner. Chwilę później odbyło się głosowanie w takim brzmieniu, jak zaproponowała radna Wegner i w którym wniosek ekologów uznano za zasadny.

Reklama

Zostałem źle zrozumiany

Adam Pulit nie zgodził się z tą oceną radnych.

– Sprawa jest bezzasadna – przekonywał, że w postępowaniu dotyczącym wytwórni mas bitumicznych zachowano wszelkie procedury, wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

– Najważniejsze są procedury – zauważył, że w przypadku takiej inwestycji muszą być podjęte opinie odpowiednich instytucji, wydany raport środowiskowy, a ten raport został narzucony i on w dalszej części określał obowiązek konsultacji społecznych. Podkreślił, że droga do tego, aby inwestycja była ulokowana w mieście, była jeszcze bardzo daleka, a ostatecznie sprawa nie została sfinalizowana, bo firma sama wycofała się z inwestycji.

Reklama

Odniósł się również do zarzutu, że przyszedł na komisję i straszył radnych.

– Moja interwencja, panie przewodniczący, została źle zrozumiana – wyjaśniał ją swoim zdziwieniem, iż przy kolejnych spotkaniach komisji nie zaproszono go, żeby mógł przedstawić swoje stanowisko, skoro to on był przecież oceniany. Stwierdził, że jego intencją było zapytanie, czy może udzielić takich wyjaśnień.

– Sądem się nie straszy. Ja w sądzie się znalazłem w tej sprawie. Dżentelmeńsko się umówiłem, że nie nagłośnię tej sprawy. Te nieprawidłowości, które były tam powiedziane, one znalazły finał w sądzie, ale doszliśmy do porozumienia, bo nie to jest intencją, żeby walczyć, tylko zabiegać o prawdę. Ale nie będę opowiadał o tym z kim, jak i na jakich warunkach, bo m.in. tak też się umówiłem, żeby tę sprawę zamknąć, bo mamy przed sobą przyszłość – w dalszej wypowiedzi zapewnił, że właśnie w przyszłości, prowadząc rozmowy z przedsiębiorcami, bo takie jest jego zadanie, będzie w swoich działaniach ostrożny i będzie wybierał najlepsze dla miasta rozwiązania.

Reklama

Nauczka na przyszłość

Do tej wymiany zdań odniósł się Stanisław Wełniak, który zaznaczył, że nikt nie kwestionuje prawa burmistrza do ściągania inwestorów do miasta.

– Problem polega na tym, że pan w pewnym momencie się z tej inicjatywy wycofał – były burmistrz dodał, że wszystkie dokumenty, dyskusje na ten temat, wskazywały, że ta inwestycja powinna być rzetelnie rozpatrzona.

– Pan wystraszył się oporu społecznego, nie doprowadził pan tej procedury do końca. Trzeba było stanąć na uszach i doprowadzić do raportu oddziaływania na środowisko, z którego by wynikało, czy ta inwestycja może być tam realizowana, a jeżeli nie, to dlaczego. Pan natomiast zachował się zupełnie inaczej – Wełniak ocenił, że Pulit ugiął się pod naporem społecznym w gorącym, przedwyborczym okresie. Przyznał też, że w pewnym sensie się temu nie dziwi, bo trzeba mieć grubą skórę, żeby wytrzymać coś takiego przed wyborami.

Reklama

– Zaczął się pan wycofywać, używając argumentów, które z góry były skazane na niepowodzenie. Jeśli pan był przeciw, nie trzeba było przeznaczać tego gruntu do sprzedaży dla Strabagu. Wszystkie dokumenty wskazują, że pana zamiary w tym względzie przez cały czas, do czasu protestu, były inne – na koniec Stanisław Wełniak dodał…

– Myślę, że przyjmie pan to jako nauczkę na przyszłość.

Adam Pulit skomentował, że wypowiedź byłego burmistrza dowodzi, że sprawy nie są w pełni znane radnym – przypomniał, że 10 października 2018 roku wydał postanowienie o obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, jednak nie zostało ono sfinalizowane, gdyż firma, widząc napięcie, wycofała się z potencjalnej inwestycji. Przekonywał też, że nie było zamiaru sprzedaży gruntu firmie Strabag.

Reklama

Z kolei Krzysztof Żelichowski, kończąc swoją wypowiedź i odnosząc się do faktu, że rada uznała jednak wniosek PKE za zasadny, pytał, co wnosi do sprawy ta decyzja.

– Pewno nic – sam odpowiedział.

W głosowaniu nad uchwałą zasadnym wniosek PKE uznało siedmioro radnych (Mariola Wegner, Henryk Golla, Agnieszka Jęsiek–Barabasz, Grzegorz Kolera, Krzysztof Koronkiewicz, Jakub Pieniążkowski, Stanisław Wełniak), sześcioro było temu przeciwnych (Krzysztof Żelichowski, Janusz Justyna, Zygmunt Muzioł, Łukasz Piosik, Stanisław Wojtuń, Maciej Zając), a dwoje wstrzymało się od głosu (Aldona Chamarczuk i Roman Głyżewski).

Reklama

Piotr Steffen

Wystąpienie Marioli Wegner

1.
Odrzucono podane przeze mnie daty z teczki inwestora, które potwierdzają chronologiczny bieg zdarzeń, tj:
– 06.03.2018 do Urzędu Miejskiego w Złotowie wpłynęło pismo z biura Inwest Park z Piły z zapytaniem o teren pod inwestycję firmy Strabag (budowa wytwórni mas bitumicznych) o pow. 1,5–3 ha.

– 09.03.2018 z Urzędu Miejskiego wyszła odpowiedź, iż miasto dysponuje takim terenem, odpowiadającym oczekiwaniom inwestora.

– 19.03.2018 Urząd Miejski w Złotowie wysłał informację, że jest możliwość zapoznania się z projektem – miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla działki 72/4.

– 09.07.2018 wpłynęło pismo od firmy Strabag z załączoną mapką z lokalizacją inwestycji w postaci wytwórni mas asfaltowych.

– 16.07.2018 Urząd Miejski w Złotowie przesłał firmie Strabag pismo informujące o gotowości podjęcia współpracy i przyjęciu do wiadomości oczekiwań firmy odnośnie wybranego obszaru pod wytwórnię mas asfaltowych wraz z informacją o kolejności procedur i czasu ich trwania określonego na 4–6 miesięcy.
(natomiast w odpowiedzi dla PKE oddz. w Złotowie przedstawiono, że rozmowy rozpoczęły się dopiero od 02.08.2018 r!)

2.
Nie pozwolono mi się odnieść do spotkania w kinie, które odbyło się 18.10.2018 r. w sprawie inwestycji STRABAG, które było kluczowe w tej sprawie.

3.
Nie pozwolono mi się odnieść do artykułów na portalu zlotowskie.pl:
a) z 02.11.2018 pt. „Strabag się wycofał, przykry zapach pozostał”, który uważam, że jednoznacznie przedstawia chronologię zdarzeń i odzwierciedla całą sytuację tej sprawy.

b) oświadczenie Burmistrza Złotowa z dnia 25.10.2018 w sprawie możliwości budowy wytwórni mas bitumicznych na terenach inwestycyjnych należących do gminy miasto Złotów

4.8
Mimo mojej uwagi i prośby, nie uzupełniono informacji dotyczącej: który z pracowników Urzędu Miasta wywieszał i podawał do Publicznej wiadomości informacje ww. sprawie i w jakim okresie od–do.

5.
I najważniejszy punkt: Pan Burmistrz zaszczycił nas swoją obecnością na ostatnim posiedzeniu komisji skarg, wniosków i petycji dnia 18.06.2019 r. i przed samym głosowaniem w swojej sprawie, straszył Radnych Sądem.

KOMENTARZ

Burmistrz wspomniał na sesji o nieprawidłowościach, które znalazły finał w sądzie. Gwoli wyjaśnienia: w sądzie nie były omawiane nieprawidłowości lecz kwestia zamieszczenia sprostowania, którego nie zgodziłem się zamieścić. Czytelnicy nie wiedzą, że dziś sądy nie analizują, czy sprostowanie zawiera treści prawdziwie, czy nie, tak jak to było jeszcze kilka lat temu. Inaczej mówiąc: sprostowanie należy opublikować nawet wtedy, gdy dziennikarz napisał prawdę, bo trzeba dać się drugiej stronie wypowiedzieć. Budzi to sprzeciw wielu wydawców, gdyż w odbiorze społecznym słowo sprostowanie brzmi jak przyznanie się dziennikarza do błędu. Nasza dżentelmeńska umowa dotyczyła tego, że zamieszczamy wyjaśnienie (nazwa sprostowanie została zmieniona, taka była propozycja sędziego) i ani burmistrz, ani ja nie odnosimy się do niego w przyszłości.

Zupełnie inną sprawą jest to, że w artykułach, które zostały opublikowane w kwestii Strabagu, nigdzie nie została opublikowana nieprawda, nigdy nasza gazeta nie została pozwana za napisanie nieprawdy. To taka zasadnicza różnica.

Mariusz Leszczyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-07-22 15:07:10

    Treść komentarza...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-07-22 15:08:05

    Boże,czym oni się zajmują?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-07-22 15:20:55

    JJ wspaniale wygląda na zdjęciach. Twarz nieskalana wysiłkiem intelektualnym.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama