Reklama

Wojna. Reportaż z Ukrainy - spotkanie autorskie w CKZiU

14/12/2022 06:00

Wstrząsający wojenny reportaż Jakuba Maciejewskiego stał się punktem wyjścia do dyskusji na temat rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Relacja z perspektywy naocznego świadka nikogo z obecnych nie pozostawiła obojętnym

We wtorek 13 grudnia w auli Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Złotowie przy ul. Norwida tłumów nie było. Być może temat wojny za naszą wschodnią granicą spowszedniał nam już na tyle, że podświadomie staramy się unikać kolejnych zatrważających doniesień z Ukrainy. Tylko czy słusznie? Czy nieobliczalne i często niezrozumiałe dla świata zachodniego zbrodnicze zapędy Rosjan oraz wpisana w ideologię rosyjskiego imperium wrogość do Polski nie są wystarczająco alarmującymi sygnałami, aby nie pozostawać obojętnym? Na te i inne pytania wspólnie próbowali odpowiedzieć autor oraz jego goście. W trakcie spotkania była także możliwość nabycia najnowszej książki Jakuba Maciejewskiego ze specjalnym rabatem i autografem autora.

Jakub Maciejewski - publicysta tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl, związany z krakowskim Dwumiesięcznikiem ARCANA. Autor książek: „Ludzie Czerwonego Mroku” poświęconej lewicowym ideologiom i praktykom oraz „Wewnętrzny front. Łukaszenki wojna informacyjna i kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej". Zajmuje się historią, lewicowymi ideologiami oraz - ostatnio - relacjami z ogarniętej wojną Ukrainy. Najnowsza książka: „Wojna. Reportaż z Ukrainy" została wydana w listopadzie 2022 roku.

Reklama

O książce „Wojna. Reportaż z Ukrainy":
Ta wojna jest blisko. Kilkanaście kilometrów od polskiej granicy znajdują się w pełni uzbrojone posterunki wojskowe, a w nich żołnierze gotowi walczyć z rosyjskim najeźdźcą aż do śmierci. Ale oprócz geografii chowa się w bliskości tej wojny jeszcze inna, upiorna prawda. Niemiłosiernie bombardowana charkowska dzielnica Sałtiwka łudząco przypomina przecież blokowiska łódzkiego Widzewa czy warszawskiego Ursusa. Tak więc serce podpowiada mroczne pytanie: czy wojna taka może rozgorzeć w Polsce? Umysł nie pozostaje dłużny tym rozważaniom – Rosjanie ćwiczyli przecież już atak nuklearny na Warszawę.

Reportaż wojenny Jakuba Maciejewskiego jest lekturą nie tylko niezwykle wciągającą, ale także do bólu prawdziwą i pouczającą. Autor książki dotarł na front jako jeden z pierwszych i spędził tam – z przerwami – ponad 140 dni. Doświadczył rzeczy, które nam – Polakom XXI wieku – wydawały się już niemożliwe. Przeżył koszmar donbaskiego frontu, trwał z mieszkańcami Kijowa podczas bombardowań, widział ślady rosyjskiego ludobójstwa dokonanego w Iziumie. Na tak zwanych drogach życia stał się świadkiem niezwykłej odwagi ukraińskiej ludności cywilnej, zaś w Jagodnem trafił na świeże ślady obozu koncentracyjnego, w którym Rosjanie mordowali Ukraińców. I choć nieraz łzy złości, rozpaczy i bólu uniemożliwiały mu pisanie, to jednak Jakub Maciejewski relacjonuje tę wojnę szczerze i bezpośrednio. Słowo jest uzupełnione obrazem, który nieraz staje się najmocniejszą formą przekazu. Blisko 80 ilustracji zamieszczonych w tej książce domyka klamrą brutalny krajobraz po rosyjskiej inwazji.

Reklama

Co ważne, ta książka jest również ostrzeżeniem. Przez kilka dekad wierzyliśmy w naiwną bajeczkę o lepszych i bezpieczniejszych czasach. Co jeśli zachodnim politykom morderstwa w Irpieniu czy bombardowania szpitali i przedszkoli nie przemówiły do rozsądku? Czy będzie inaczej, gdyby to Polska stała się kolejną ofiarą rosyjskiej agresji? Czy nie znajdzie się jakieś wygodne usprawiedliwienie, by reakcję krajów zachodnich opóźnić? Perspektywa polska wraca w tej książce często. Autor zauważa, że jego polskość otworzyła mu na Ukrainie wiele drzwi, które dla innych pozostały zamknięte. Każdy z oficerów i żołnierzy podkreślał wobec niego swoją dozgonną wdzięczność za serca i drzwi, które zostały otwarte w Polsce dla ich matek, żon, dzieci i starców. Czy może się to stać fundamentem odbudowy idei starej i wielkiej Rzeczypospolitej – pomimo niezwykle trudnej historii najnowszej? Również na to pytanie Autor książki szuka odpowiedzi.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama