Reklama

Wyruszył w ostatnią drogę

29/03/2013 00:00
W miniony piątek pożegnano Jerzego Cynajka. Sztandary okryły się kirem, a honorowe salwy armatnie oddały cześć zmarłemu

O tak podniosłą oprawę uroczystości pogrzebowych zadbali Bracia z Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Łobżenicy, do którego zmarły należał. Podobnie jak zaledwie kilka tygodni wcześniej, na pogrzebie ś. p. Mariana Łukaszczyka, do kościoła p.w. św. Szczepana wprowadzono sztandary i wystawiono wartę honorową przy urnie z prochami zmarłego. Jerzego Cynajka żegnali także jego współpracownicy z Urzędu Miasta i Gminy w Łobżenicy oraz przedstawiciele gminnych jednostek organizacyjnych, organizacji i stowarzyszeń. Mszę pogrzebową sprawował ks. Karol Glesmer, proboszcz łobżenickiej parafii. W słowach pożegnania odniósł się do trwającego Wielkiego Postu, który w szczególny sposób przybliża tajemnicę śmierci i zmartwychwstania, które dają życie wieczne. Po mszy w kościele kondukt z prochami zmarłego, niesionymi przez Braci z Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Łobżenicy, przeszedł ulicami miasta na cmentarz parafialny. Tam w imieniu pracowników urzędu Jerzego Cynajka pożegnał burmistrz Eugeniusz Cerlak. - Żegnamy Ciebie, nasz drogi Kolego i Współpracowniku. Odszedłeś tak szybko, że trudno w to uwierzyć. Miałeś jeszcze tyle planów. Najważniejsza w tym roku miała być daleka podróż – na krańce tego świata. Byłeś wspaniałym kolegą, na którego wszyscy mogliśmy liczyć. Byłeś wierny swej pracy i urzędowi. Zawsze starałeś się być obiektywny. Twój szczery optymizm pomagał nam w codziennym trudnym życiu. Dzięki swojej szlachetności skupiłeś wokół siebie grono przyjaciół. Zresztą widać to dzisiaj, kiedy Cię żegnamy – mówił E. Cerlak. W imieniu społeczności Brackiej Jerzego Cynajka pożegnał Starszy Bractwa Leszek Glapiak, który składając kondolencje wdowie po zmarłym i jego synowi przekazał na ich ręce pośmiertne odznaczenie brackie. Chwilę później rozległ się huk salw armatnich, po nich ciszę przerwał żałobny dźwięk trąbki.

Sz. Chwaliszewski


zlotowskie.pl - Przy urnie z prochami zmarłego zaciągnięto wartę honorową


zlotowskie.pl - Kondukt pogrzebowy w drodze na cmentarz parafialny w Łobżenicy


zlotowskie.pl - W ostatniej drodze Jerzego Cynajka udział brali także jego współpracownicy z łobżenickiego urzędu


zlotowskie.pl - Urnę z prochami nieśli Bracia z łobżenickiego Bractwa Kurkowego, do którego zmarły należał

Wspomnienie
Jerzy Cynajek odszedł nagle, 17 marca, w wieku niespełna 60 lat. Urodził się 8 lipca 1953 roku w Poznaniu. Do szkoły podstawowej i liceum ogólnokształcącego chodził w Czarnkowie. Studia ukończył na Akademii Wychowania Fizycznego na Wydziale Turystyki i Rekreacji w Poznaniu. Jego praca zawodowa to trzynaście lat w firmie Orbis w Szczecinie. Później przez krótki czas uczył w Zespole Szkół Ekonomicznych w Szczecinie. Od 1996 roku był pracownikiem Urzędu Miasta i Gminy w Łobżenicy, zajmując się promocją, sportem i gospodarką mieszkaniową.
Na grobem zmarłego Eugeniusz Cerlak wspominał: - Mało kto wie, że Jurek był jedną z osób odpowiedzialnych za wizytę prezydenta Jelcyna w Polsce. Byłeś też wielkim turystą, który przemierzył kawał świata. Miałeś zapewne więc duży plecak, który teraz będzie Ci potrzebny, aby zabrać dobre uczynki i Twoje zasługi na ostatnie rozliczenie przed Bogiem. Jestem przekonany, że Twoja dobroć dla innych ludzi i otaczającego świata mocno przeważy szalę na Twoja korzyść.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości