Pojawiły się problemy z realizacją remontu na drodze 188, ale, jak zapewnia wójt, sprawy zostały wyjaśnione. Radni też płaczą nad stanem dróg, tyle że powiatowych. Z kolei sołtys Glugla deklaruje, że nie będzie więcej chodził po domach i spisywał psów
Po wakacyjnej przerwie wrześniową sesję zdominował temat dróg. Zaczął radny Paweł Tuschik, który, korzystając z obecności starosty Ryszarda Goławskiego, przypomniał o swoich postulatach dotyczących łatania dziur na drodze Lipka-Wielki Buczek. – W ostatnim czasie wszyscy skupili się na wykonaniu chodnika przy drodze Lipka-Winiarnia, a o innych rzeczach niestety już się nie myśli – ocenił. Leonarda Kachelek z godnym podziwu uporem przypomniała z kolei o drodze, o której na lipkowskich sesjach od lat słychać najczęściej, mianowicie o drodze Batorowo-Białobłocie, gdzie gruntowy trakt niemal nieustannie jest w opłakanym stanie. Starosta wyjaśniał, że są plany wykonania gruntownego remontu tej drogi z wykorzystaniem środków powiatu, gminy, a nawet firmy, która, transportując tą drogą ciężkie materiały, również jest bardzo zainteresowana wykonaniem tych prac. Zadanie miałoby być zrealizowane w przyszłym roku, w podobny sposób jak niedawny remont drogi Czyżkowo-Konradowo, czyli z wykorzystaniem pieniędzy z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. Radna Kachelek, wyraźnie pocieszona takimi informacjami, już zaczęła dziękować staroście za działanie w sprawie. – Z tymi podziękowaniami to poczekajmy, niech najpierw zadanie rzeczywiście będzie zrobione – tonował optymistyczny nastrój radnej starosta. Ryszard Goławski zapewnił też radnego Tuschika, że chociaż na dzisiaj priorytetem rzeczywiście jest chodnik na Winiarnię, to o innych potrzebach w starostwie powiatowym też pamiętają. [[reklama]] Były problemy formalne
Radna Urszula Skrentna nie pierwszy już raz apelowała o postawienie znaków ograniczenia prędkości przy wjeździe do Lipki od strony Debrzna. – Mało kto przestrzega tam przepisów, kierowcy z dużą prędkością wjeżdżają do miejscowości – argumentowała. Wójt przypomniał o inwestycji, która kilka dni temu zaczęła się na tej drodze po drugiej stronie Lipki. Tam stanąć ma sygnalizacja świetlna, która w odpowiedzi na przekroczenia prędkości przez kierowców natychmiast zapala czerwone światło. Zgodnie z planem inwestycji, identyczna ma się znaleźć właśnie po stronie wjazdu od Debrzna, stąd wójt przekonywał, że w perspektywie wykonania dalszej części zadania w najbliższej przyszłości (wszyscy w Lipce liczą, że będzie to przyszły rok) władze województwa (właściciel drogi) raczej nie będzie chciał stawiać w tej chwili żadnych znaków. – Ale oczywiście stosowny wniosek możemy złożyć – odparł Przemysław Kurdzieko.
Piotr Wandas pytał wójta, co z polbrukiem, który jest ściągany wzdłuż drogi 188 przy okazji rozpoczętych niedawno prac, a stanowi przecież własność gminy. – Obecnie kostka jest składowana na naszym placu i będzie oczywiście wykorzystana na potrzeby gminy – odparł wójt. Pojawiła się w ostatnich dniach informacja o problemach formalnych dotyczących kwestii technicznych wykonania remontu drogi 188. Przemysław Kurdzieko zapewnia, że był w tych sprawach w Poznaniu i wszelkie kwestie zostały wyjaśnione. [[nowa_strona]] Trochę do przodu
Na sesji powrócił też temat psów. – Chciałbym przypomnieć wójtowi o tym, że składaliśmy już na początku tego roku wniosek o zlikwidowanie opłaty za psy lub zmiany tego systemu spisywania opłat. Powiem więcej, jeżeli ta procedura będzie taka sama jak do tej pory, ja nie będę już chodził, nie będę spisywał żadnych psów po ludziach, może ktoś inny się tym zajmie, pan radny albo pracownicy komunalki czy urzędu gminy – przypominał o problemie sołtys Wielkiego Buczka Ryszard Glugla. Wójt potwierdził, że problem wciąż jest, bo chodzenie i spisywanie czworonogów to nadaremna praca, skoro ściągalność podatków za posiadane psy jest niewielka, z kolei bezdomnych psów łapanych na terenie gminy i transportowanych do schronisk przybywa i gmina płaci z tego tytułu coraz większe pieniądze. Kilka miesięcy temu mówiło się o wprowadzeniu metody czipowania psów. Wójt jest jej zwolennikiem, ale przekonuje, że ta metoda będzie miała sens tylko wtedy, gdy podejmą się jej wszystkie gminy naszego powiatu. – Niektórych wójtów i burmistrzów udało się już przekonać – mówił Przemysław Kurdzieko, dodając, że ostateczna decyzja o zakładaniu psom czipów na terenie gminy, bez względu na to, czy z udziałem wszystkich samorządów powiatu, czy tylko gminy Lipka, musi być podjęta przez Radę Gminy Lipka. [[reklama]]
Podczas obrad padło też pytanie o wciąż duże problemy ze ściągalnością zaległości podatkowych od niektórych podatników. – Sprawa trochę ruszyła do przodu, ubolewam jednak nad tym, że nie mogę zdradzić szczegółów – powiedział Przemysław Kurdzieko, dodając, że w wyjaśnienie tych spraw jest obecnie zaangażowanych kilka organów.
Piotr Steffen
Foto: www.sxc.hu
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze