Jak miasto chce rozwiązać problem z samochodem parkowanym na zatoce autobusowej przy Domańskiego? Małgorzata Chołodowska kieruje odpowiedzialność na radnych. Ci mówią, że wiceburmistrz nie powiedziała im całej prawdy
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Prosty sposób jak wydebić od miasta darmowe parkingi dla klientów.
Prawda jest taka, że miasto ogłaszając przetarg na działkę nie sprawdziła przebiegu granic które częściowo wchodzą w zatokę autobusową. Inwestor wygrał przetarg burmistrz zacierał ręce że dostał tyle kasy za działkę do UM a teraz szuka winnych. Panie burmistrzu niech prawda wyjdzie na jaw i ujrzy światło dzienne. Jeśli prywatny inwestor czy developer chce wykupić kawałek działki to wali Pan takie krocie za mert kwadratowy jak by to była Warszawa. W drugą stronę z Pana punktu widzenia odkupić od kogoś działkę to za przysłowiową złotówkę aby miasto nie straciło. Więc niech Pan i Pana zastępca trochę wytęży umysł i pomyśli. Obarczacie winą wszystkich wokół tylko nie siebie a to już jest żenada.
Wkoncu ktoś myślący...
Prawda jest taka, że wadliwie wytyczoną działkę sprzedano za poprzedniego burmistrza, który teraz, jako przewodniczący komisji udaje, że to nie jego wina. Zamiast pomóc rozwiązać ten problem, który sam spowodował, zarzuca magistratowi nieudolność. A poza tym, inwestor wiedział, co kupuje. Jak nie umie czytać planów, to czyja to wina?
Myślę że inwestor dobrze czyta plany bo parkuje na swojej działce a nie na działce UM.
jak to jest działka inwestora to powinien postawić wysoki płot dokładnie jak przebiega granica, wtedy komuś się oczy otworzą z UM
Grodzic to sobie może ja mu się żywnie podoba..........ale nie od strony drogi
Ten naczelnik to ma tupet
Patrząc na to zdjęcie i porównując z ogólnodostępną w sieci mapa w systemie Geoportal 2 , to ewidentnie stoi w granicach drogi
No i popatrzcie. ,, Chołodowska chce zwalić odpowiedzialność na radnych ". Co tu się dzieje i jak długo jeszcze musi się dziać. Ta rada miasta to nie mój wybór, ale nie może być tak że i burmistrz, jego zastępca i cała Rada Miasta z jednej bajki przeciw PiS-owi i jego Rządowi dla picu stawią się ,, pod ścianą, lub bez Alternatywy ". Jedni na drugich zwalają winę za wszystko co ich kłuje w oczy jak i wszystkie buble inwestycyjne które z nikim nie konsultują. Oni mają swoje zamknięte grono dyskusyjne o pierdołach a sprawy mieszkańców leżą. To że z-ca Chołodowska za nic nie przyjmuje odpowiedzialności, to do tego już się przyzwyczailiśmy ale nie może to trwać bez końca. Najlepszym wyjściem było by aby Wojewoda zbadał sprawy urzędu od 2015r i podjął decyzję, czy ten skład Samorządu może trwać do końca kadencji.
Jak nie wiesz, to nie pisz głupot i nie obrażaj zastępcy. Ta sprzedaż miała miejsce za Wełniaka, który na potęgę wyprzedawał majątek miasta, nie patrząc, co sprzedaje. Nie chciał i nie umiał pozyskiwać środków zewnętrznych.
Wolnoć Tomku w swoim domku. Prawo własności jest święte... Jej działka, może parkować jak chce. Jeżeli miasto sprzedało zanim pomyślało, to nie jest problem Pani parkującej.
Ale na tym zdjęciu samochód nie stoi na dzialce miejskiej
Ten artykuł to bzdura .jakie jest tam oznakowanie drogi.czy jest to zatoczka czy parking a może oddzielający pas jezdni od chodnika.czyli każdy może tam się zatrzymać bo jak rozumiem nie jest wyjaśniona sytuacja prawna.ani to nie zatoczka ani oznakowany prywatny teren i policja może nas cmoknąć w d…a co do artyk. Takiego szczucia ludzi na siebie jak występuje na tym portalu nie ma nigdzie.
To nawet nie jest przystanek autobusowy bo nie ma tam takich oznaczeń. Czyli nie wiem co władzy miasta przeszkadza jak ktoś tam zaparkuje samochód. To że stoi ciągle ten sam trzeba wyjaśnić ale podstawą do tego nie może być zazdrość o samochód, którego się komuś zazdrości. Samochód markowy i nie tani ale on nie może być ością niezgody władz samorządowych.
Czyli sprawa jasna.nie jest to zatoczka autobusowa.nie jest to oznakowany prywatny parking.czyli autobusy niech się nie sraja bo tam każdy może parkować.temat zamknięty .dawać następna zlotowska bzdurę abyśmy mogli się powyzywać .pewnie o to chodzi autorowi artykułu .
Tak, to wygląda jakby każdy artykuł, każdy felieton tej strony miał na celu skłócenie mieszkańców z całego powiatu. Przecież normalnym jest że na temat władz samorządowych, krajowych, partii politycznych każdy może mieć inne zdanie. Może, ale to nikogo nie upoważnia do tego aby dopuszczać się publikowania wulgarnych wręcz chamskich komentarzy ad persona dziennikarzy czy komentujących w sposób kulturalny. Kto jak nie administrator strony za to bierze odpowiedzialność. To co tu się czyta w poszczególnych tematach, nie mieści się w głowie normalnego człowieka. Nie ma co się dziwić że po wrzuceniu karygodnych komentarzy w których występuje brzegowy język polski, są odpowiedzi w tym samym stylu. Kto jak nie adm. ma moc zareagowania. O ty że nie robi tego celowo może świadczyć także brak reakcji na komentarze jednej i tej samej osoby, która w swoich komentarzach, także redaktora naczelnego, jego rodzinę i jego pracę obrzuciła wszelako dostępnym łajnem. Tak, to się nie mieści w głowie aby szukając poczytności swojego wydawnictwa, godzić się na codzienne obrażanie swojej rodziny przez jedną i tę samą osobę która powtarzając swoje obleśne, obraźliwe komentarze w jednym i tym samym stylu, umieszcza na tej stronie. Cóż można o tym pomyśleć jak nie to, że brak interwencji w tym przypadku może sugerować że pieniądze są ważniejsze od godności osobistej i rodziny. Jeśli by tak nie było to piszący te wulgarne komentarze od lat, którego wszyscy znają, już dawno odczuł by że jednak jest odwrotnie.
Miarka się przebrała. Powinna mieć swój finał w sądzie. Szmatławiec powinien zabulić i to sporą kwotę za podawanie nieprawdy. Wełniak i spółka również. Jak można niewinnego zastępcę burmistrza obrzucać błotem? Własne nieróbstwo zrzuca na innych
Plugawy znowu od ,, szmatławców ", dziwne że nie pojechał dalej. Co do niewinności z-cy, to jej niewinność w różnych sprawach można by przyrównać do tego że my nie jesteśmy mieszkańcami Złotowa, tylko wysłannikami UFO z innej planety. Każdy wie że za inwestycje zarówno te przejęte jak i zaczęte, skończone i nie skończone, nie odpowiada nikt inny jak obecny Burmistrz i jego Z-ca. W tym przypadku czy się Radę Miasta lubi czy nie to podpisy akceptacji inwestycji składają rządzący. W tej sprawie nie ma żadnego problemu, bowiem ona dawno powinna być rozwiązana. Jeśli to teren prywatny to wiadomo jaką należy podjąć decyzję, albo jezdnia i krawężnik, albo z dwa miejsca parkingowe płatne do 1h.
Wystarczy rzetelnie pisać. Dane dostępne są w ratuszu. Wiadomo, że działkę sprzedali Wełniak i spółka. Dlaczego ukrywa się tę informację? Powinni uderzyć się w piersi. Przeprosić. Zaproponować rozwiązanie, a nie obrzucać błotem innych. To kolejny przykład spartaczonych działań i inwestycji - promenada po prywatnych gruntach, druga zalewana nad Babą, Laguna, stadion, chodniki z wysokimi krawężnikami, prywatyzacje.......
Obserwator,, co do zatoczki, jeżeli teren na którym się znajduje jest prywatny to nie wiem skąd problem, który podnosi redakcja. Skoro miasto na prywatnym terenie wybuduje jakąkolwiek budowę a przypomninam że zatoczka też nią jest, to z automatu staje się ona własnością właściciela gruntu. Na szczęście nie ma takich przepisów, które bez uzgodnienia z właścicielem gruntu, pozwalają osobom trzecim na jakiekolwiek inwestycje poza jego wiadomością czy zgodą. Jeżeli tak jest i w tym przypadku a miasto chce mieć zatoczkę to niech ją zabierze. Co do pozostałych inwestycji spapranych przez obecne władze, które dotyczą promenad, półwyspu oraz wiecznie problemowej Laguny, to tam tereny pod inwestycje zostały wykupione od ich właścicieli. To że wiele inwestycji jest nie trafionych a pochłaniają ogromne fundusze to prawda, są nimi choćby sławetna muszla jak i przebudowa ulicy Zamkowa, która nie dość że pochłonęła miliony to nie spełnia wymogów oczekiwanych przez mieszkańców osiedla za rzeką. Jak możemy zaobserwować, przez ostatnie lata możemy zauważyć że nie wszystkie marzenia powinny się ziszczać bowiem przynoszą więcej strat niż korzyści a za wszystko płacimy my, mieszkańcy miasta.
tu bardziej chodzi o to że księżniczka chce się pochwalić nowym bmw swoją drogą inflacja ... a urząd skarbowy nie daleko haha
Czyli, wiadomo że chodzi o zazdrość. No ale mimo to sprawę do kogo należy zatoczka, trzeba wyjaśnić. Trzeba też podać do publicznej wiadomości czy to jest tylko przystanek autobusowy bez oznakowania i czy na chwilę każdy może tam się zatrzymać. To bardzo ważne w naszym betonowym mieście.
Jak nie ma znaków?.Proszę tam zobaczyć jest oznaczenie przystanku oraz znak B-36,zakaz zatrzymywania się tyle że za tym parkujacym autem widocznym na zdjęciu.
Prosty sposób jak wydebić od miasta darmowe parkingi dla klientów.
Prawda jest taka, że miasto ogłaszając przetarg na działkę nie sprawdziła przebiegu granic które częściowo wchodzą w zatokę autobusową. Inwestor wygrał przetarg burmistrz zacierał ręce że dostał tyle kasy za działkę do UM a teraz szuka winnych. Panie burmistrzu niech prawda wyjdzie na jaw i ujrzy światło dzienne. Jeśli prywatny inwestor czy developer chce wykupić kawałek działki to wali Pan takie krocie za mert kwadratowy jak by to była Warszawa. W drugą stronę z Pana punktu widzenia odkupić od kogoś działkę to za przysłowiową złotówkę aby miasto nie straciło. Więc niech Pan i Pana zastępca trochę wytęży umysł i pomyśli. Obarczacie winą wszystkich wokół tylko nie siebie a to już jest żenada.
Wkoncu ktoś myślący...