Nie, było to dla mnie duże zaskoczenie.
Nie odbywa się to na zasadzie konkursu. Dyrektor Okręgowy w Koszalinie wskazuje potencjalnego następcę, decyzja zapada w Warszawie. Wytypowana osoba wyraża zgodę bądź nie.
Tak, ale z niego nie skorzystałam. Od razu podjęłam decyzję.
Byłam mocno rozemocjonowana, niewiele pamiętam z tej rozmowy. Sądzę, że po prostu wystarczająco długo pracuję i uznano, że sprostam wymaganiom.
W Służbie Więziennej dwadzieścia siedem lat i chociaż jestem z Piły, przez cały czas pracuję w Złotowie, gdzie kiedyś również mieszkałam. Pierwsze czternaście lat pracowałam na stanowisku wychowawcy w dziale penitencjarnym – zajmowałam się problemami osadzonych, prowadziłam ich resocjalizację. Od 2004 roku do końca lutego tego roku pracowałam na stanowisku kierownika działu penitencjarnego. Po mojej nominacji na dyrektora funkcję tę objął kapitan Adrian Pozierak.
Reklama
Na pewno mogę powiedzieć, że wiele zagadnień z dziedziny więziennictwa poznałam od podszewki.
Nie, to drugorzędna kwestia.
Nie dostrzegłam zaskoczenia. Jestem wprawdzie pierwszą dyrektorką w historii złotowskiego aresztu, ale w skali kraju nie jest to wyjątek. W okręgu koszalińskim, pod który podlegamy jest jeszcze jedna pani, która kieruje Zakładem Karnym w samym Koszalinie. W Polsce jest kilka takich kobiet. To oczywiście niewielka liczba, zważywszy na fakt, że łącznie w Służbie Więziennej pracuje w kraju około trzydzieści tysięcy osób.
Reklama
Docierały do Pani jakieś komentarze od osadzonych?
W areszcie jest ktoś równy Pani rangą, a może wyższy stopniem?
Ilu osadzonych liczy obecnie złotowski areszt?
Ile osób pracuje w areszcie i ile jest tutaj kobiet?
Nie mamy obowiązku informowania ich o zmianie. Dojdzie do tego w trakcie comiesięcznych wizytacji dyrektora w każdej celi, choć z tego co wiem, do części osadzonych wieść już dotarła.
Nie. To być może także miało znaczenie przy wskazaniu mojej osoby, jak również fakt, że przez wiele lat byłam nieformalnym zastępcą wcześniejszych dyrektorów. Niepisanym, ponieważ w złotowskim areszcie formalnie nie ma takiej funkcji.
Reklama
Oczywiście. Dlatego liczę na bardzo dobrą współpracę z osobami, które można nazwać prawymi rękoma dyrektora, czyli kierownikami działów: ewidencji, księgowego, ochronnego, kwatermistrzowskiego, a przede wszystkim penitencjarnego. Muszę mieć do nich bardzo duże zaufanie.
Stu piętnastu. Miejsc mamy na sto sześćdziesiąt jeden osób, ale w całym kraju jest tendencja obniżania liczby osadzonych. Wynika to z dwóch przyczyn: orzekania przez sądy, a także faktu częstszego wykorzystywania dozoru poprzez stosowanie elektronicznych urządzeń.
Reklama
Pracuje tutaj sześćdziesięciu siedmiu funkcjonariuszy i pięciu pracowników cywilnych. W tej chwili mam pod sobą łącznie blisko sto osiemdziesiąt osób. Optymalnie może to być nawet ponad dwieście osób. Kobiet jest zaledwie dziewięć, jesteśmy w zdecydowanej mniejszości.
Nieznaczny, ponieważ tutaj w zasadzie do wszystkiego obligują przepisy wynikające z ustaw i rozporządzeń.
W odniesieniu do osadzonych przede wszystkim kwestii ich jak największego zatrudniania w ramach prac społecznych. W kontekście funkcjonariuszy bardzo zależy mi na tym, aby była między nimi przynajmniej dobra, pracownicza atmosfera.
Reklama
Nie. Sądzę, że obecnie jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Także dlatego, że jesteśmy małą jednostką, w zasadzie nie ma u nas anonimowości.
Nie wiem. Wiem jednak, że tak nie będzie. Nie przywiązywałabym takiego znaczenia do płci, to może być krzywdzące. Ze swojego zawodowego doświadczenia śmiało mogę powiedzieć, że czasami zdecydowanie wolę mieć obok siebie jedną kobietę niż dwóch mężczyzn. O predyspozycjach nie decyduje płeć, a doświadczenie i charakter, którego mi nie brakuje.
Niekiedy zbyt emocjonalnie podchodzę do niektórych spraw. Jestem komunikatywna, konsekwentna, decyzyjna, impulsywna i szczera – czasami do bólu.
Reklama
Niestety nie mam z tym problemów.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No to nareszcie będzie porządek.Urywali się ze służby i jeździli na zakupy lub do domu pranie robic. Powodzenia ,Pani Dyrektor.
W KPP-Złotów też jest kobietą i rządzi bardzo dobrze jednostka :-)
No to nareszcie będzie porządek.Urywali się ze służby i jeździli na zakupy lub do domu pranie robic. Powodzenia ,Pani Dyrektor.
W KPP-Złotów też jest kobietą i rządzi bardzo dobrze jednostka :-)