Reklama

Za mundurkiem już nie sznurkiem

07/09/2012 00:00
Miały być panaceum na szkolną przemoc i chamstwo, powodować, że biedniejsze dzieciaki nie będą się czuły gorsze od swoich bogatszych kolegów, a przy okazji nadawać placówkom elitarnego charakteru. Mundurki szkolne - bo o nich mowa - w większości odeszły już do lamusa, w powiecie są jednak jeszcze szkoły, których uczniowie noszą się równo

W czasach, kiedy władzę w resorcie edukacji dzierżył minister i wicepremier jednocześnie Roman Giertych, propozycje mające polepszyć sytuację w oświacie pojawiały się jak grzyby po deszczu. Była tzw. amnestia maturalna, był pomysł nadania nauczycielom statusu funkcjonariusza publicznego i wreszcie idea przywrócenia mundurków szkolnych, które w ramach rządowego projektu „Zero tolerancji dla przemocy w szkole” – można by rzec – zmartwychwstały z poprzedniej epoki. Co prawda o fartuszkach szytych z czarnego materiału typu „podszewka” dano wszystkim zapomnieć, nie mniej jednak w 2007 roku jednolity strój powrócił. Obowiązywał w podstawówkach i gimnazjach, w szkołach ponadgimnazjalnych dyrektorowi pozostawiano wybór. Już rok później, powierzając podjęcie decyzji o umundurowaniu lub nie uczniów rodzicom i dyrektorom, z pomysłu zrezygnowano. Jak można się było spodziewać, zaraz po tym jak „prikaz” wygasł, mundurki z wielu szkół znikły jeszcze szybciej niż się pojawiły. Nie ze wszystkich placówek jednak, w niektórych szkołach koncept się przyjął, po dziś dzień więc uczniowie maszerują korytarzami w jednakowych bluzach czy kamizelkach. Dzieje się tak również w szkołach powiatu złotowskiego.
[[reklama]]
Mało kto

Po zasięgnięciu języka w wydziałach oświaty poszczególnych gmin okazało się, że w szkołach tylko jednej z gmin mundurki są jeszcze obowiązkowe. Gminy Krajenka, Tarnówka, Jastrowie, Okonek, Lipka, Zakrzewo i miasto Złotów odesłały mundurki tam, skąd przyszły, czyli do lamusa. Tylko w trzech szkołach w gminie Złotów uczniowie wkładają jeszcze jednolite stroje: w Szkole Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Świętej, Publicznym Gimnazjum nr 1 im. Mikołaja Kopernika w Radawnicy oraz tamtejszej Szkole Podstawowej im. Jana Brzechwy (jak zaznacza dyrektor placówki, co do nadchodzącego roku szkolnego decyzja jeszcze nie zapadła). Do niedawna mundurki nosili m.in. uczniowie gimnazjum w Świętej, jednak, jak powiedział nam dyrektor Mariusz Filipkowski, po prośbach o zniesienie mundurków, które wielokrotnie wystosowywał samorząd uczniowski oraz zapewnieniach, że uczniowie będą się nosić do szkoły odpowiednio, w porozumieniu z rodzicami oraz nauczycielami przychylono się do ich wniosku. Dyrektor Filipkowski nie ukrywa, że w stosunku do niektórych uczniów ciężko było wyegzekwować noszenie mundurka, a ewentualne sankcje okazywały się nieskuteczne. Nie bez wpływu na podjęcie takiej właśnie decyzji pozostały też względy estetyczne – wielokrotne pranie powodowało, że ubrania po prostu źle wyglądały. Od niedawna mundurków nie noszą także uczniowie złotowskiego zespołu szkół samorządowych nr 1. Jak wyjaśnia dyrektor Stanisław Kucharski, jedną z przyczyn rezygnacji był ogólny trend odchodzenia od ujednolicania uczniowskich strojów. Od tej koncepcji zdystansowało się także okoneckie gimnazjum. Jak mówi dyrektor Jan Węglowski, decyzja ta została podjęta na bazie opinii zebranych wśród rodziców uczniów. Rozesłano do nich ankiety i cóż się okazało? Blisko 90% rodziców wskazało, że woli, by ich pociechy zakładały do szkoły dowolne stroje. Dyrektor uszanował ich wolę, a w ramach kompromisu środa została tzw. dniem galowym, w którym uczniowie ubierają się do szkoły elegancko.
[[nowa_strona]]
Z mundurków zrezygnowano także w Kleszczynie. Jak tłumaczy dyrektor tamtejszej podstawówki, Katarzyna Kwacz, w związku z brakiem odgórnych wymagań rodzice zdecydowali o odejściu od dodatkowych kosztów. Dyrektor, podobnie jak M. Filipkowski, zwróciła też uwagę na szybkie zużycie materiałów. – Mundurki nie nadawały się do tego, żeby przekazywać je młodszym – powiedziała nam K. Kwacz.

– Rodzice zdecydowali o rezygnacji z mundurków, a dyrektor się do ich woli przychylił – to z kolei sytuacja z Krajenki, o której mówi nam szef tamtejszej podstawówki, Janusz Sendłak.

W granicach rozsądku

Jak się okazuje, zakup mundurka w wielu przypadkach był jednym z mniejszych kosztów, które rodzic ponosi, posyłając dziecko do szkoły, nie mniej jednak dodatkowym. Ceny mundurków, które były lub są zakupywane do szkół powiatu złotowskiego nie były i nie są drastycznie wysokie – przeciętnie wahają się w granicach ok. 50 zł. Sukienka z odpinanymi rękawkami dla dziewczynek i bluza z odpinanymi rękawami dla chłopców plus tarcza to dla rodziców dzieci uczących się w Świętej wydatek dokładnie tej wielkości. Nowy mundurek dla dzieci z uczących się w radawnickiej podstawówce kosztuje około 45 zł, jednak – na co zwraca uwagę dyrektor Małgorzata Wojtkiewicz – strój, w okazyjnej cenie, w trakcie giełdy można odkupić od roczników, które skończyły już edukację. Koszulka z krótkim rękawkiem, którą najczęściej zamawiają rodzice gimnazjalistów z Radawnicy kosztuje 15 zł (opcjonalnie można wybrać koszulkę z długim rękawem). Nie wszędzie ceny jednak plasują się na tym poziomie. Za bardziej rozbudowaną wersję mundurka rodzice z Okonka płacili ok. 200 zł.
[[reklama]]
Każdy inny, wszyscy równi

W podstawówce w Świętej mundurki dzieciaki noszą od czasu, kiedy państwo nałożyło taki obowiązek. Jak tłumaczy dyrektor placówki Elżbieta Kozicz, z pomysłu nie zrezygnowano głównie dlatego, że jednolity strój wyrównuje dysproporcje między mniej i bardziej zamożnymi uczniami, które najczęściej uwidaczniają się właśnie poprzez ubrania. – Nie ma dzieci lepszych i gorszych, wszystkie są równe – mówi E. Kozicz, dodając, żeby dać dzieciom trochę swobody, piątek został ogłoszony dniem bez mundurka.

Z podobnego założenia wychodzi Jolanta Rusinowska. Dyrektor radwanickiego gimnazjum zależy, by samoocena uczniów pozostawała w równowadze. Ten aspekt przemawia również do Małgorzaty Wojtkiewicz, szefowej tamtejszej szkoły podstawowej. Zdaniem obu pań zaznaczania dysproporcji między dziećmi z lepiej i gorzej sytuowanych rodzin trzeba unikać.

Szkoła dba

Jak zapewniają E. Kozicz, J. Rusinowska i M. Wojtkiewicz, zamawianiem mundurków rodzice nie muszą sobie zaprzątać głowy. Podają jedynie potrzebny rozmiar, zostawiają pieniądze, a szkoła załatwia całą resztę – co roku można zgłaszać zapotrzebowanie na strój dla pierwszoklasistów, a także dla dzieci, którym mundurek zaginął albo zwyczajnie się zniszczył.

Patrycja Koplin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości