Lipkowscy radni oszczędności szukają wszędzie. Czy również kosztem swoich diet?
Podczas ostatniej sesji Rady Gminy padła propozycja, aby obniżyć diety radnym o 30%.- Szukając oszczędności często trzeba zacząć od siebie – mówi radny, Jacek Bieluszko. Dzięki temu zaoszczędzone pieniądze można byłoby przeznaczyć na zagospodarowanie placu za szkołą. –Można także zmniejszyć ilość posiedzeń. To jednak nie jest rozwiązaniem korzystnym. Samorząd musi sprostać wielu zadaniom i problemom – dodaje radny. Spotkania są potrzebne, jednak pomysł zaskoczył wszystkich. Kadencja ta postrzegana jest przez mieszkańców jako taka, w której szuka się we wszystkim oszczędności. Diety powinny być dietami, czyli rekompensatą za wydatki poniesione przy pełnieniu funkcji społecznej. Czy radni udowodnią, że potrafią poświęcić swoje diety na rzecz gminy? To okaże się na posiedzeniu komisji, które odbędzie się na początku października.
Za czy przeciw?
Elżbieta Tomke, radna Gminy Lipka jest za tym, aby diety obniżyć. – Jeżeli jedni oszczędzają to inni też powinni. Jest coraz więcej wydatków, a my powinniśmy być dobrym przykładem dla wszystkich – dodaje. Radny Piotr Wandas osobiście także jest za tym, aby rozpocząć poszukiwanie oszczędności u siebie. – Należy jednak wziąć pod uwagę sytuację radnych pozamiejscowych, którzy ponoszą m.in. koszty dojazdu. Dla nich może być to problemem – podkreśla. Pozostali rdni wstrzymali się od wypowiedzi na ten temat. Jednak podczas ostatniej sesji wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że dyskusję na ten temat należy podjąć. Diety lipkowskich radnych nie należą do wysokich. Właśnie dlatego każdy powinien być dumny, że pojawiła się taka propozycja. Jest to dobry krok. Natomiast społeczną opinię dotyczącą tego, że pieniądze z podatków są przeznaczane na kawę i ciasto, można włożyć między bajki.
Karolina Rolbiecka
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze