Mówi Sławomir Czyżyk i podsumowuje minione cztery lata kadencji rady. Wskazuje, w jakim kierunku rozwinie się gmina Złotów
Dobiega końca kadencja rady, której Pan przewodniczy. Czas na podsumowania. Jak ocenia Pan te cztery minione lata?
Patrzę na nie przez pryzmat ponad dwudziestu minionych lat, bo od sześciu kadencji pracuję w radzie. Ostatnie cztery lata dobitnie pokazują tendencję, w którą stronę idzie gmina Złotów. Z gminy typowo wiejskiej staliśmy się samorządem atrakcyjnym dla inwestorów. Mam tu na myśli zarówno firmy, które rosną jak grzyby po deszczu, np. w Blękwicie, ale też ludzi, którzy postanowili wynieść się z miasta, żeby mieszkać na wsi. Dziś ta wieś wygląda inaczej niż jeszcze dwadzieścia lat temu. Od lat zabiegamy o rozbudowę kanalizacji, wodociągów, sieci światłowodowej, chodników, dróg, terenów rekreacyjnych. Staramy się oferować atrakcyjne tereny, żeby gmina mogła się rozwijać. To są priorytety. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i chciałoby się więcej, bo wszystkie potrzeby są ważne, ale trzeba trzymać się pewnej hierarchii. Nie sztuką jest naobiecywać, nabrać zobowiązań – owszem, zrealizować wszystkie wnioski, które wpływają do urzędu, ale też zadłużyć gminę. My nie mamy takiego problemu, wskaźniki są bardzo dobre, pozytywnie odbierają nas na zewnątrz, zwłaszcza przyjezdni. Wszystkie nasze działania zmierzają w kierunku zmniejszenia różnicy standardów życia między wsią a miastem. Bo kto wie, jaki za kilka lat może być podział terytorialny. Obecnie miasto i gminę łączy wiele wspólnych interesów.
ReklamaWracając jednak do podsumowania tej kadencji. Jestem zdania, że prowadziliśmy i prowadzimy rozsądną, zrównoważoną politykę. Tworzyliśmy realne budżety i jako rada nie kłóciliśmy się zbyt mocno. To pozwoliło nam w cztery lata zainwestować w ramach wydatków majątkowych kilkanaście milionów złotych. Wiadomo, spory się zdarzają nawet w najlepszych rodzinach, ważne jednak, jak się kończą. Nasze komisje to często poligon, na którym ścierają się różne opinie, z których powstaje kompromis. Wszystko po to, żeby na sesję mieć gotowe jedno, możliwie jak najlepsze, wspólne stanowisko.
Zamierza Pan ubiegać się o reelekcję?
Póki zdrowie pozwoli, będzie siła i będzie wola wyborców, żebym dalej był radnym, to tak. Czuję jeszcze potrzebę, żeby popracować. Kiedyś nadejdzie jednak taki moment, że trzeba będzie powiedzieć sobie dość, ale jeszcze nie teraz. Widzę progres gminy i nadal chcę się do niego przyczyniać. Tym bardziej, iż współpraca z obecnym wójtem Piotrem Lachem układa się na wzorowym poziomie. Obejmując funkcje wójta po Kazimierzu Treli kontynuuje politykę rozwoju gminy i poprawy jakości życia mieszkańców, dodając wiele nowych, jak się okazuje trafnych pomysłów.
Nowy podział okręgów wyborczych może Panu utrudnić zdobycie kolejnego mandatu?...

To tylko fragment artykułu.
Cały znajdziesz w tygodniku Aktualności Lokalne.
Jeśli chcesz czytać cały artykuł
napisz na redakcja@zlotowskie.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Polityk ktory mowi ze zadna polityka go nie interesuje... Pijany był czy co...
co to za tytuł? Przecież działając w samorządzie jest się politykiem. Przynajmniej powinno być, bo "polityka to służba społeczeństwu"...
Polityk ktory mowi ze zadna polityka go nie interesuje... Pijany był czy co...
co to za tytuł? Przecież działając w samorządzie jest się politykiem. Przynajmniej powinno być, bo "polityka to służba społeczeństwu"...